Na Mazowszu strażacy odnotowali około 600 zgłoszeń, w woj. kujawsko-pomorskim – 400, łódzkim – ponad 200, wielkopolskim powyżej 180, na Śląsku i Dolnym Śląsku – około 100. W pozostałych województwach było od kilkunastu do kilkudziesięciu zgłoszeń.
Kroć poinformował również, że profilaktycznie ewakuowane zostało dwanaście obozów harcerskich. – Uczestnicy i personel zostali
Wcześniej służby informowały, że do północy Państwowa Straż Pożarna odnotowała w całym kraju 332 zgłoszenia związane z gwałtownymi zjawiskami pogodowymi. W woj. dolnośląskim strażacy interweniowali do północy ok. 90 razy, w woj. śląskim interwencji było ponad 50, zaś w woj. małopolskim – 50. W woj. mazowieckim odnotowano 25 zgłoszeń.
Ewakuowane obozy harcerskie, oberwane konary przez wiatr
– Front przesunął się na północ i północny wschód zgodnie z przewidywaniami – dodał strażak. Poinformował, że profilaktycznie ewakuowane zostało dwanaście obozów harcerskich. – Uczestnicy i personel zostali przewiezieni do budynków stałych – zaznaczył i podkreślił, że na tę chwilę brak jest osób poszkodowanych.
Do północy ewakuowano osiem obozów na terenie województw: dolnośląskiego (1), mazowieckiego (2), wielkopolskiego (2), warmińsko-mazurskiego (2) i małopolskiego (1). Po północy ewakuowano jeszcze cztery obozy z łódzkiego.
Cztery osoby zginęły, ponad sto zostało rannych. Po latach badań lekarze odkryli, że część ofiar tragedii na Giewoncie nie została śmiertelnie porażona przez prąd. Zabijały także skały, wyrwane z masywu – opisuje Marek Podmokły na Wyborcza.pl
Dyżurny łódzkiego Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformował, że regionie było 90 interwencji strażaków. Głównie dotyczyły one wiatrołomów, oberwanych konarów. Było też kilka pompowań wody. Wiatr nie zerwał dachów. „Nie było tragicznie, ale zgłoszenia cały czas wpływają” – dodał. Bez prądu jest ok. 19,4 tys. gospodarstw – najwięcej w rejonie Tomaszowa Maz. (5,5 tys.), Zgierza (4,4 tys.) i Piotrkowa Trybunalskim (3,2 tys.).
Ryzyko lokalnych podtopień
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegł w sobotę przed burzami na południowym zachodzie Polski, a także silnym wiatrem na terenie woj. podlaskiego, mazowieckiego, łódzkiego i warmińsko-mazurskiego. Nadal wieje na terenie woj. warmińsko-mazurskiego, pomorskiego, świętokrzyskiego i lubelskiego.
W związku z burzami alert w 15 województwach ogłosiło także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Najwyższy, trzeci stopień ostrzeżeń meteorologicznych dotyczy południowych krańców woj. dolnośląskiego. Dla tego obszaru IMGW ogłosił również ostrzeżenia hydrologiczne II stopnia (wezbranie z przekroczeniem stanów ostrzegawczych).
Front zokludowany trudno pisać jednym krótkim zdaniem i jego zrozumienie bywa często pierwszym problemem, jaki spotyka świeży pasjonat meteorologii – pisze Krzysztof Drozdowski na Wyborcza.pl
Przed godz. 2 w sobotę Instytut poinformował, że na stacji Mała Kopa zlokalizowanej w Karkonoszach, w woj. dolnośląskim suma opadów osiągnęła 100,8 mm i nadal rośnie. „Intensywne opady w regionie trwają, a sytuacja pozostaje trudna. Rośnie ryzyko podtopień, zalań oraz gwałtownych wzrostów stanów wody” – poinformowano w komunikacie opublikowanym na X. Do godz. 1 poziom rzeki Pełcznicy w Świebodzicach przekraczał stan alarmowy.
Źródło: PAP












