Zdaniem Dariusza Klimczaka deklaracja prezydenta związku maszynistów daje gwarancję, że po południu kolej wróci do normalnego kursowa już po południu. – Przygotowujemy się niemniej do tego, aby w sposób płynny zapewnić od samego rana komunikację w całej Polsce – zapewnił minister infrastruktury.
– Za chwilę kolejne posiedzenie sztabu kryzysowego, na którym omówimy wspólnie, nie tylko jako PKP Intercity, ale także przewoźnicy regionalni, w jaki sposób zsynchronizować nasze działania, tak aby pasażerowie mieli pewność, że mogą wsiąść o czasie do pociągu i dojechać na czas do miejsca docelowego – zapowiedział szef resortu.
Klimczak wskazał także, że z szefem Związku Zawodowego Maszynistów poruszył temat bezpieczeństwa na kolei, nie tylko na przejazdach drogowo-kolejowych. – Rozmawialiśmy także o inicjatywie dotyczącej czasu pracy maszynistów. Jestem otwarty na te rozmowy – wskazał.
– Także bazuję na zaufaniu do strony społecznej. Nie mam wpływu na formę protestu, natomiast mam wpływ na swoje argumenty. Poprosiłem związkowców o to, aby nie ucierpieli na tym pasażerowie – przekonywał.
Szef Ministerstwa Sprawiedliwości wskazał, że kolej ma ostatnio bardzo dobre wyniki i wszystko sprzyja temu, aby kolej była pierwszym wyborem transportowym Polaków. Podkreslił jednak, że nie chce aby „przez tego typu zdarzenia, radykalne protesty, ludzie zniechęcili się do podróżowania koleją”.
Maszyniści zapowiadają protest, przedstawili żądania. Pokłosie katastrofy na Mazowszu
– Zwracamy się do maszynistów kolejowych, aby jutro od północy do godziny 24.00 przez każdy przejazd kolejowy w Polsce przejeżdżać z prędkością bezpieczną na poziomie 20 km na godzinę – zapowiedział Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.
Maszyniści żądają poprawy bezpieczeństwa na polskich torach po środowej katastrofie na Mazowszu. – Została przekroczona czerwona linia – zaznaczył Leszek Miętek podczas konferencji prasowej zwołanej dzień po tragedii kolejowej na Mazowszu.
Prezydent związku przypomniał, że Kodeks Pracy pozwala pracownikom powstrzymać się od pracy, jeśli uważają, że ta zagraża ich życiu lub zdrowiu.
– My nie apelowaliśmy do maszynistów, żeby się powstrzymali od pracy, ale żeby przynajmniej przez jeden dzień zademonstrowali, że jeżeli nie będzie żadnych działań ze strony tych, którzy za bezpieczeństwo odpowiadają, trzeba będzie przejeżdżać przez przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością bezpieczną 20 km na godzinę – dodał Miętek.
Jednocześnie uprzedził, że w związku z protestem należy spodziewać się opóźnień pociągów.
Więcej informacji wkrótce…












