Główny ogrodnik pałacu Hampton Court przechadza się po wypalonej na beżowo trawie w spektakularnych ogrodach formalnych na południowy zachód od Londynu, założonych w XVII w.
Susza w Anglii. Fatalny stan słynnych ogrodów w Hampton Court i Chiswick House
„Jeśli następnego lata będzie taka sama pogoda jak teraz, na Boga, będzie ciężko” – powiedział Dillamore, który od ponad 20 lat dba o ogrody barokowego i tudorowskiego pałacu z czerwonej cegły, gdzie niegdyś mieszkał król Henryk VIII.
Stworzone przez mistrzów projektowania, takich jak Lancelot „Capability” Brown i William Kent, ogrody przy rezydencjach takich jak Hampton Court, Blenheim Palace czy Chatsworth House należą do największych atrakcji turystycznych Anglii. Jednak ich historyczny styl nasadzeń oraz stare drzewa są obecnie niszczone przez zmiany klimatu – w tym rekordowe upały i suszę tego lata.
Ogrodnicy powiedzieli AFP, że nie wstydzą się widoku trawników przypominających słomę – uważają, że zwiedzający, również mierzący się z ograniczeniami w zużyciu wody, rozumieją sytuację – jednak obawiają się dalekosiężnych skutków oraz tego, jak zachować ducha swoich ogrodów.
Dojrzałe drzewa, których zapuszczenie wymaga dekad, opadają, a niektóre mają brązowiejące liście już w sierpniu w reakcji stresowej na nadmierne upały. „Niektóre z tych drzew się po prostu poddały. Już nie odrosną, są skończone” – mówi Dillamore, który nadzoruje również ogrody w Kensington Palace – oficjalnej londyńskiej rezydencji księcia Williama i jego żony, Catherine.
„Tracimy dojrzałe drzewa i to tragiczne, zwłaszcza w historycznym ogrodzie.” „Już straciliśmy drzewa” – mówi Rosie Fyles, główna ogrodniczka w Chiswick House na zachodzie Londynu, gdzie trawniki w cieniu i cedry z Libanu, zaprojektowane przez Kenta, sięgają XVIII w. Najbardziej cierpią drzewa, „które najbardziej kojarzą się z angielskim ogrodem lub angielskim krajobrazem”: dęby, klony, brzozy, lipy. „Myślę, że istnieje tylko określony próg stresu, jaki są w stanie wytrzymać” – mówi ogrodniczka opiekująca się 1800 drzewami.
Podlewanie dojrzałych drzew nie jest praktyczne, wyjaśniają ogrodnicy. W Chiswick personel podlewał opadające kamelie i lilaki, krzewy, które zazwyczaj lubią słońce. Ogród zwiększył możliwości gromadzenia deszczówki, ale zapasy skończyły się już kilka miesięcy temu. Mamy ograniczone możliwości – przyznaje Fyles, co jest trudne do zaakceptowania jako profesjonalny ogrodnik.
„To trzeźwiące. Oznacza, że musimy przemyśleć nasadzenia na przyszłość, jakie drzewa będą odporne w przyszłym klimacie”. „Czuję, że jesteśmy na niezbadanym terytorium” – mówi Dillamore. „Nigdy nie czułem się tak niepewnie, jeśli chodzi o przyszłość historycznych ogrodów i krajobrazów, jak teraz” – zaznacza.
Brytyjczycy walczą ze zmianą klimatu. Chcą ratować słynne ogrody
Pracownicy historycznych ogrodów, których ankietował w tym roku National Lottery Heritage Fund deklarowali odczuwalny wpływ zmian klimatu – nie tylko suszę, lecz także ulewne burze czy nadmierne opady zimą, które sprzyjają rozwojowi grzybów i szkodników.
Historyczne ogrody są „na pierwszej linii frontu zmian klimatycznych” – mówi Drew Bennellick, szef działu polityki dotyczącej terenów, mórz i przyrody w Heritage Fund, „a zmiany następują naprawdę szybko”. „Widzieliśmy miejsca, które straciły 80 proc. swoich drzew” – powiedział AFP.
Modelowanie klimatyczne prowadzone przez badaczy z Royal Botanic Gardens w Kew, wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, przewiduje, że do 2090 r. 50 proc. ich drzew będzie zagrożonych wymarciem. Historyczne ogrody „muszą być chronione i zachowane” – mówi Dillamore. „Ale muszą również się zmieniać w najbliższych latach – inaczej je stracimy”. A to wymaga „bardzo, bardzo trudnych decyzji” – przyznaje.

Niektórzy przechodzą na rośliny śródziemnomorskie – mówi Bennellick, „więcej traw, więcej bylin ozdobnych, które potrafią przetrwać suszę”. W Hampton Court Dillamore wskazuje jaskrawe różowe kwiaty z intensywnie zielonymi liśćmi.
Projektantka ogrodów Ann-Marie Powell przygotowała testowe rabaty długowiecznych roślin odpornych na wysokie temperatury, w tym Siskiyou Pink, pochodzących z południowych rejonów Stanów Zjednoczonych. Posadzone w kwietniu, wyglądają bujnie mimo braku automatycznego podlewania, podobnie jak inne kwiaty, np. podobne do stokrotek jeżówki z amerykańskich prerii. Dillamore mówi, że jest zadowolony z efektów.
W Hampton Court i Chiswick zaprzestano również przekopywania rabat i mają luźniejsze podejście do chwastów.
Ogrodnicze stowarzyszenie charytatywne Royal Horticultural Society ogłosiło w tym miesiącu, że rozważa przeniesienie części swoich przegrzanych hortensji z hrabstwa Surrey na południowy zachód od Londynu do innych regionów Anglii.
„Ogrody opowiadają historię Hampton Court tak samo jak pałac, więc nie mogę spakować tego ogrodu i go przenieść” – mówi Dillamore. „Musimy zachować ten klimat, ducha tego miejsca”.












