-
Senat nie wyraził zgody na powołanie dr. Mateusza Szpytmy na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, przez co stanowisko nadal pozostaje nieobsadzone po objęciu przez Karola Nawrockiego funkcji prezydenta RP.
-
W głosowaniu nad kandydaturą Mateusza Szpytmy 38 senatorów było za, 50 przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu, co oznacza, że procedura wyboru prezesa IPN zostanie przeprowadzona ponownie.
-
Mateusz Szpytma został wcześniej poparty przez Sejm, głosami przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, PSL oraz Konfederacji, natomiast przeciw byli posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Centrum i Konfederacji Korony Polskiej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W głosowaniu Mateusza Szpytmę poparło 38 senatorów, 50 było przeciw, 1 senator wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że procedura związana z konkursem na prezesa IPN rozpocznie się od nowa.
To drugie podejście parlamentu do obsadzenia wakatu po Karolu Nawrockim, który w sierpniu ubiegłego roku objął urząd prezydenta. Poprzednia próba zakończyła się niepowodzeniem w listopadzie, kiedy Sejm odrzucił kandydaturę dr. hab. Karola Polejowskiego.
„Spodziewałem się”. Mateusz Szpytma o decyzji Senatu
– Spodziewałem się takiego wyniku głosowania od pewnego czasu, więc nie jest to dla mnie zaskoczenie. Nie traktuję tego w kategoriach rozczarowania, wystartowałem, przeszedłem przez dwa ważne etapy, trzeciego się nie udało, trudno – skomentował decyzję Senatu Mateusz Szpytma.
Pytany, co jego zdaniem zaważyło na takim, a nie innym wyniku głosowania, stwierdził, że mogła się do tego przyczynić jego współpraca z byłym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, obecnym prezydentem Karolem Nawrockim.
– Dawano mi wielokrotnie do zrozumienia, że to, iż byłem zastępcą Karola Nawrockiego, nie działa na moją korzyść – wyjaśnił.
Dopytywany o zarzuty NIK w sprawie niegospodarności w IPN w czasach, gdy Instytutem kierował Karol Nawrocki, a on był jego zastępcą, Szpytma przyznał, że czeka „na działania odpowiednich służb w tej sprawie”. – Mimo że od ogłoszenia raportu NIK minął ponad rok, nie słyszałem o żadnym śledztwie prokuratury w tej sprawie. A raport NIK za kolejny rok jest opisowy, nie jest negatywny – zaznaczył.
Dodał, że teraz Instytutem nadal będzie kierował Karol Polejowski. – Instytutem od 6 sierpnia 2025 roku kieruje pan profesor Karol Polejowski i to nadal będzie miało miejsce. To, że zostałem wybrany na prezesa IPN przez Sejm, nie spowodowało żadnych zmian, nawet między głosowaniem w Sejmie i w Senacie byłem prezesem IPN w zawieszeniu – wyjaśnił Szpytma.
Mateusz Szpytma nie będzie prezesem IPN. Decyzja Senatu
Zgodnie z ustawą o Instytucie Pamięci Narodowej Prezesa IPN powołuje i odwołuje Sejm zwykłą większością głosów, za zgodą Senatu, na wniosek Kolegium IPN, które zgłasza kandydata spoza swojego grona. Kadencja prezesa trwa pięć lat.
– Nie jestem człowiekiem, który – gdybym został prezesem – będzie robił rewolucję w Instytucie Pamięci Narodowej. Jestem człowiekiem, który woli ewolucję, woli drobnymi krokami zmieniać instytucję – zapewnił w czwartek w Senacie Szpytma.
Mateusz Szpytma z IPN-em związany jest od 2000 r. Stanowisko wiceprezesa objął dziesięć lat temu, gdy na czele Instytutu stanął Jarosław Szarek. Wcześniej był ekspertem w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, asystentem i wicedyrektorem sekretariatu prezesa Janusza Kurtyki.
W latach 2015-2016 kierował Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. Sprawie ratowania Żydów przez Polaków podczas okupacji niemieckiej poświęcił kilka publikacji naukowych. Pisał też o historii polskiego ruchu ludowego po II wojnie światowej.
Senat zdecydował ws. nowego prezesa IPN. Procedura ruszy od nowa
Kandydatura Mateusza Szpytmy została przyjęta przez Sejm 17 lipca. Za jego kandydaturą opowiedziało się wtedy 226 posłów, przeciwko było 194, wstrzymało się z kolei czterech. W całości poparły ją Prawo i Sprawiedliwość, PSL oraz Konfederacja.
Przeciwko zagłosowały Koalicja Obywatelska, Lewica, Centrum oraz Konfederacja Korony Polskiej.
Głosowanie nad kandydaturą Mateusza Szpytmy pierwotnie miało odbyć się w maju. Marszałek Włodzimierz Czarzasty zdecydował jednak wtedy o wykreśleniu tego punktu z harmonogramu obrad – jak donosiły media, ze względu na brak zgody w koalicji rządzącej.
Sejmowa Komisja Sprawiedliwości opowiedziała się za Szpytmą, głosami między innymi przedstawicieli PSL, mimo sprzeciwu posłów Koalicji Obywatelskiej. Do kandydatury wątpliwości zgłaszali także politycy Lewicy.
-
Rządzący chcą namieszać na prawicy. Narzędziem kluczowe stanowisko w Sejmie
-
Ślubowanie nowej RPO. Posłowie PiS wyszli z sali












