Edukacja zdrowotna od 1 września stanie się obowiązkowym przedmiotem w klasach od IV do VIII szkoły podstawowej oraz przez dwa – wybrane przez dyrektora placówki – lata w szkołach ponadpodstawowych. Uczniowie podczas zajęć będą poznawać szczegóły dotyczące bezpieczeństwa, higieny cyfrowej, odżywiania, profilaktyki uzależnień oraz zdrowia psychicznego, fizycznego i społecznego, a także pierwszej pomocy. „Nieobowiązkowe będą natomiast zagadnienia dotyczące zdrowia seksualnego” – informowało Ministerstwo Edukacji Narodowej.
PiS składa wniosek do Trybunału Konstytucyjnego
Przemysław Czarnek podczas wtorkowej konferencji prasowej PiS zapowiedział złożenie wniosku do TK o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów wprowadzających edukację zdrowotną oraz „sposób traktowania tego komponentu edukacji dotyczącej zdrowia seksualnego”. Zdaniem posła dobrowolny moduł próbuje być bowiem wprowadzany „na siłę”. – Obsesja na punkcie edukacji seksualnej pani Nowackiej, Lubnauer, kierownictwa dzisiejszego Ministerstwa Edukacji Narodowej doprowadziła do likwidacji przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie i do prób na siłę wprowadzania edukacji seksualnej – powiedział kandydat PiS na premiera.
PiS złożył też wniosek o zabezpieczenie. – Prosimy wysoki Trybunał o to, ażeby przed rozstrzygnięciem całej sprawy wydał zabezpieczenie tak, żeby te rozporządzenia nie mogły być stosowane od 1 września, tak żeby dzieci i młodzież w Polsce nie była poddawana indoktrynacji nowacko-lewackiej i lubnauerowej sprzecznej z konstytucją – powiedział Czarnek.
Czarnek woli edukację z czasów PiS
Poseł podczas konferencji przypomniał, że „edukacja seksualna w polskich szkołach była zawsze”. – Wszyscy uczyliśmy się również tych fragmentów programu edukacyjnego w czasach naszej młodości. Uczyły się dzieci także w czasach rządów PiS. To nieprawda, że jej nie było. Ta edukacja była i ta wiedza była przekazywana uczniom przede wszystkim w zakresie biologii, ale także w ramach przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie – powiedział polityk.
Zdaniem Czarka wychowanie do życia w rodzinie bazowało na przepisach konstytucji, a konkretnie artykułu 18., który stanowi, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. – Bazowała także na art. 48. i 53. Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, zapewniającym rodzicom, a nie pani Nowackiej, pani Lubnauer, kierownictwu [MEN – red.], tylko rodzicom wszystkim prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem, ale także prawo do wychowania na płaszczyźnie moralnej i do wyboru szkoły dla swoich dzieci – powiedział Czarnek.
„Rodzice nie mają prawa”?
Chwilę później polityk przypomniał, że rodzice w zeszłym roku mogli zrezygnować z przedmiotu. – W zeszłym roku rodzice mieli pełne prawo, z którego skorzystali skwapliwie, do tego, ażeby w początkowych tygodniach września, na podstawie oświadczeń, które też zamieszczaliśmy na naszych stronach internetowych i mieliśmy do dyspozycji w naszych biurach poselskich, rodzice decydowali o uczestnictwie swoich dzieci w tych zajęciach – powiedział Czarnek.
Rodzice mają możliwość decydowania również tym razem. Zgodnie z art. 5 pkt 1: „Uczeń niepełnoletni nie bierze udziału w zajęciach, jeżeli jego rodzice lub opiekunowie prawni zgłoszą dyrektorowi szkoły w formie pisemnej rezygnację z udziału ucznia w tych zajęciach”. Pełnoletnie osoby mogą z kolei złożyć rezygnację samodzielnie.
Czarnek twierdzi jednak, że „teraz rodzice zgodnie z tymi rozporządzeniami nie mają prawa wycofać swoich dzieci z edukacji zdrowotnej, także tego komponentu edukacji zdrowotnej, który uderza w wartości, uderza w moralność, ale uderza przede wszystkim w prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem”.
Zgodnie z rozporządzeniem rodzice co najmniej miesiąc przed rozpoczęciem zajęć będą mogli spotkać się z nauczycielem i wychowawcą, aby dowiedzieć się, kiedy zajęcia będą realizowane, czego nauczy się dziecko oraz jakie podręczniki i inne pomoce będą do tego potrzebne. Czarnek przekonywał, że „to również podważa prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem, bo zdecydowanie utrudnia ten proces składania oświadczeń”. Polityk twierdzi bowiem, że „wtedy rodzice będą mogli składać stosowne oświadczenia”. Termin składania dokumentów nie został jednak podany w rozporządzeniu.












