-
Dmytro Kułeba stwierdził, że europejskie kraje mają poważny problem z niedoborem rakiet przeciwlotniczych i nie uczą się wystarczająco z ukraińskich doświadczeń.
-
Były minister opisał ukraiński przemysł obronny jako najbardziej efektywny w Europie dzięki współpracy wielu małych firm oraz elastycznemu ekosystemowi.
-
Kułeba podkreślił, że trwająca wojna w Ukrainie to wojna woli przetrwania, która nie rozstrzygnie się na polu bitwy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba udzielił wywiadu norweskiemu dziennikowi „VG”. W trakcie rozmowy odniósł się m.in. do kwestii niedoboru rakiet do systemów obrony przeciwlotniczej, m.in. Patriotów, z którym od miesięcy zmaga się jego kraj. Jak wyjaśnił, problem ten nie dotyczy tylko Kijowa.
– Cała Europa znajduje się w takim samym kryzysie obrony powietrznej. Gdyby jutro doszło do ataku, szybko zużylibyście wszystkie dostępne rakiety przeciwlotnicze. Europejskim krajom skończyłyby się po tygodniu – stwierdził.
Problem Ukrainy z obroną przeciwlotniczą. Kułeba: Cała Europa znajduje się w takim samym kryzysie
Jak wyjaśnił dyplomata, ukraińskie zapasy rakiet Patriot zostały już w pełni wyczerpane. Państwa europejskie mają pewne możliwości, ale liczba dostępnych pocisków jest zdecydowanie niewystarczająca z perspektywy potencjalnego konfliktu zbrojnego.
Kułeba zauważył, że państwa europejskie nie czerpią z doświadczeń bojowych Ukrainy tak dużo, jak by mogły. – Jeśli pominiemy doświadczenia z pola bitwy, prawda jest taka, że niewiele się nauczyli – powiedział.
Były szef MSZ w Kijowie stwierdził, że „ukraiński przemysł obronny jest obecnie najlepszy i najefektywniejszy w Europie”. W jego ocenie decyduje o tym to, że w Ukrainie funkcjonuje wiele małych firm zajmujących się obronnością, które jednak ściśle ze sobą współpracują w ramach jednego ekosystemu.
– Wiele dużych europejskich firm nie będzie w stanie funkcjonować w chaosie. Ukraina wypracowała sobie sposoby współpracy pozwalające na szybkie innowacje i krótkie ścieżki decyzyjne. Europa może się tego od nas nauczyć – wskazał.
Polityk dodał, że w przypadku reszty kontynentu ta gałąź przemysłu jest zbyt biurokratyczna i za mało elastyczna. – Wszystko trwa za długo – stwierdził.
Wojna w Ukrainie. „Nie rozstrzygnie się na polu bitwy”
Kułeba odniósł się także do obecnej sytuacji w Kijowie, gdzie mieszka wraz z rodziną, oraz w całej Ukrainie. – Uważam, że ci, którzy uważają konflikt w Ukrainie za wojnę pozycyjną na polu bitwy, mylą się. Teraz to wojna woli przetrwania – skwitował.
– Putin terroryzuje Kijów, bo chce złamać wolę oporu narodu ukraińskiego i wszystkich mieszkańców stolicy. Ta wojna nie rozstrzygnie się na polu bitwy – dodał, odnosząc się do fali nasilonych ataków Rosji na stolicę w ostatnich tygodniach.
W tym kontekście przytoczył własne doświadczenia – w ostatnim czasie szkoła, do której uczęszcza jedno z jego dzieci, zaproponowała rodzinom przeniesienie na zachód kraju na okres zimy. – Powiedzieliśmy, że nie, dziękujemy. Mamy własny dom i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby zostać w Kijowie – dodał.
Sprawdź, jak przebiega wojna w Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
Źródło: „VG”
-
Okno, które chce wykorzystać Putin. Nadchodzi ważny moment wojny
-
UE szykuje się do mocnego uderzenia. Kallas: To najlepszy sposób












