Badanie przeprowadzili naukowcy z Northeastern University w Bostonie razem z amerykańską organizacją konsumencką Consumer Reports. Przeanalizowali, jakie dane wysyła przez internet 21 samochodów. Sprawdzono takie modele jak: Tesla Model 3, Cybertruck, Ford F-150, Toyota Corolla Cross, Mercedes EQS i Volvo C40. Sprawdzono 21 aut i 30 aplikacji mobilnych powiązanych z producentami aut. Pełną listę badanych samochodów i wyniki raportu można zobaczyć na stronie omawiającej wyniki.
Dane trafiają do reklamodawców
Aż 19 z 21 aut łączyło się z co najmniej jedną firmą zewnętrzną, a 28 z 30 aplikacji wysyłało dane do firm reklamowych i analitycznych.
Wśród odbiorców są m.in. Google, Meta, Microsoft, Amazon, Snap i Adobe, a także firmy handlujące danymi.
Siedem aplikacji przekazywało firmom zewnętrznym dane, które pozwalają ustalić, kim jest kierowca: numer VIN, dokładną lokalizację czy adres e-mail. Chodzi m.in. o aplikacje marek General Motors (Cadillac, Chevrolet, Buick, GMC), Hondy, Nissana i Lincolna.
Jak powiedział autor badania prof. David Choffnes z Northeastern University „firmy, które nie mają nic wspólnego z działaniem samochodu, dostają o nas informacje. I tak naprawdę nie wiemy, co z nimi robią”.
Współautorka badania Sarah Elizabeth Gillespie podsumowywała z kolei, że nie da się dziś kupić nowego auta, które nie śledzi właściciela.
Ekosystem pojazdów z technologią WI-FI i GPS
Wnioski badawcze nie są tu nowe, pozwy sądowe oskarżające koncerny motoryzacyjne o ujawnianie danych wrażliwych już pojawiały się w Stanach Zjednoczonych. Ale badanie pokazuje skalę problemu i jest pierwszym, które pokazuje na dużą skalę ekosystem pojazdów połączonych (ang. connected cars).
Nowoczesne pojazdy zbudowane z wykorzystaniem technologii łączności samochodowej, takich jak Wi-Fi i GPS, gromadzą mnóstwo danych o swoich właścicielach. I te dane – jak się okazuje – nie pozostają prywatne.
Wyniki badania zostaną oficjalnie zaprezentowane w październiku na konferencji naukowej ACM Internet Measurement Conference w niemieckim Karlsruhe.
Badanie dotyczy aut z USA i aplikacji w wersjach na rynek amerykański, dlatego nie można, zwłaszcza na przepisy RODO, automatycznie przekładać jego wyników na rynek europejski.
Źródła: TechCrunch, Northeastern University, Consumer Report












