Przed dwoma tygodniami zniesiono pakiet „Ceny Paliwa Niżej” (CPN). Funkcjonujące od końca marca do końca czerwca rozwiązanie miało na celu ochronę konsumentów przed skutkami kryzysu paliwowego związanego z wojną na Bliskim Wschodzie.
W ramach pakietu stawka VAT na paliwo spadła z 23 do 8 proc., a akcyzy została zmniejszona o 29 gr w przypadku litra benzyny i o 28 gr w przypadku oleju napędowego, czyli do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską. Ważnym elementem CPN było również wprowadzenie limitu cen na stacjach paliw. Każdego dnia Ministerstwo Energii publikowało maksymalne stawki dla oleju napędowego, a także benzyny bezołowiowej Pb95 i Pb98.
Przepisy zobowiązywały sprzedawców paliw do stosowania cen nie wyższych niż ogłoszone limity. Przekroczenie maksymalnej ceny zagrożone było karą do 1 mln zł. Kontrole w tym zakresie prowadziła Krajowa Administracja Skarbowa (KAS).
Niemal 700 stacji sprzedawało paliwo po wyższej cenie. Ile z nich ukarano?
Jak się okazuje – mimo zagrożenia wysoką karą – wiele stacji paliw sprzedawało paliwo po wyższej cenie, obchodząc w ten sposób zasady pakietu CPN. Dowodzą tego dane przekazane „Wprost” przez Ministerstwo Finansów. – W okresie od 31 marca do 30 czerwca 2026 r. Krajowa Administracja Skarbowa skontrolowała 11 226 stacji paliw. Stwierdzono nieprawidłowości na 692 stacjach paliw – podaje nam Wydział Prasowy Ministerstwa Finansów.
Choć nieprawidłowości dotyczyły niemal 700 stacji, to liczba dotychczas wymierzonych kar jest symboliczna. – Według posiadanych danych na 8 lipca 2026 r. – została wydana jedna decyzja dotycząca nałożenia kary w sprawie przekroczenia maksymalnej ceny paliw ciekłych na stacjach. Natomiast w sześciu przypadkach odstąpiono od nałożenia administracyjnej kary pieniężnej – informuje „Wprost” resort finansów.
Rząd reaktywuje CPN?
Rząd nie wyklucza, że w przypadku radykalnej eskalacji sytuacji na Bliskim Wschodzie przywrócone zostaną działania osłonowe dla paliw. Minister energii Miłosz Motyka podkreśla jednak, że należy dążyć do rynkowo najniższych cen paliw.
– Sprawa żadnego programu osłonowego nie jest zamknięta, bo gdyby doszło do radykalnej eskalacji, to myślę, że rekomendowalibyśmy powrót do działań osłonowych. Na dzisiaj myślę (…) za wcześnie byłoby, ze względu na dynamikę sytuacji na Bliskim Wschodzie, przyjmowanie pakietu, który działałby kilka miesięcy, sytuacja wróciłaby do normy i znowu rynek nie mógłby weryfikować się sam. Wiemy, że ceny paliwa przed kryzysem na Bliskim Wschodzie faktycznie były jedne z najniższych w Unii Europejskiej i do takiej sytuacji rynkowo powinniśmy dążyć – powiedział w wywiadzie dla RDC szef resortu energii.












