Styczeń 2026 roku przyniósł silne mrozy i opady śniegu. Skorzystali na tym narciarze, ponieważ to był najchłodniejszy miesiąc w Polsce od 13 lat. Tegoroczna zima zapowiada się raczej ciepło, choć meteorolodzy nie wykluczają rozpadu wiru polarnego i śnieżyc oraz fali mrozów.
Żeby porządnie pojeżdzić na nartach, Polacy muszą wyjechać za granicę. Brakuje długich tras, a budowa nowych wyciągów narciarskich napotyka w Polsce poważne problemy: właściciele pojedynczych działek blokują budowy na przebieg nowych narciarskich tras. Za zmianę tej sytuacji wziął się Senat – proponuje „prawo do śniegu”.
Góral nie zatrzyma budowy wyciągu. Narty przed prywatną własnością
Obecnie brak zgody nawet jednego właściciela może uniemożliwić funkcjonowanie całej stacji narciarskiej. Tak się dzieje na Gubałówce, Butorowym Wierchu i Maciejowej, gdzie spory dotyczące gruntów doprowadziły do zamknięcia tras lub zagroziły działalności ośrodków narciarskich.
Nowelizacja ustawy o gospodarce nieruchomościami ma umożliwić ograniczenie prawa własności prywatnych gruntów pod inwestycje narciarskie w zamian za odszkodowania.
Wzorem panstw alpejskich, przepisy przewidują uznanie za cel publiczny budowy, utrzymywania i eksploatacji prywatnych obiektów sportowych, w tym całorocznych i sezonowych kolei linowych, wyciągów narciarskich, przenośników taśmowych, tras zjazdowych, tras biegowych i nartostrad. Nowe przepisy obejmowałyby także infrastrukturę: drogi dojazdowe i dojścia, a także sieci i urządzenia służące do doprowadzania energii elektrycznej, wody, gazu oraz odprowadzania ścieków.
Wójt, burmistrz lub prezydent miasta mógłby wydać decyzję ograniczającą sposób korzystania z nieruchomości na 30 lat, jeżeli właściciel sam nie wyrazi zgody na inwestycję.
Warunkiem wydania takiej decyzji byłoby m.in. przeprowadzenie wcześniejszych negocjacji z właścicielami gruntów, zgodność inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego lub decyzją o lokalizacji inwestycji celu publicznego, uzyskanie zgody rady gminy oraz poparcie właścicieli lub użytkowników wieczystych co najmniej 75 proc. powierzchni gruntów objętych inwestycją.
Polacy chcą prawa do śniegu. Górale są przeciw
Co będzie mógł zrobić krnąbrny góral? Nadal liczyć dutki. Prawo przewiduje obowiązek wypłaty właścicielowi gruntu odszkodowania oraz corocznego wynagrodzenia za korzystanie z niego. W określonych przypadkach będzie mógł również domagać się wykupu nieruchomości przez inwestora.
Takim planom sprzeciwia się część właścicieli gruntów obawiająca się wywłaszczeń. Bożena Gąsienica-Byrcyn, pozostająca od ponad 15 lat w sporze dotyczącym przebiegu trasy narciarskiej na Gubałówce, ocenia, że nowe rozwiązania mogą w praktyce prowadzić do przymusowego udostępniania prywatnych nieruchomości pod inwestycje narciarskie, mimo że projekt nie przewiduje wywłaszczenia właścicieli gruntów.
Formalnie przepisy przewidują ograniczenie prawa własności za odszkodowaniem.
Decyzja o ograniczeniu sposobu korzystania z nieruchomości stanowiłaby jednak podstawę wpisu do księgi wieczystej i mogłaby prowadzić do wygaśnięcia m.in. umów najmu, dzierżawy, użyczenia lub trwałego zarządu, jeśli prawa te uniemożliwiałyby realizację inwestycji.
Adam Małysz, były prezes Polskiego Związku Narciarskiego, w przekazanym PAP stanowisku ocenił, że Polsce potrzebne są przepisy umożliwiające odpowiedzialny rozwój sportu i turystyki zimowej oraz utrzymanie istniejących tras narciarskich. Podobne stanowisko przedstawiła alpejka Maryna Gąsienica-Daniel.
Pierwsze projekty „prawa do śniegu” pojawiły się już w 2005 roku, jednak żaden z nich nie został do tej pory uchwalony. Przepisy zostały skierowane do dalszych prac. Jeśli uzyskają poparcie Senatu, trafią pod obrady Sejmu.












