-
Planuje się utworzenie stałej bazy wojsk USA w zachodniej Polsce, a rozważane lokalizacje to Poznań, Wrocław i Bydgoszcz – wynika z informacji Władysława Kosiniaka-Kamysza.
-
Jednocześnie trwają prace nad tak zwaną „ustawą przedwojenną”, która ma przygotować prawo i zarządzanie na wypadek ewentualnego kryzysu lub wojny.
-
Nowe przepisy mają wzmocnić obronność państwa i usprawnić współpracę między wojskiem a służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wewnętrzne.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent USA Donald Trump potwierdził w czwartek, że rozważa utworzenie stałej bazy amerykańskich wojsk w Polsce. – Mamy wielki szacunek do prezydenta Polski, więc to rozważamy. Może się to wydarzyć – cytowała agencja Anadolu Ajansi.
W ubiegłym miesiącu Trump informował, że Stany Zjednoczone i Polska czynią „znaczące postępy” w tworzeniu takiej jednostki.
„Jeśli tak się stanie, lokalizacja zostanie ogłoszona bardzo szybko. To będzie historyczny krok dla naszego Wielkiego Sojuszu USA-Polska” – napisał amerykański przywódca na platformie Truth Social.
Stała baza USA w Polsce. Kosiniak-Kamysz wskazał potencjalne lokalizacje
Minister obrony narodowejWładysław Kosiniak-Kamysz skomentował słowa Trumpa podczas piątkowej wizyty w Dąbrowie Górniczej. – Naszym zadaniem jest przedstawiać najlepsze możliwe lokalizacje, zapewnić finansowanie, przygotować logistykę i przygotować je też ustawowo – mówił.
Według wicepremiera trwają dyskusje, jednak wybór lokalizacji takiej bazy leży w gestii Waszyngtonu. Dopytywany, wyznał, że strona amerykańska postawi raczej na zachodnie terytoria Polski.
Lokalizacje, które – jak mówił – pojawiają się w rozmowach i są brane na poważnie, to Poznań, Wrocław iBydgoszcz.
„Ustawa przedwojenna” w MON? Resort ma szykować się na najgorszy scenariusz
Wicepremier odniósł się też do doniesień o powstającej w resorcie obrony „ustawie przedwojennej„. Informację o pracach nad dokumentem jako pierwsza podała „Rzeczpospolita”, natomiast w późniejszej rozmowie w RMF FM potwierdził ją wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk.
Kosiniak-Kamysz wyjaśnił, że w projekcie ustawy chodzi o przystosowanie prawa do obecnego stanu geopolitycznego i wyciągnięcie wniosków z wojny w Ukrainie.
– My zrobiliśmy taką analizę zmian, których tam dokonano, oczywiście w tamtej rzeczywistości prawnej. Nie przenosi się tego jeden do jednego, ale są pewne inspiracje i na pewno wskazówki, które z tego płyną – mówił.
Ustawa ma zatem dotyczyć odpowiedzialności poszczególnych podmiotów władzy oraz zarządzania w czasie ewentualnego kryzysu. – Nie chcę nikogo straszyć – podkreślił wicepremier, przy tym jednak zwracając uwagę, że należy być przygotowanym także na najtrudniejsze scenariusze.
– Bylibyśmy rządem, który na pewno nie zasługiwałby na miano odpowiedzialnego, gdybyśmy nie informowali – powiedział.
Nadmienił też, że w kontekście ostatnich częstych alarmów, wynikających z aktywności Rosji w pobliżu granicy polsko-ukraińskiej, teraz jest właściwy czas, by mówić o zagrożeniach. – Kiedy my mamy o tym mówić, jak nie teraz? Kiedy się mamy przygotowywać? – pytał.
Doniesienia o „ustawie przedwojennej”
Jak wynika z publikacji „Rzeczpospolitej”, „ustawa przedwojenna” ma uporządkować system kierowania obroną i umożliwić szybsze działania jeszcze przed formalnym wprowadzeniem stanu wojennego.
MON przekazało gazecie, że celem projekt jest „wzmocnienie zdolności obronnych Rzeczypospolitej Polskiej, usprawnienie współdziałania pomiędzy siłami zbrojnymi a służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo wewnętrzne oraz dostosowanie obowiązujących regulacji do współczesnych zagrożeń, w szczególności o charakterze hybrydowym, cybernetycznym i dezinformacyjnym”.
-
Ceny na stacjach w dół, są szczegóły. Domański zapowiada
-
Waldemar Żurek o Marcinie Romanowskim. Chciał „strzelić gola” prokuraturze












