Zgodnie z komunikatem resortu obrony Rosji, który cytuje AFP, celem niedzielnego ataku było „uderzenie w infrastrukturę kolejową w zachodniej Ukrainie, wykorzystywaną do transportu ładunków wojskowych z Europy”.
Francuska agencja przypomniała, że komunikat opublikowano w czasie, kiedy władze Polski i Ukrainy potępiły atak Moskwy.
Zmasowany atak dronów na Ukrainę
Jak przekazały w niedzielę rano Siły Powietrzne na Telegramie, zneutralizowano 409 środków napadu powietrznego, w tym 405 dronów i cztery Banderole, mające cechy drona i pocisku manewrującego. Ataki odpierało lotnictwo, wojska rakietowej obrony przeciwlotniczej, jednostki walki radioelektronicznej i dronowej oraz mobilne grupy ogniowe Sił Obrony Ukrainy.
Odnotowano trafienia w 13 miejscach – dodano, nie precyzując tych lokalizacji. Szef administracji wojskowej obwodu rówieńskiego Ołeksandr Kowal powiadomił, że spadające odłamki zestrzelonego drona wywołały pożar w jednym z przedsiębiorstw. Nie było ofiar.
Tusk: Najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres wzmożonych akcji ze strony Rosji.
W niedzielę, po godz. 4 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o operowaniu lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej, w związku z aktywnością rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych wykonujących uderzenia na terytorium Ukrainy. Przed godziną 10 Dowództwo przekazało, że zakończono operowanie myśliwców. Dodało, że nie odnotowano też naruszenia przestrzeni powietrznej RP.
Rzecznik prasowy DORSZ ppłk Jacek Goryszewski podkreślił jednak, że zagrożenie było „realne i bliskie”. Ewakuowano pociąg relacji Kijów-Warszawa przed granicą z Polską, inny w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Nie odnotowano naruszenia granicy RP – podało przed godz. 10 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, po zakończeniu działań. PKP Intercity poinformowało, że wśród 206 pasażerów nie ma obywateli Polski.
– Od dzisiaj właściwie będziemy procedować w trybie wzmocnionym. Wiemy, że najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres wzmożonych akcji ze strony Rosji. Nie możemy wykluczyć, że ta eskalacja nie będzie dotyczyła naszego terytorium – mówił przed posiedzeniem Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Donald Tusk.
Źródło: PAP












