-
Jakub Kumoch, Paweł Soloch oraz Krzysztof Szczerski złożyli rezygnacje z funkcji ambasadorów po ostatnich wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego.
-
Wicepremier Radosław Sikorski zarzucił dyplomatom nielojalność, na co Jakub Kumoch odpowiedział.
-
Szef MSZ twierdził wcześniej, że Karol Nawrocki wywierał naciski na ambasadorów, co przedstawiciele Pałacu Prezydenckiego stanowczo zdementowali, nazywając te słowa „kłamstwem”.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W piątek 30 października doszło do przesilenia w Trybunale Konstytucyjnym. W związku z tą sytuacją dotychczasowi ambasadorowie w Chinach, otwiera się w nowym oknie, Rumunii, otwiera się w nowym oknie i przy ONZ, otwiera się w nowym oknie: Jakub Kumoch, Paweł Soloch, otwiera się w nowym oknie i Krzysztof Szczerski złożyli rezygnację ze swoich funkcji. Kumoch i Soloch poinformowali o swojej decyzji wpisami w serwisie X.
Kumoch napisał, że wobec wydarzeń w kraju „nie jest możliwe dalsze pełnienie przez niego funkcji ambasadora RP”. Niedługo potem podobne oświadczenie zamieścił Soloch, który stwierdził, że „w związku z faktem próby sprzecznego z prawem przejęcia TK nie widzi możliwości dalszego pełnienia funkcji ambasadora RP w Rumunii”.
O odejściu Szczerskiego poinformował natomiast rzecznik MSZ Maciej Wewiór. „Ambasador Krzysztof Szczerski zwrócił się do ministra spraw zagranicznych z prośbą o skrócenie swojej misji dyplomatycznej przy ONZ. Minister Sikorski przychylił się do tej prośby. Ambasador Szczerski zakończy misję jeszcze w tym miesiącu” – przekazał.
Jakub Kumoch odpowiedział szefowi MSZ. „Pieniądze to nie wszystko”
W czwartek wieczorem minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skomentował w serwisie X wpis, odnoszący się do rezygnacji ambasadorów.
„Jestem spokojny, że za swoją nielojalność wobec MSZ nie zostaną z niczym, lecz zostaną sowicie wynagrodzeni” – ocenił Sikorski.
Wicepremier nie musiał długo czekać na odpowiedź. Na jego komentarz zareagował Jakub Kumoch. „Poprosiłem o odwołanie z jednej z najlepiej opłacanych posad w całej administracji państwowej. Było to też na 20 godzin przed wypłatą sporego dodatku zagranicznego. Pieniądze to nie wszystko, panie ministrze” – napisał były ambasador.
„Co do przyszłości, ja też życzę panu sukcesów i dziękuję za współpracę” – dodał Kumoch.
Radosław Sikorski o rezygnacjach ambasadorów. „Osobiście nakłaniał ich Nawrocki”
W sobotę Sikorski informował w TVN24, że Kumoch i Soloch do złożenia rezygnacji byli „nakłaniani przez personel prezydenta” Karola Nawrockiego, otwiera się w nowym oknie. Dodał, że także na kandydatów na kolejnych ambasadorów wywierane są naciski.
W poniedziałek szef MSZ powiedział dziennikarzom w Sejmie, że musi skorygować wcześniejszą wypowiedź, bo okazało się, iż to Karol Nawrocki osobiście nakłaniał ambasadorów do rezygnacji ze stanowisk. – To nie jest rola prezydenta, zmuszanie polskich ambasadorów do rezygnacji – oświadczył minister. Dopytywany, skąd ma informacje na ten temat, Sikorski odparł: „mamy tę wiedzę w MSZ”.
„Kłamstwo”. Reakcja z Pałacu Prezydenckiego
Do wypowiedzi szefa dyplomacji odniósł się w poniedziałek w serwisie X prezydencki minister Marcin Przydacz, otwiera się w nowym oknie.
„Ambasadorowie Kumoch i Soloch podjęli decyzję o swojej rezygnacji i podali przyczyny takiej decyzji. Jak wskazują dyplomaci, wobec łamania prawa w Polsce, otwiera się w nowym oknie przez rząd Donalda Tuska, otwiera się w nowym oknie i wicepremiera Radosława Sikorskiego – nie widzieli możliwości dalszego legitymizowania swoją obecnością takiej polityki. Kto zna tych ambasadorów, wie, że decyzje podejmują samodzielnie” – napisał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.
Przydacz przekonywał, że „insynuowanie i oskarżenia pana Sikorskiego, jakoby było to efektem nacisków, nie znajdują potwierdzenia w faktach”. „Są kłamstwem” – zaznaczył.
„Nie pierwszy raz w wydaniu tego polityka. Najpewniej to wynik strachu przed odpowiedzialnością za decyzje swoje i swojego szefa. To próba odwrócenia uwagi od realnego problemu, jakim jest brutalne i siłowe przejęcie kontroli nad ważnym organem konstytucyjnym. Czyn taki zagrożony jest zgodnie z polskim kodeksem karnym do 20 lat pozbawienia wolności” – dodał Przydacz.
Jakub Kumoch był mianowany przez Andrzeja Dudę. „Dobre uczynki są karane”
Swój wpis zamieścił w poniedziałek także Kumoch. „Przykro mi, że muszę to zrobić, bo liczyłem, że ta sprawa jest zakończona. Nie rozmawiałem ani nie komunikowałem się przed podjęciem decyzji z panem prezydentem” – napisał.
„Przykre to i smutne dla Polski, kiedy trzykrotny ambasador i postać szanowana przez wszystkich – musi prostować kłamstwa ministra spraw zagranicznych RP” – napisał Przydacz, komentując wpis Kumocha.
Jakub Kumoch był ambasadorem RP w Pekinie, otwiera się w nowym oknie od września 2023 roku. Zarówno on, jak i Soloch zostali mianowani przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę, otwiera się w nowym oknie.
Po ogłoszeniu rezygnacji przez Kumocha, jeszcze przed tym jak tę decyzję podjęli również Soloch i Szczerski, Sikorski mówił: – Prezydent Duda prosił mnie swego czasu, by kilku z jego najbliższych współpracowników utrzymać na placówkach zagranicznych. Ja dotrzymuję słowa, więc do dzisiaj służy ambasador Szczerski w Nowym Jorku, otwiera się w nowym oknie, były szef BBN u prezydenta Dudy służy w Bukareszcie. I służył do kilkudziesięciu minut temu ambasador w Pekinie. Czasami tak jest, że dobre uczynki są karane.
Odnosząc się do Kumocha stwierdził z kolei, że „on zrezygnował z funkcji”. – Porzucił swoją misję, a w Polsce nie ma przymusu świadczenia pracy – dodał szef dyplomacji.












