Interia: Czy to prawda, że w tragedii na Węgrzech ucierpieli księdza parafianie?
Ks. Krzysztof Kochanowicz, proboszcz parafii w Siedliskach: – Z tego, co mi wiadomo, to częściowo tak. Mam niezweryfikowane jeszcze informacje, że wśród osób, które zginęły, pięcioro to tutejsi parafianie.
Czy dysponuje ksiądz konkretnymi nazwiskami lub potwierdzoną liczbą ofiar?
– Niektóre nazwiska zostały mi podane, ale są to informacje nieoficjalne. Na sto procent wiem o jednej osobie, ponieważ rano odwiedziła mnie rodzina ofiary. Miałem też kilka innych telefonów, ale nikt nie był w stanie powiedzieć nic konkretnego.
Wyobrażam sobie, że ma ksiądz dzisiaj bardzo intensywny poranek.
– Tak, telefon ciągle dzwoni. Modliliśmy się za parafian po sumie. O samej pielgrzymce dowiedziałem się dopiero dzisiaj rano, ponieważ nie była ona organizowana przez naszą parafię.
W takim razie kto organizował ten wyjazd? Czy to była zewnętrzna firma?
– Słyszałem, że to grupa, która co roku organizuje sobie prywatnie takie wyjazdy, być może przy udziale jakiejś firmy, ale nie mam na ten temat szczegółowej wiedzy.
Czy wie ksiądz, w jakim wieku były osoby biorące udział w tej wyprawie?
– Osoby wymieniane wśród ofiar to ludzie starsi, mający po sześćdziesiąt kilka lub siedemdziesiąt lat. Wiem, że w pielgrzymce uczestniczyła też rodzina z dziećmi – jednym dorosłym synem i drugim kończącym szkołę podstawową – ale o nich nie słyszałem, by stało im się coś złego.
Jak na te doniesienia reagują bliscy uczestników?
– Rodziny są w ogromnym roztrzęsieniu. Rozmawiałem z bliskimi jednego z małżeństw i oni wciąż żyją nadzieją, że to nie ich bliscy zginęli, ponieważ czekają na oficjalne potwierdzenie. Sytuacja jest dynamiczna, bo MSZ podaje, że wiele osób jest w stanie ciężkim.
Czy w związku z tą tragedią planuje ksiądz jakieś specjalne działania lub nabożeństwa?
– Dzisiaj mszy już nie ma, a jutro rano pozostaje nam tylko modlitwa. Dowiedziałem się również, że planowane na dzisiaj dożynki gminne w Straszydlu zostały odwołane przez wójta. W obliczu takiej tragedii to zrozumiałe, nikt nie będzie się bawił, bo to nie jest na to czas ani miejsce.
Czy wie ksiądz o poszkodowanych z okolicznych parafii?
– Poinformowano mnie tylko o moich parafianach, więc nie wiem, czy w pielgrzymce uczestniczyły osoby z innych miejscowości. Wśród uczestników byli mieszkańcy tutejszej parafii. Muszę jednak podkreślić, że nie są to informacje sprawdzone na sto procent, a jedynie przekazy, które otrzymałem od mieszkańców i sołtysa. Sam wciąż czekam na oficjalne i konkretne informacje.
Rozmawiał Łukasz Szpyrka












