-
Mateusz Morawiecki opublikował oświadczenie, podkreślając osiągnięcia rządów Zjednoczonej Prawicy i potrzebę zachowania jedności w PiS pomimo różnic programowych.
-
Politycy prawicy różnie zareagowali na oświadczenie Morawieckiego – część z nich wyraziła poparcie, a inni skrytykowali trwający spór wewnątrz partii.
-
Spór w PiS nasilił się po ultimatum Jarosława Kaczyńskiego zakazującym członkom działalności w stowarzyszeniach politycznych, co dotyczyło także stworzonego przez Morawieckiego Rozwoju Plus.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Rządy Zjednoczonej Prawicy zmieniły Polskę. Dały milionom Polaków nadzieję, że państwo może być po ich stronie. Przywróciły godność pracownikom, emerytom, mieszkańcom miejscowości, o których wcześniej Warszawa przypominała sobie raczej tylko przed wyborami – rozpoczął swoje oświadczenie, opublikowane na portalu X, Mateusz Morawiecki.
Rozłam w PiS? Jest deklaracja Mateusza Morawieckiego
Jak stwierdził następnie były premier, osiągnięcia poprzednich rządów – tego, na którego czele stała Beata Szydło i on sam, były „wspólnym dorobkiem całego obozu Prawa i Sprawiedliwości”. Przypomniał w tym kontekście sześć lat, podczas których pełnił funkcję premiera i swoje osiągnięcia z tego okresu.
– Nie pozwolę, aby osiem lat wielkiej zmiany zostało sprowadzone do personalnych porachunków i wewnętrznych ambicji – zadeklarował.
– W przeciwieństwie do rządów obecnej koalicji, my słuchamy ludzi. Wyciągamy także wnioski z własnych błędów. Potrafimy powiedzieć, co się udało, a gdzie zawiedliśmy. Prawo i Sprawiedliwość stoi dziś przed wyborem – wskazał.
Jak stwierdził Morawiecki, PiS „może zamknąć się w coraz mniejszym kręgu, mówić wyłącznie do już przekonanych i utracić zdolność zdobywania większości”. – Albo możemy ponownie stać się wielką partią, wielkim obozem polskiej prawicy i centroprawicy. Nie musimy wszyscy mówić tym samym językiem. Możemy docierać do różnych grup wyborców – przekonywał.
– Nasi konkurenci potrafią działać różnymi skrzydłami. My również nie powinniśmy się bać różnorodności (…). Różnica zdań nie jest zdradą. Praca programowa nie jest rozłamem – powiedział.
Mateusz Morawiecki zapewnia: Tutaj jest moje miejsce
Polityk tłumaczył następnie, że poprzez swoje działania, krytykowane przez część przedstawicieli PiS, może rozbudować to ugrupowanie. – Właśnie dlatego powstał Rozwój Plus – wyjaśnił.
– Każdego dnia przygotowujemy nasz obóz do ponownego przejęcia odpowiedzialności za Polskę. I tej pracy nie zatrzyma żadna intryga. Nie zatrzymają jej ludzie, którzy zamiast wielkiej partii zdolnej wygrywać wybory chcieliby mieć partię ciasną, ale własną – wskazał.
Były premier podkreślił przy tym, że „dojrzały obóz polityczny potrafi odróżnić rywalizację od wojny domowej”, powołując się na przykład amerykańskiej Partii Republikańskiej. – Prawo i Sprawiedliwość nie jest własnością żadnej grupy ani żadnej frakcji – zaznaczył.
– Jestem w Prawie i Sprawiedliwości. Chcę być w tej naszej drużynie i naszym obozie patriotycznym. Tutaj jest moje miejsce – zakończył były premier.
Spór w Prawie i Sprawiedliwości. Politycy reagują na oświadczenie Morawieckiego
Publikacja oświadczenia Mateusza Morawieckiego szybko odbiła się echem wśród prawicowych polityków w mediach społecznościowych. Nagranie zostało upublicznione przez szereg osób sympatyzujących z byłym premierem.
„Każdy z nas w PiS ma swoją rolę, swoje zdanie, swoją ekspercką wiedzę i swoje zasługi dla sprawy. Ale łączą nas wspólne wartości i chęć budowy największej siły dla prawicy” – napisał Janusz Cieszyński, były minister cyfryzacji w rządzie Morawieckiego, udostępniając nagranie. W podobnym duchu wypowiedzieli się m.in. Paweł Jabłoński czy Michał Cieślak.
Na prawicy pojawiają się jednak także głosy krytyczne.
„Ta przedłużająca się awantura w PiS nie służy nikomu. Jeśli się macie rozejść, to się rozejdźcie. Przedłużanie tego spektaklu nie tylko przyprawia o ciarki żenady, ale robi coś znacznie gorszego: ośmiesza w oczach społeczeństwa, szczególnie jego młodszej części, cokolwiek nazywanego 'prawicą'” – napisał Krzysztof Bosak.
„Jeszcze parę tygodni Waszych polemik i 'prawica’ w Polsce będzie synonimem bandy jałowych, skłóconych i zgorzkniałych zgredów. Przetnijcie tę sytuację po męsku, tak jak nasze rozejście się z Grzegorzem Braunem, które trwało JEDEN DZIEŃ. Sprawnie, konkretnie i brać się za nowe zadania!” – dodał polityk Konfederacji.
Harcerze vs. Maślarze. Spór w PiS, Kaczyński stawia ultimatum
Oświadczenie Mateusza Morawieckiego to pokłosie trwającego od kilku tygodniu sporu w PiS. – Członkowie Prawa i Sprawiedliwości, niezależnie od pełnionych funkcji, są zobowiązani do bezwzględnego powstrzymywania się od przynależności do jakichkolwiek stowarzyszeń – przekazał w środę rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek.
Decyzja ta, dotycząca grup „o charakterze politycznym”, obejmuje także stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego „Rozwój Plus” oraz stowarzyszenie Jacka Sasina „Po Pierwsze Polska”, skupione dookoła frakcji Przemysława Czarnka.
Drugie z tych ugrupowań zostało już rozwiązane, ale wszystko wskazuje, że Mateusz Morawiecki i jego zwolennicy nie zamierzają ustąpić przed ultimatum prezesa.
W piątek członkowie stowarzyszenia byłego premiera – w liście skierowanym do prezesa PiS – podkreślili, że ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od partii. Podpisało go 45 polityków PiS – posłów, senatorów i europarlamentarzystów.
Tego samego dnia doszło do spotkania Morawieckiego z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, które nie przyniosło jednak przełomu.
-
PiS o krok od rozłamu? „To, że istniejemy jest dla niektórych solą w oku”
-
„Jeszcze się nie urodził”. Morawiecki zabrał głos po spotkaniu z Kaczyńskim













