-
W powiecie ciechanowskim lokalne władze zaapelowały o niewchodzenie do lasów po zgłoszeniu obecności zwierzęcia przypominającego pumę.
-
Wcześniejsze przypadki podobnych zgłoszeń w Polsce często okazywały się pomyłkami, jak sytuacja pod Głogowem, gdzie podejrzewane zwierzę okazało się rysiem.
-
W lipcu 2026 roku schwytano młodą pumę w okolicach Polanowa, którą następnie przekazano do Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Mieszkańcy kilku miejscowości w powiecie ciechanowskim zostali ostrzeżeni przed dzikim zwierzęciem. Zwierzę, jak podano w komunikacie gminnym, miało zostać zauważone w okolicach Osieka-Wólki. Władze apelują o ostrożność i proszą, by nie wchodzić do pobliskich lasów. To może być puma – ostrzeżono.
Po lesie znów grasuje puma? Wydano ostrzeżenie
Informacja o grasującej pumie pojawiła się w komunikacie Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w Gołyminie-Ośrodku. Według przekazanych informacji drapieżnik został zauważony w rejonie wsi Osiek-Wólka. Ostrzeżenie skierowano również do mieszkańców Osieka-Aleksandrowa, Osieka Górnego i Starego Garnowa.
Samorząd zaapelował o zachowanie szczególnej ostrożności oraz powstrzymanie się od wchodzenia do lasów i zadrzewień znajdujących się w okolicy. Szczególną uwagę mieszkańcy mają zwrócić na dzieci.
Podobny komunikat wydało Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Ciechanowie. Służby przypominają, że w przypadku spotkania z dużym kotem nie należy się do niego zbliżać, próbować go przeganiać ani samodzielnie odławiać.
„W przypadku zauważenia zwierzęcia lub bezpośredniego zagrożenia należy niezwłocznie powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112” – zaapelowano.
Na razie kluczowe pozostaje ustalenie, czy rzeczywiście chodzi o pumę. W przypadku takich zgłoszeń zdjęcia, nagrania i ślady zwierzęcia mają zasadnicze znaczenie dla potwierdzenia jego gatunku. Niedawno bowiem doszło do pomyłki. W połowie lipca 2026 r. media obiegły informacje o kolejnej pumie grasującej w Polsce, tym razem na Dolnym Śląsku pod Głogowem. To byłby następny taki przypadek w krótkim czasie po pumie schwytanej już pod Koszalinem. Specjalista od ssaków drapieżnych, prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży poddał jednak tę koncepcję w wątpliwość. Okazało się, że to wcale nie była puma, a ryś.
-
Rzadki drapieżnik powrócił. Uchwyciła go fotopułapka w górskim lesie
-
Wspaniała wiadomość z Chorzowa. Przyszły na świat rzadkie dzikie koty
Puma była ostatnio w Polsce
Choć wiadomość o kolejnym dużym kocie może brzmieć sensacyjnie, w Polsce doszło niedawno do potwierdzonego przypadku pumy przebywającej na wolności.
Na początku lipca 2026 r. egzotycznego drapieżnika zauważono w okolicach Karsinki i Rekowa w gminie Polanów w województwie zachodniopomorskim. Gmina powołała sztab kryzysowy i zaapelowała do mieszkańców o niewchodzenie do lasów. Zwierzę zostało również nagrane z niewielkiej odległości.
Poszukiwania trwały kilka dni. 12 lipca pumę udało się bezpiecznie odłowić. Jak poinformował później Urząd Miejski w Polanowie, była to młoda samica w ogólnie dobrej kondycji. Zwierzę oznakowano mikroczipem, a następnie przewieziono do Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu, gdzie miało przejść szczegółowe badania i kwarantannę.
Najgłośniejsza historia związana z pumą wydarzyła się z kolei w 2020 roku. Wówczas puma o imieniu Nubia uciekła wraz ze swoim właścicielem do lasu w okolicach Ogrodzieńca na Śląsku. Mężczyzna nie chciał przekazać zwierzęcia do poznańskiego zoo, mimo wcześniejszej decyzji sądu. Rozpoczęła się szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza, w której uczestniczyło około 200 policjantów, wykorzystano także śmigłowiec.
Po kilku dniach sprawa zakończyła się przekazaniem pumy do Śląskiego Ogrodu Zoologicznego w Chorzowie. Historia Nubii przez wiele miesięcy budziła ogromne zainteresowanie, a w 2025 roku zapadł również wyrok w sprawie jej byłego właściciela.












