„Ten zakaz stanowi najbardziej bezpośredni zamach na Pierwszą Poprawkę [do Konstytucji USA – red.] oraz rażące naruszenie naszych najbardziej fundamentalnych konstytucyjnych zasad” – piszą media we wspólnym oświadczeniu opublikowanym w poniedziałek 21 września.
„Dziś rano poinformowaliśmy władze, że składamy pozew w celu ochrony naszych praw wynikających z Pierwszej Poprawki oraz obrony zasady, iż to nie rząd decyduje o tym, co prasa relacjonuje lub publikuje. (…) Pozostawienie tej sytuacji bez sprzeciwu stanowi zagrożenie dla wolności prasy oraz prawa opinii publicznej do [dostępu do – red.] niezależnego dziennikarstwa, wolnego od ingerencji władzy” – czytamy w komunikacie.
Wyrzucone media: Zakaz jest niekonstytucyjny
Obowiązująca od 1791 roku pierwsza poprawka do amerykańskiej konstytucji to jeden z najważniejszych przepisów zabezpieczających prawo do wolności wypowiedzi w prawodawstwie USA. Jej treść brzmi: „Żadna ustawa Kongresu nie może wprowadzić religii ani zabronić swobodnego praktykowania jej, ograniczać wolności słowa lub prasy ani prawa ludu do spokojnych zgromadzeń, lub do składania naczelnym władzom petycji o naprawienie krzywd” (źródło: Biblioteka Sejmowa).
Jak podaje telewizja CNN, wniosek trafi do sądu Dystryktu Kolumbii „w trybie pilnym”, a wyznaczenia rozprawy można spodziewać się nawet „jeszcze w tym tygodniu”. Media będą wnioskować o wydanie tymczasowego nakazu sądowego, który natychmiastowo wstrzymałby obowiązywanie decyzji o wyrzuceniu mediów z Białego Domu, do czasu wydania przez sąd decyzji o tym, czy była ona legalna.
„Na sytuacji tej cierpi również ogół społeczeństwa – tak długo, jak niekonstytucyjny zakaz ogranicza dostęp do aktualnych i pełnych informacji na temat działań rządu” – podkreślają redakcje.
Trump: Nie muszę wpuszczać mediów, które tworzą negatywne materiały
Reporterzy CNN, MS NOW i POLITICO od soboty nie mają dostępu do swoich miejsc pracy na terenie Białego Domu. Obu telewizjom uniemożliwiono również korzystanie ze sprzętu telewizyjnego oraz stanowisk dla kamer na terenie obiektu. Korespondenci i fotografowie, którzy próbowali – jak co dzień – wejść na teren kompleksu, zostali w sobotę poinformowani, że ich przepustki zostały zdezaktywowane, a następnie zarekwirowane.
Dzień wcześniej Trump poinformował we wpisie na Truth Social, że wykluczył te trzy media z Białego Domu z powodu rzekomych kłamstw na temat jego i jego administracji. Dopytywany później, wyjaśnił, że powodem nie była żadna konkretna publikacja, lecz nagromadzenie negatywnych materiałów publikowanych w ostatnich latach.
„Media nie powinny mieć możliwości ciągłego pisania czy też podawania zmyślonych historii i kłamstw w swoich relacjach dotyczących prezydenta Stanów Zjednoczonych, administracji Trumpa czy samych Stanów Zjednoczonych” – napisał Donald Trump.
Decyzję prezydenta potępiła szefowa Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu (WHCA), dziennikarka Fox News Jacqui Heinrich, która wytknęła prezydentowi, że w piątek sam nazwał swoje działania „zakazem dla wolnej prasy”.
„Konstytucja chroni wolność prasy przed ingerencją rządu. Ochrona ta nie zależy od tego, czy prezydentowi podoba się sposób relacjonowania wydarzeń przez daną stację prasową, czy zgadza się z jej doniesieniami, ani czy aprobuje pytania zadawane przez jej dziennikarzy” – napisała.
Choć odebranie akredytacji całym redakcjom należącym do jednych z największych mediów w USA nie ma precedensu, w 2018 r. Trump zdecydował o zawieszeniu wstępu dla jednego z korespondentów CNN, Jima Acosty. Sąd nakazał jednak później przywrócenie dostępu dziennikarzowi.
Źródło: PAP












