-
Krajowa populacja rysia euroazjatyckiego szacowana jest na od 120 do 200 osobników, co czyni ten gatunek jednym z najrzadszych drapieżników w Polsce.
-
Fotopułapki rozmieszczone w gminie Dukla zarejestrowały dowody regularnego rozrodu rysi, w tym obecność karmiącej samicy z młodymi.
-
Profesor Krzysztof Schmidt z Instytutu Biologii Ssaków PAN zarekomendował ochronę tego siedliska przed eksploatacją górniczą poprzez utworzenie rezerwatu przyrody.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
26 organizacji przyrodniczych wystosowało apel o odwołanie dyrektora rzeszowskiego RDOŚ Sławomira Serafina ze stanowiska. Powodem jest sposób postępowania urzędu w sprawie inwestycji, która koliduje z ważnym siedliskiem rysi w dzikim obszarze Podkarpacia.
– W tym roku nie odnotowaliśmy rozrodu rysi, a ten miał miejsce w latach poprzednich. To znaczy, że siedlisko zostało zniszczone – ocenia w rozmowie z Zieloną Interią działaczka na rzecz przyrody Katarzyna Wiekiera.
Co się stało z siedliskiem rysia?
Zdaniem ekologów dyrektor, mimo otrzymania informacji o obecności chronionego gatunku, uzgodnił warunki realizacji dwóch inwestycji: budowy drogi ekspresowej S19 na odcinku Dukla-Barwinek oraz rozszerzenia eksploatacji miejscowego kamieniołomu.
Organizacje ekologiczne oceniają, że przedsięwzięcia te zagrożą zniszczeniem miejsca rozrodu jednego z najrzadszych dużych drapieżników w Polsce – rysia euroazjatyckiego.
Według organizacji już w kwietniu 2024 r. RDOŚ w Rzeszowie otrzymał wniosek wraz z dokumentacją fotograficzną potwierdzającą obecność rysi na terenie gminy Dukla.
Nagrania z fotopułapek miały dokumentować regularną obecność samca i dorosłej samicy, a także wychowu młodych. W czerwcu 2023 r. zarejestrowano karmiącą samicę z młodym, natomiast w styczniu 2024 r. – bawiące się kocięta. Obecność kotów potwierdził m.in. prof. Krzysztof Schmidt z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk.
Ekspert wskazał ponadto na zagrożenie związane z działalnością górniczą i zarekomendował rozważenie utworzenia rezerwatu przyrody, co oznaczałoby, że nie można tam czynić żadnych zmian, a zwłaszcza wprowadzać ciężkiego sprzętu.
Mogą zostać wyciągnięte konsekwencje
Regionalne dyrekcje ochrony środowiska odpowiadają m.in. za działania związane z ochroną gatunkową i ocenę oddziaływania przedsięwzięć na środowisko. Organizacje powołują się na art. 60 ust. 2 ustawy o ochronie przyrody, wskazując, że w sytuacji zagrożenia dla chronionych zwierząt organ powinien podjąć działania służące ochronie gatunku i jego ostoi.
Teraz aktywiści domagają się wyciągnięcia konsekwencji wobec dyrektora rzeszowskiego RDOŚ oraz skutecznego zabezpieczenia tego obszaru.
Ryś należy do najrzadszych dużych drapieżników w Polsce, to zwierzęta objęte ścisłą ochroną. Według danych krajową populację szacuje się na ok. 120-200 osobników. Do głównych zagrożeń należą utrata i fragmentacja siedlisk oraz presja związana z działalnością człowieka. Zdarza się, że zwierzę ginie pod kołami lub zostaje zabite w inny sposób, np. z broni myśliwskiej.
Przyrodnicy zwracają się do ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska Piotra Otawskiego o natychmiastowe odwołanie Sławomira Serafina, szefa RDOŚ w Rzeszowie.
O komentarz w sprawie zapytaliśmy podkarpacką dyrekcję ochrony środowiska. Czekamy na odpowiedź.




