-
Alaksandr Łukaszenka zaproponował Stanom Zjednoczonym współpracę przy budowie zakładów produkujących nawozy azotowe, w którą zaangażowana ma być również Rosja.
-
W projekt zaangażowany został rosyjski Gazprom, a inicjatywa została uzgodniona z Władimirem Putinem.
-
W ostatnim czasie nastąpiła poprawa relacji między Białorusią a Stanami Zjednoczonymi, czego przykładem są negocjacje dotyczące uwolnienia więźniów politycznych i znoszenia sankcji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Alaksandr Łukaszenka ogłosił budowę zakładów zajmujących się produkcją nawozów azotowych. Jak wskazał w rozmowie z gubernatorem rosyjskiego obwodu uljanowskiego Aleksiejem Russkim, wybrana już została lokalizacja.
W realizację projektu zaangażowany został również rosyjski koncern państwowy Gazprom – Uzgodniliśmy (to) z Władimirem Władimirowiczem (Putinem) – przekonywał białoruski dyktator.
Łukaszenka zaoferował USA współpracę. Chce wspólnie produkować nawozy
Łukaszenka wyznał, że chciałby, by w budowę zakładów zaangażowały się także Stany Zjednoczone. – Musimy zaoferować ją Amerykanom – wskazał.
– Chcą nawozów, w tym azotu – proszę, zbudujmy to razem. Według twojej (amerykańskiej – red.) technologii. Ty (USA – red.), Gazprom i Białoruś – mówił.
Przywódca zasugerował, że jeśli Amerykanie nie zdecydują się dołączyć do inicjatywy, będą zmuszeni do nabywania nawozów bezpośrednio od Rosjan i Białorusinów. – Istnieją wszystkie sieci. Jeśli nie (dołączą – red.), będziemy produkować i sprzedawać gotowe produkty z Gazpromem, Rosjanami – podsumował.
Odwilż w stosunkach Mińsk-Waszyngton. Więźniowie polityczni wychodzą na wolność
Przypomnijmy, że w ostatnim czasie nastąpiła odwilż w stosunkach Stanów Zjednoczonych z Białorusią. Świadczyć mogą o tym chociażby wizyty specjalnego wysłannika Donalda Trumpa Johna Cole’a w Mińsku.
Dzięki podjętym przez niego negocjacjom, Łukaszenka zwolnił z więzień i kolonii karnych ponad 300 więźniów politycznych, w tym dziennikarza Andrzeja Poczobuta. Amerykanie odwdzięczają się poprzez uwalnianie od sankcji kolejnych białoruskich przedsiębiorstw państwowych.
Jednocześnie dyktator wciąż nie szczędzi krytycznych komentarzy pod adresem USA. – Mamy sto razy więcej demokracji niż wy. Prawdziwa demokracja, prawdziwe prawa człowieka – mówił, zwracając się w kwietniu do Stanów Zjednoczonych na antenie rosyjskiej telewizji propagandowej.
-
Nieoczekiwany ruch Sikorskiego. Pierwsze takie spotkanie od dekady
-
Dla Łukaszenki jest ekstremistą. Jego książki zostały zakazane i zniszczone. „Odmawiam roli ofiary”












