-
W pobliżu międzynarodowego lotniska w Rijadzie pojawiły się płomienie i czarny dym, co doprowadziło do poważnych zakłóceń w ruchu lotniczym, odwołania oraz opóźnienia lotów.
-
Mieszkańcy Rijadu zgłosili widoczne oznaki pożaru w okolicy lotniska i otrzymali ostrzeżenia przed możliwym zagrożeniem z powietrza, jednak nie podano przyczyny tych wydarzeń ani informacji o ofiarach czy zniszczeniach.
-
Ataki jemeńskich Huti na terytorium Arabii Saudyjskiej nasiliły się po wznowieniu walk, a Rijad oraz inne miasta kraju stały się celem ostrzałów i incydentów, którym towarzyszyły alarmy i działania odwetowe.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Płomienie i czarny dym były widoczne w sobotę w pobliżu międzynarodowego lotniska w Rijadzie. Serwis Flightradar24 poinformował o „poważnych zakłóceniach” w porcie lotniczym, otrzymały one najwyższy poziom w klasyfikacji serwisu. Część lotów została odwołana lub opóźniona.
Kilka godzin wcześniej w stolicy Arabii Saudyjskiej ogłoszono alarm w związku z możliwym atakiem.
Arabia Saudyjska. Eksplozje w pobliżu lotniska w Rijadzie, widoczne płomienie i czarny dym
Dwóch mieszkańców Rijadu przekazało AFP, że w okolicy lotniska widzieli płomienie i czarny dym. W przekazanych materiałach nie ma informacji o przyczynie pożaru ani potwierdzenia, że był on skutkiem ostrzału.
W nocy mieszkańcy Rijadu otrzymali na telefony ostrzeżenie przed „wrogim zagrożeniem z powietrza” i wezwanie do pozostania w budynkach. Według dziennikarzy AFP po ogłoszeniu alarmu w mieście słychać było dwie silne eksplozje. Ostrzeżenie odwołano około pół godziny później.
Również władze Arabii Saudyjskiej nie podały dotąd, co dokładnie było przyczyną alarmu w Rijadzie, ani czy w wyniku nocnych wydarzeń ktoś zginął lub został ranny. Nie poinformowały również o ewentualnych zniszczeniach.
W związku z ostrzałem Rijadu, a także wcześniejszymi ostrzałami innych miast kraju, polskie MSZ zaleca unikanie podróży do Arabii Saudyjskiej. Osoby przebywające w królestwie powinny stosować się do ogłaszanych przez władze alarmów przeciwlotniczych i innych zaleceń.
Alarm w Rijadzie. Nasiliły się ataki jemeńskich Huti
Był to pierwszy taki alarm w Rijadzie od wznowienia w lipcu walk Arabii Saudyjskiej z jemeńskimi rebeliantami Huti. W ostatnich dniach ich ataki na królestwo nasiliły się. Wcześniej uderzenia były wymierzone głównie w instalacje naftowe i bazy wojskowe na południu kraju oraz na wybrzeżu Morza Czerwonego.
Stolica Arabii Saudyjskiej była atakowana wcześniej podczas wojny regionalnej rozpoczętej pod koniec lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran. W marcu dron uderzył m.in. w ambasadę USA w Rijadzie.
Arabia Saudyjska oskarżyła w środę Hutich o próbę ataku na Mekkę – święte miasto islamu, odwiedzane co roku przez miliony pielgrzymów. Incydent ten – któremu Huti zaprzeczyli – spotkał się z powszechnym potępieniem w świecie muzułmańskim. W odpowiedzi na działania Hutich Saudyjczycy prowadzą codzienne bombardowania kontrolowanych przez nich obszarów Jemenu, choć jak dotąd nie zdołali powstrzymać ich ofensywy.
-
Kotłuje się w kolejnym regionie. USA wydały najwyższy alert
-
Najświętsze saudyjskie miasto zaatakowane. „Przekroczenie czerwonej linii”












