Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie jest oceniane najlepiej. Taki wniosek płynie z sondażu, opublikowanego na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”. W czterech kategoriach wiekowych system ocenia dobrze tylko od 20,2 do 23,9 proc. osób.
Sondaż. Alerty RCB do pilnej poprawy
Dominuje opcja „przeciętnie”, którą w grupie do 25 lat wskazuje aż 46,2 proc. osób. W przedziale 25-34 lata to 39,4 proc. odpowiedzi; w 35-49 to 43,1 proc.; a w grupie powyżej 50 lat to 42,2 proc. Źle funkcjonowanie systemu alertów RCB ocenia odpowiednio 24,4 proc. najmłodszych badanych oraz 26,4; 27,9 i 27,2 proc. w kolejnych grupach wiekowych. Opcję trudno powiedzieć wybierało od 8,5 proc. do 10,5 proc. w zależności od wieku.
Jak wylicza „DGP”, zastrzeżeń jest wiele. Wymienia się m.in. nieterminowości wysyłanych alertów, ich powszechność i brak precyzji. Gazeta zauważa też, że informacje pogodowe powinny być wyraźnie oddzielone od poważnych zagrożeń. Sondaż przeprowadzono w dniach 4 i 5 sierpnia, więc na wyniki na pewno duży wpływ miała sytuacja wokół rakiety, która spadła na Lubelszczyźnie. Podnoszono wtedy, że miejscowa ludność nie została w porę i odpowiednio ostrzeżona, a następnie długo czekała na dodatkowe informacje o zagrożeniu.
Gazeta przeprowadziła też sondę w samorządach. Jak pisze, lokalni politycy nie zostawili na systemie suchej nitki. Pytani o te kwestie samorządowcy chcą szybkiego ostrzegania ludności, a do tego jasnych i praktycznych wskazówek odnośnie właściwego postępowania.
Alerty RCB za mało precyzyjne?
Dyrektor wydziału promocji i rozwoju miasta Urzędu Miasta Bochnia Tomasz Ryncarz przekonywał, że alert RCB powinien informować o rodzaju zagrożenia: czy jest to rakieta, dron, odłamki czy też inne zdarzenie. Dodatkowo powinniśmy znać obszar zagrożenia oraz otrzymać konkretne polecenie, zamiast ogólnych wskazówek. Dobrym usprawnieniem byłoby także podanie informacji o przewidywanym czasie obowiązywania ostrzeżenia, a na końcu poinformowanie o odwołaniu alertu.
Krzysztof Mizołek z Biura ds. Bezpieczeństwa Urzędu Miejskiego w Chrzanowie uważa z kolei, że system powinien zostać zautomatyzowany i zintegrowany z systemami syren alarmowych. Chciałby pominąć niepotrzebne szczeble i otrzymywać alerty bezpośrednio z systemów Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Za dużo ostrzeżeń. Alerty RCB traktowane jak spam
Samorządowcy w rozmowie z gazetą dodawali, że wiele SMS-ów z ostrzeżeniami przychodzi za późno, a dodatkowo ludzie ignorują je ze względu na ich częstotliwość lub przewidywalną treść. Zauważono też, że często komunikaty dotyczą zdarzeń o małym stopniu prawdopodobieństwa i ostatecznie ostrzegają przed burzami, które się nie pojawiają. Postulowano też, by stworzyć powiadomienia, które automatycznie odtworzą komunikat dźwiękowy i głosowy, bez konieczności jego otwierania.
– Komunikaty o pogodzie i te o innych zagrożeniach powinny być rozdzielone. W tym drugim przypadku powinny one być odrębnie oznaczone. Latem komunikatów pogodowych jest bardzo dużo, a część z nich nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości, przez co mieszkańcy zaczynają je bagatelizować – zauważał Tomasz Kałużny z Urzędu Miasta we Wrześni.
Pojawiło się nawet stwierdzenie, że SMS jest przestarzałą formą ostrzegania, bo wiele osób traktuje go automatycznie jako spam. Postulowano także przeznaczenie większych środków na ostrzeganie o zagrożeniach. W wielu samorządach zadania te wykonuje jedna osoba, co utrudnia sprawną i skuteczną realizację wymagań ustawy o ochronie ludności. Podnoszono nawet brak możliwości zdalnego uruchomienia syren alarmowych w niektórych gminach.













