Nie jest tajemnicą, że w kontekście reprezentacji Polski siatkarek – na przestrzeni lat – nie brakowało przykładów związanych z rezygnacjami z występów w drużynie narodowej. Powody były różne, ale fakt faktem, zdarzały się również takie, które były świadomymi decyzjami zawodniczek i niekoniecznie dotyczyły kontuzji bądź zaawansowanego etapu kariery.
Joanna Wołosz szczerze o reprezentacji Polski. Te słowa mogą zaboleć
Inaczej nie jest w czasach, w których trenerem Polek jest Stefano Lavarini. Włoch również musiał zderzyć się z kilkoma rezygnacjami ze strony zawodniczek, które mogłyby być ważnymi ogniwami w reprezentacji.
Głos w tej sprawie zabrała Joanna Wołosz. Świetna rozgrywająca, która karierę reprezentacyjną zakończyła po turnieju olimpijskim w Paryżu (2024). Polki dotarły wówczas do ćwierćfinału imprezy. W seniorskiej kadrze Polski Wołosz rozegrała w latach 2010-24 łącznie 97 meczów. Rozgrywająca była m.in. kapitanką zespołu i z pewnością jedną z tych, które nie gryzły się w język, jasno mówiąc o tym co dobre, ale też o problemach. Często w sposób, który niósł się w środowisku i spotykał z różnymi reakcjami.
Bezkompromisowa – to wydaje się być odpowiednie określenie, względem wypowiedzi Wołosz. Inaczej nie było tym razem. Była kapitanka kadry odniosła się do rezygnacji kilku reprezentantek Polski z gry u trenera Lavariniego w sezonie 2026.
– Ja tego nie popieram. Nie wymienię tu żadnych nazwisk; mówię totalnie ogólnie. Wydaje mi się, że nastały czasy, w których zawodniczki, które osiągną coś małego, gdzieś wyjadą, zaczynają mieć o sobie chyba za wysokie mniemanie. I ok – szanuję ich decyzje, że nie chcą grać w kadrze, a skupić się na rywalizacji w klubie, który najwięcej zapłaci, bo siatkówka to po prostu ich główne źródło utrzymania. Jest to jednak totalnie inna wersja kariery niż moja. Za bardzo liczy się dla mnie szacunek do koszulki reprezentacyjnej, do kibiców i ich emocji – powiedziała Wołosz w rozmowie z Sarą Kalisz, dziennikarką TVP Sport.
Co do najlepszych wyników osiągniętych z reprezentacją Polski, Wołosz zdobyła trzy medale: brąz Ligi Europejskiej (2014), srebro Igrzysk Europejskich (2015) i brąz Ligi Narodów (2024). Dodatkowo wspomniany ćwierćfinał olimpijski (2024).
W porównaniu z przebogatym dorobkiem klubowym, gdzie Polka jest po prostu żywą legendą – zwłaszcza biorąc pod uwagę jej występy w barwach włoskiego Imoco Volley Conegliano – w reprezentacji Wołosz z pewnością nie ugrała tak wiele. Choć z pewnością nie była to też wina samej zainteresowanej. Polki od wielu lat są bowiem w cieniu reprezentacji Polski siatkarzy.













