-
Dawid Kacprzyk, związany z aferą w Szpitalu Południowym, obecnie pracuje w przychodni w Jaktorowie, gdzie został nagrany przez dziennikarzy podczas wizyty.
-
Lekarz w rozmowie odniósł się do nagłaśnianej sprawy, stwierdzając, że nie przejmuje się zamieszaniem wokół swojej osoby i ogranicza korzystanie ze swojego samochodu z powodu wzmożonego zainteresowania mediów.
-
W sprawie Szpitala Południowego prokuratura prowadzi dwa śledztwa dotyczące oszustwa oraz nadużyć, a Kacprzyk został usunięty ze struktur politycznych i zrzekł się mandatu radnego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
28-letni były już członek Koalicji Obywatelskiej stracił posadę w Szpitalu Południowym, ale wciąż przyjmuje pacjentów. Całkiem niedawno światło dzienne ujrzała informacja o tym, że zatrudniony został w przychodni we wsi Jaktorów, w powiecie grodziskim (woj. mazowieckie).
Na wizytę do lekarza wybrał się jeden z redaktorów Kanału Zero, który potajemnie nagrał na wideo jej przebieg. Podczas rozmowy z medykiem, poruszył temat afery.
Nagrali Dawida Kacprzyka z ukrycia. Powiedział, co sądzi o aferze wokół Szpitala Południowego
Oficjalnym powodem pojawienia się u Kacprzyka była kontuzja, jakiej dziennikarz nabawił się na siłowni. Na nagraniu usłyszeć można, jak lekarz udziela mu porady medycznej.
W pewnym momencie redaktor mówi, że „kojarzy” skądś swojego rozmówcę. Na uwagę reaguje Kacprzyk, stwierdzając, że chodzi zapewne o „telewizję” i „aferę polityczną” związaną ze Szpitalem Południowym.
– I jak pan się czuje z tą aferą? – pyta dziennikarz
– Mam to w du*** – odpowiada lekarz.
„I tak nią teraz nie pojeżdżę”. Dawid Kacprzyk o swoim Porsche
Na nagraniu zobaczyć można, jak Kacprzyk odwraca w stronę pacjenta monitor, na którym wyświetlony jest artykuł na jego temat. – I to ja w Porschaku (auto Porsche – red.) I afera tam – mówi.
Na słowa dziennikarza, że to „fajna furka”, lekarz odpowiada, że nie może przyjechać nią do przychodni zważywszy na duże zainteresowanie mediów. – I tak nią teraz nie pojeżdżę. No bo tu będzie takie poruszenie na wsi, że się nie da funkcjonować – mówi.
– Znaczy mi to nie przeszkadza, niech to się wszystko powyjaśnia i ok, nie? – dodaje.
Afera wokół Szpitala Południowego. Kim jest Dawid Kacprzyk?
W sprawie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym prokuratura prowadzi dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Postępowania zostały wszczęte po publikacji portalu Zero.pl, który ustalił, że Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 roku 1,6 mln zł. Po przeprowadzeniu audytu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że w szpitalu nie funkcjonowało stanowisko koordynatora SOR-u.
– Szpital przez półtora roku płacił za funkcję, której formalnie nie było w strukturze, i nikt nie spisał, za co dokładnie te pieniądze były wypłacane – powiedział prezydent.
– Mamy 44 konkretne zalecenia dla Szpitala Południowego, które są już wcielane w życie i z każdego z nich szpital będzie rozliczany. (…) Audyt pokazał dyżury po 48, 60, 72 godziny bez przerwy, a rekord w Szpitalu Południowym wyniósł 110 godzin, czyli prawie pięć dób – powiedział na początku sierpnia Trzaskowski.
Kacprzyk, który pełnił również funkcję radnego z ramienia Koalicji Obywatelskiej, zrzekł się swojej funkcji oraz został usunięty ze struktur partyjnych.
-
Zawrotne kwoty w sosnowieckim szpitalu. Lekarz zarobił tu więcej niż Kacprzyk
-
Kontrola warszawskich SOR-ów. Najgorzej było tam, gdzie pracował Kacprzyk












