Na środowej (19 sierpnia) konferencji prasowej szef rządu Donald Tusk stwierdził, że „nie jest od tego, żeby rozstrzygać na ile pan Święczkowski odpowiada za różne złe rzeczy, jakie działy się w czasie rządu PiSu”.
Nawiązał tym do medialnych doniesień, jakoby Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w czasie, gdy w latach 2006-2007 kierował nią obecny prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski, miała inwigilować Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Święczkowski wysypał się w TV Republika
Cała sprawa rozpoczęła się od niedawnego wywiadu Bogdana Święczkowskiego dla TV Republika. Były szef ABW stwierdził w nim, że za jego kadencji Agencja „dysponowała różnego rodzaju środkami, informacjami pochodzącymi z wnętrza ETPCz”, więc może powiedzieć, że „ten organ na pewno nie zasługuje na miano sądu jako niezależnego organu i że urzędują tam niezawiśli sędziowie”.
W kontekście tej wypowiedzi Tusk zapowiedział, że użyje „wszystkich dostępnych, zgodnych z prawem, metod, aby tę sytuację ostatecznie uzdrowić”. – To dotyczy także pana Święczkowskiego. Niezależnie od tego, kogo podsłuchiwał. Wiem, że lubił podsłuchiwać. Według wielu danych także ja i moja rodzina byliśmy tego ofiarami – zaznaczył Tusk.
Dodał, że wybór Święczkowskiego na prezesa TK to „najbardziej radykalna ilustracja upadku instytucji prawa, w tym Trybunału Konstytucyjnego pod rządami PiSu i pana Dudy, a dzisiaj prezydenta Nawrockiego”.
Żurek: czas odpowiedzialności nadchodzi
Do sprawy odniósł się też minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. W opublikowanym na platformie X wpisie zapowiedział wnikliwe zbadanie każdego wątku rzekomej inwigilacji europejskiego sądu, o której opowiadał Święczkowski. Dodał, że jeżeli Święczkowski popełnił przestępstwo jako szef ABW, to będzie musiał za to ponieść konsekwencje. 'Trzeba powiedzieć jasno – czas odpowiedzialności pana Święczkowskiego nadchodzi. Proszę regulować odbiorniki, więcej informacji niebawem” – zapowiedział minister.
Doniesienia te starają się łagodzić przedstawiciele wymienionych instytucji. Rzeczniczka Trybunału Konstytucyjnego Weronika Ścibor w odpowiedzi dla Wirtualnej Polski przekazała, że z wypowiedzi Święczkowskiego wcale nie wynika, aby miała miejsce jakakolwiek inwigilacja, a informacje na ten temat są niejawne. Z kolei biuro prasowe ABW zasugerowało portalowi, że po tak długim czasie były szef Agencji może już po prostu nie pamiętać precyzyjnie, czym zajmowały się służby i gdzie przebiegały granice ich kompetencji.
Kim jest Bogdan Święczkowski
Sejm – głosami PiS-u i Konfederacji – wybrał Święczkowskiego na sędziego TK w lutym 2022 roku. Pełnił wówczas funkcję prokuratora krajowego, czyli był pierwszym zastępcą prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Zastąpił ostatniego z sędziów TK wybranego przed rządami PiS, czyli prof. Leona Kieresa.
Święczkowski związany był z PiS-em od wielu lat. W 2005 r. Święczkowski został zastępcą dyrektora w Prokuraturze Krajowej, a później szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Za jego rządów – po wejściu do domu oficerów ABW – z własnego rewolweru zastrzeliła się była posłanka SLD Barbara Blida.
W 2010 r. Święczkowski jako kandydat bezpartyjny startował z listy PiS do sejmiku woj. śląskiego i został radnym PiS. Rok później był jedynką na wałbrzyskiej liście PiS i dostał się do Sejmu. Mandat stracił, bo po wyborach nie chciał się zrzec stanowiska prokuratora w stanie spoczynku, a stanowisk posła i prokuratora łączyć nie można.
Od 9 grudnia 2024 roku jest prezesem Trybunału Konstytucyjnego.












