-
Prokremlowska agencja RIA Nowosti opublikowała, a następnie szybko usunęła artykuł na temat możliwej nowej „specjalnej operacji wojskowej” Rosji.
-
Tekst sugerował, że potencjalnym celem krótkiej operacji mogłaby być Litwa ze względu na jej decyzję o zniesieniu zakazu rozmieszczania broni jądrowej.
-
Autor publikacji twierdził, że państwa zachodnie dążą do rozmieszczenia broni nuklearnej przy granicach Rosji, co ma być dla Moskwy dużym zagrożeniem.
-
W artykule wspomniano, że Polska odmówiła rozmieszczenia broni jądrowej na swoim terytorium.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Artykuł RIA Nowosti ukazał się w piątek o poranku, natomiast po paru minutach jego treść usunięto. W jego miejsce pojawił się krótki komunikat, który sugeruje, że tekst został wycofany z uwagi na brak zgodności „z poglądami redakcji, jej linią redakcyjną ani polityką państwową Federacji Rosyjskiej”. Interii udało się jednak dotrzeć do jego pierwotnej wersji.
Kolejna „specjalna operacja wojskowa„, o której pisano w pierwotnym artykule, miałaby się odbyć na Litwie, ponieważ tamtejszy parlament zatwierdził poprawkę do konstytucji, znosząc zakaz rozmieszczania broni jądrowej na terytorium kraju.
„Francja i Wielka Brytania nie ukrywają już planów rozmieszczenia głowic nuklearnych w pobliżu granic Rosji, a decyzje litewskich polityków wpisują się w dalekosiężne zamierzenia państw Europy Zachodniej” – twierdził autor artykułu, Aleksander Nosowicz.
Rosja pogroziła Litwie. W sieci pojawił się niepokojący tekst
W ocenie Nosowicza Zachód wykorzystuje państwa bałtyckie przeciwko Rosji, podobnie jak rzekomo wcześniej wykorzystywano Ukrainę.
Działania te mają służyć rozmieszczeniu broni nuklearnej przy rosyjskich granicach, co miałoby stworzyć dla Moskwy „nieakceptowalny poziom zagrożenia” i sprowokować ją do działania.
Autor artykułu ostrzegł już na wstępie, że „Rosję czeka kolejna 'specjalna operacja wojskowa'”. W analogiczny sposób Rosja określa rozpoczętą w lutym 2022 roku inwazję na Ukrainę. Wspomniana „operacja” miałaby być „bardzo krótka”.
Propagandowy tekst i wzmianka o Polsce. „Sensacja”
RIA Nowosti w usuniętym artykule wielokrotnie wspominała także o Polsce, twierdząc m.in., że nasz kraj „niespodziewanie odmówił rozmieszczenia broni jądrowej” na swoim terytorium.
„Dla każdego, kto śledził politykę zagraniczną Warszawy, było to sensacją, ponieważ Polacy od lat zabiegali o przekazanie im do przechowywania amerykańskich arsenałów nuklearnych znajdujących się w Niemczech” – twierdzi autor artykułu, nawiązując do słów wiceszefa MON Pawła Zalewskiego.
Po spotkaniu z zastępcą sekretarza obrony USA ds. polityki Elbridge’em Colbym Zalewskiego zapytano, czy amerykańska obecność wojskowa w Polsce mogłaby obejmować także zdolności nuklearne. – Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium – odparł.
– Wypowiedź pana Zalewskiego jest kuriozalna, jest absurdalna, kompletnie nie idąca w parze z tym, co Polska do tej pory mówiła i jaka jest polityka państwa polskiego, ustalona przez najważniejsze czynniki władzy – komentował w „Graffiti” na antenie Polsat News, otwiera się w nowym oknie szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Marcin Przydacz.
Prokremlowska agencja: Polska nie chce być „poligonem” dla Rosji
Według narracji przedstawionej przez RIA Nowosti Europejczycy „nadal naciskają na kwestię rozmieszczenia broni niekonwencjonalnej” przy granicy z Rosją.
W tym kontekście Litwa miałaby odegrać rolę „nowej Kuby w nowym kryzysie kubańskim„. To nawiązanie do sytuacji z 1962 roku, kiedy Związek Radziecki rozmieścił na karaibskiej wyspie pociski balistyczne średniego zasięgu, bezpośrednio zagrażające terytorium USA.
„Polacy – niezależnie od tego, co się o nich sądzi – mają zdrowy rozsądek. Zdają sobie sprawę z perspektywy stania się kolejnym 'poligonem’ (po Ukrainie), na którym rosyjskie załogi rakietowe mogłyby ćwiczyć wykonywanie zadań bojowych, i nie mają ochoty przyjmować tej roli” – dodał autor artykułu.
Rosja szuka kolejnego celu? „Kraj całkowicie pozbawiony rozumu”
Zdaniem prokremlowskiego propagandysty Europie „potrzebny jest kraj skłonny do samobójczych działań i całkowicie pozbawiony rozumu„, który odegra rolę „pożytecznego idioty”. Funkcję taką miałaby spełnić właśnie Litwa.
Gdyby Rosja dopuściła się ataku na Litwę, to – jak czytamy – nie mogłaby działać w dokładnie taki sam sposób, jak w przypadku wojny w Ukrainie, chociażby ze względu na uwarunkowania geograficzne.
Autor publikacji sugeruje, że Moskwa mogłaby całkowicie zrezygnować z użycia wojsk lądowych i ograniczyć się do „pocisków z odpowiednimi głowicami”, co miałoby pozwolić na przeprowadzenie błyskawicznej operacji.
Źródło: RIA Nowosti
-
Skutek odwrotny od zamierzonego. Putin poprawił obronę państw bałtyckich
-
Putin gotowy do eskalacji z NATO? Ekspert o zagrożeniach dla Polski. „To nie będą Rosjanie w walonkach”












