-
Wzrost kosztów opieki w Niemczech powoduje, że rodziny szukają miejsc dla seniorów w Polsce.
-
Polskie domy opieki oferują niższe ceny i dostosowują część usług do potrzeb niemieckich mieszkańców, a ich udział wśród seniorów wzrasta.
-
Planowane zmiany w niemieckim systemie dopłat mogą nasilić zainteresowanie zagraniczną opieką, zwłaszcza ze względu na rosnące koszty ponoszone przez seniorów i ich bliskich.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rosnące koszty opieki stacjonarnej w Niemczech zwiększają zainteresowanie placówkami działającymi w Polsce – pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Gazeta opisuje kilka prywatnych domów opieki, które przyjmują mieszkańców z Niemiec, oraz przedstawia ich warunki, ceny i doświadczenia seniorów.
Niższe koszty pobytu
Jedną z opisanych placówek jest „Rezydencja dla Seniorów” w Zabełkowie przy granicy polsko-czeskiej. Ośrodek od niemal 15 lat przyjmuje osoby wymagające opieki z Niemiec i dostosowuje część oferty do ich potrzeb, m.in. zapewniając niemieckojęzyczny personel oraz zajęcia po niemiecku. Obecnie co piąty spośród blisko stu mieszkańców pochodzi z Niemiec.
Jak podaje „FAZ”, miejsce w pokoju dwuosobowym kosztuje równowartość 2250 euro miesięcznie, a w jednoosobowym o 100 euro więcej. W cenę wliczono pięć posiłków dziennie, terapię grupową i fizjoterapię odbywające się co drugi dzień oraz cotygodniową wizytę lekarza.
Niemieckie kasy chorych przekazują, zależnie od stopnia niesamodzielności, od niespełna 350 do ponad 800 euro również na pobyt w placówkach w innych krajach Unii Europejskiej. Według „Frankfurter Allgemeine Zeitung” udział własny mieszkańca może być dzięki temu w skali roku niższy o kwotę pięciocyfrową niż w niemieckim domu opieki.
Decyzje seniorów i ich rodzin
Właściciel placówki Maciej Dąbrowski mówi gazecie, że decyzję o przeprowadzce często podejmują rodziny. Zainteresowanie rośnie zwłaszcza wtedy, gdy bliscy obawiają się konieczności sprzedaży domu należącego do seniora albo udziału współmałżonka i dzieci w kosztach opieki.
Nie wszyscy mieszkańcy sami wybrali pobyt w Polsce – stwierdza „FAZ”. Jeden z opisanych seniorów dowiedział się, dokąd jedzie, dopiero po przybyciu do Zabełkowa. Inny mówi, że został umieszczony w placówce przez żonę.
Gazeta zwraca uwagę, że część mieszkańców jest zbyt chora lub zbyt zaawansowana wiekowo, aby nawiązać bliższe kontakty z nowym otoczeniem. Kontakty w grupie ułatwiają polscy seniorzy, którzy wcześniej mieszkali i pracowali w Niemczech. Najbliższe relacje niemieccy mieszkańcy nawiązują jednak często z polskimi opiekunami, z których część również pracowała wcześniej w Niemczech.
Z czego wynikają różnice cen?
Jak pisze „FAZ”, niższe koszty funkcjonowania placówek w Polsce wynikają m.in. z poziomu wynagrodzeń. Wykwalifikowana osoba zatrudniona w opiece zarabia w Polsce średnio od 1200 do 1800 euro brutto miesięcznie, podczas gdy w Niemczech od 3200 do 4000 euro.
Znaczenie mają również niższe czynsze, ceny energii i żywności oraz mniejsza liczba obowiązków dokumentacyjnych. Maciej Dąbrowski deklaruje, że chce utrzymać dostępne ceny bez obniżania warunków pobytu. Pokoje w Zabełkowie mają co najmniej 24 metry kwadratowe oraz czterometrową łazienkę.
Kontrole i obawy o standardy
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” opisuje także ryzyko związane z rozwojem rynku. Ginter Blys, prowadzący dom seniora w Kluczborku, obawia się, że rosnący popyt ze strony rodzin niemieckich, a ostatnio również polskich, może doprowadzić do obniżenia standardów i przyciągnąć osoby nastawione wyłącznie na zysk.
Zaleca więc rodzinom dokładne sprawdzenie placówki. Możliwy jest również kilkutygodniowy pobyt próbny przed podjęciem ostatecznej decyzji.
Jak przypomina „FAZ”, po powstaniu pierwszych prywatnych domów opieki w Polsce w latach 90. część z nich działała bez rejestracji i kontroli. Obecnie nadzór sprawują władze regionalne. Kontrolowane są m.in. warunki budowlane, kwalifikacje personelu oraz przestrzeganie praw mieszkańców. Działa również krajowa izba domów opieki i rejestr placówek.
Gazeta zaznacza ponadto, że pobyt długoterminowy może oznaczać ograniczoną prywatność, jeśli senior mieszka w pokoju dwuosobowym.
Część mieszkańców wraca na Śląsk
W domu opieki w Kluczborku większość spośród 28 mieszkańców z Niemiec pochodzi pierwotnie ze Śląska. Dla części z nich przeprowadzka jest więc powrotem do regionu, z którego wyjechali przed laty.
Jedna z mieszkanek wyjechała do Niemiec w 1976 roku. Po latach uznała, że nie jest już w stanie samodzielnie utrzymywać dużego domu pod Karlsruhe. Inny senior sam znalazł placówkę w Polsce przez internet, po wcześniejszym próbnym pobycie w domu opieki w Niemczech. Jak relacjonuje „FAZ”, nawet jego ponadprzeciętna emerytura nie wystarczała na pokrycie tamtejszych kosztów.
Ginter Blys zauważa jednak, że zgłasza się coraz więcej osób, które nie mają żadnych związków z Polską.
Planowana reforma w Niemczech
Zainteresowanie opieką za granicą może wzrosnąć w związku z planowanymi zmianami w Niemczech – pisze „FAZ”. Projekt przewiduje, że od 2027 roku przechodzenie na kolejne poziomy dopłat do pobytu w domu opieki następowałoby z sześciomiesięcznym opóźnieniem.
Rozważane jest także ponowne sprawdzenie progu dochodowego, powyżej którego dzieci mogą zostać zobowiązane do udziału w kosztach opieki nad rodzicami. Obecnie granica wynosi 100 tys. euro rocznego dochodu brutto.
Jak stwierdza „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, udział własny mieszkańców niemieckich domów opieki wzrósł do ponad 3 tysięcy euro miesięcznie. Seniorzy lub ich współmałżonkowie mogą być również zobowiązani do wykorzystania oszczędności, a w określonych przypadkach – także nieruchomości. Gazeta wiąże wzrost liczby zapytań kierowanych do polskich placówek właśnie z obawami niemieckich rodzin dotyczącymi dalszego wzrostu tych kosztów.
Dagmara Jakubczak, Deutsche Welle
Tekst można przeczytać na stronie Deutsche Welle.













