W poniedziałek 14 września w okolicach miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (woj. zachodniopomorskie) wojsko zlokalizowało i wyłowiło z morza drona. Wstępne oględziny wskazują, że to bezzałogowiec wojskowy z Rosji. „Coraz więcej danych wskazuje, że Rosjanie prawdopodobnie utracili nowy model drona typu Gerbera” – poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz we wpisie na portalu X.
Rosyjski dron wyłowiony z Bałtyku. Szef MON: Nie był wycelowany w Polskę
Szef MON przekazał później na antenie TVN24, że dron został zabezpieczony i będzie wnikliwie badany. – Prawdopodobnie został utracony przez Rosję podczas jakichś prób manewrów nad Morzem Bałtyckim. Nie był wycelowany w Polskę, nic na to nie wskazuje – powiedział szef MON i podkreślił, że ostateczne osądy zostaną wydane po analizie. – Wszystko wskazuje na to, że to nie były działania związane z jakimś celem. Ten dron nie był uzbrojony. Miał bardziej cechy zwiadowcze, niż bojowe – dodał.
– Czy może dojść do kolejnych prowokacji z udziałem dronów? Tak. Czy Rosjanie są w stanie posunąć się jeszcze dalej, niż do tej pory? Na pewno są w stanie. Naszą odpowiedzią powinno być utrzymanie jedności sojuszniczej. Potrzebujemy wspólnych odpowiedzi – mówił wicepremier.
– Będziemy też strzelać do statków powietrznych, tak jak miało to miejsce rok temu. Nasze systemy są wprowadzane wtedy w stan najwyższej gotowości – podkreślił. – Jeżeli ktoś będzie zagrażał naszemu bezpieczeństwu, będziemy radykalnie odpowiadać – dodał szef MON.
Do internetu trafiły fałszywe zdjęcie drona
W sieci zaczęło krążyć fałszywe zdjęcie drona wyrzuconego na brzeg Bałtyku w Rusinowie. „Zalecam wyjątkową ostrożność w komentarzach i analizach. Na zdjęciu właściwy obiekt” – podkreślił szef MON w swoich mediach społecznościowych. Do wpisu Kosiniak-Kamysz dołączył zdjęcie drona z oznaczeniem 'S+P’ na stateczniku pionowym. Tym samym potwierdził, że krążące w internecie zdjęcie z oznaczeniem '540′ nie przedstawia drona znalezionego koło Jarosławca. Fałszywe zdjęcie zostało wcześniej bezwiednie wykorzystane przez część mediów.
– Nie ulegajmy dezinformacji. Na tym dronie są rosyjskie napisy – podkreślił raz jeszcze później w rozmowie z TVN24.
Także na koncie Kancelarii Premiera Rady Ministrów pojawiło się ostrzeżenie, że „w sieci zaczęło krążyć zdjęcie bezzałogowca, które ma przedstawiać maszynę znalezioną na polskim wybrzeżu”. „Fotografia jest jednak wygenerowana przez AI. Różnice widać między innymi w konstrukcji kadłuba – wystarczy zestawić fałszywe zdjęcie z fotografią prawdziwego drona” – wskazała kancelaria.
Źródło: PAP












