Jak podaje Ivan Nechepurenko, moskiewski korespondent „The New York Times”, projekt budżetu na 2027 rok przewiduje przeznaczenie na siły zbrojne ponad 200 mld dolarów. Oznacza to wzrost nakładów na wojsko o ponad jedną czwartą w stosunku do obecnego roku oraz przeznaczenie na ten cel ponad jednej trzeciej wszystkich rządowych środków.
Miliardy na zbrojenia kosztem obywateli
Prowadzenie wojny na wyniszczenie odbywać się będzie kosztem obciążenia finansowego obywateli. Deficyt budżetowy Rosji ma przekroczyć 60 mld dolarów, a brakujące środki będą pozyskiwane poprzez drastyczne oszczędności oraz rosnące zadłużenie w wewnętrznych bankach państwowych.
Nechepurenko przypomina, że „wojna na wyniszczenie, jaką prowadzi przeciw Ukrainie Putin, stała się też konfliktem toczącym się nie tylko na linii frontu, lecz obliczonym również na wyrządzenie przeciwnikowi maksymalnych szkód gospodarczych”.
Nowe podatki i cięcia w programach socjalnych
Aby zgromadzić fundusze na działania wojenne, władze nałożyły istotne ograniczenia na kluczowe obszary życia społecznego. Zmniejszeniu ulegną środki na wsparcie socjalne, zapomogi, szkolnictwo, infrastrukturę medyczną oraz ogólną ochronę zdrowia. Dodatkowo spadek dochodów z ropy i paliw, wywołany ukraińskimi atakami na rosyjskie rafinerie, wymusza szukanie pieniędzy w kieszeniach przedsiębiorców i inwestorów.
Rząd w Moskwie zdecydował się na podniesienie podatków dla małych firm, a pod koniec września zapowiedział wyższe opodatkowanie zysków z depozytów, dywidend oraz sprzedaży nieruchomości. Rozważane jest także wprowadzenie specjalnego podatku od nadzwyczajnych zysków kopalni.
Kryzys finansowy po stronie ukraińskiej
Mimo problemów gospodarczych Rosji sytuacja finansowa po stronie ukraińskiej pozostaje niezwykle wymagająca. Rząd w Kijowie musiał wdrożyć rygorystyczną politykę oszczędnościową, aby utrzymać płynność i zabezpieczyć potrzeby obronne kraju.
– Mój gabinet wdrożył politykę maksymalnych oszczędności i odłożył wszelkie wydatki, które nie są absolutnie konieczne – oświadczył Serhij Korecki, premier Ukrainy, cytowany przez „NYT”.
Źródło: PAP












