-
30 września 2026 roku wydano postanowienie o poszukiwaniu Kamila Bocheńskiego listem gończym po jego ucieczce ze szpitala po spowodowaniu wypadku w Głogowie Małopolskim.
-
Prokuratura apeluje o przekazywanie informacji na temat miejsca pobytu 42-latka i przypomina o karze do pięciu lat więzienia za jego ukrywanie lub pomoc w ucieczce.
-
Bocheński, prowadząc pod wpływem substancji psychotropowych, spowodował śmiertelny wypadek i odpowiada obecnie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w takim stanie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak przekazał prok. Krzysztof Ciechanowski, postanowienie o poszukiwaniu Kamila Bocheńskiego listem gończym zostało wydane 30 września 2026 roku. Mężczyzna uciekł ze szpitala po spowodowaniu tragicznego wypadku w Głogowie Małopolskim, w którym zginęły trzy osoby.
Pod koniec sierpnia w towarzystwie swojej żony 42-latek uciekł bez formalnego wypisu z rzeszowskiego szpitala, od tamtej pory jest poszukiwany.
„Z uwagi na ukrywanie się podejrzanego, nie zdołano wykonać z jego udziałem dalszych czynności procesowych niezbędnych do zakończenia śledztwa” – podkreśla prok. Ciechanowski w komunikacie.
Prokuratura wzywa ponadto każdego, kto zna miejsce pobytu 42-latka do zawiadomienia o tym najbliższej jednostki Policji, prokuratora lub sądu oraz przypomina, że za ukrywanie poszukiwanego lub dopomaganie mu w ucieczce grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Głogów Małopolski. Spowodował wypadek, uciekł ze szpitala. Prokuratura wystawiła list gończy
Do wypadku, który spowodował Bocheński, doszło 22 sierpnia na drodze krajowej nr 9 w Głogowie Małopolskim. Około godz. 7:50 mężczyzna podjął próbę wyprzedzania nie upewniwszy się, że ma wystarczającą ilość miejsca do podjęcia tego manewru.
Doprowadziło to do czołowego zderzenia z samochodem marki Kia, który jechał z naprzeciwka. Kierowca oraz pasażerka zginęli na miejscu, natomiast na początku września w Szpitalu Wojewódzkim w Rzeszowie zmarł drugi pasażer samochodu.
Po wypadku Bocheński usłyszał zarzuty związane z nieumyślnym spowodowaniem wypadku ze skutkiem śmiertelnym, a śledczy złożyli do sądu wniosek o areszt dla mężczyzny na trzy miesiące. Wniosek jednak odrzucono i nie zastosowano żadnych innych środków wolnościowych. Pod koniec sierpnia mężczyzna uciekł ze szpitala w Rzeszowie.
Kluczowe dla sprawy okazały się wyniki badań krwi Bocheńskiego. Wykazały one, że 42-latek prowadził samochód pod wpływem substancji psychotropowych. „Stężenie tych środków upośledzało jego sprawność psychomotoryczną w stopniu odpowiadającym obecności alkoholu we krwi powyżej 0,5 promila” – podkreślono w komunikacie prokuratury.
Ustalenia te doprowadziły do zmiany kwalifikacji zarzucanego mężczyźnie czynu. Podejrzany odpowiada obecnie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie pod wpływem substancji psychotropowych. Jak podkreśla prokuratura w takich przypadkach sąd orzeka karę więzienia w wymiarze nie niższym niż pięć lat.












