-
Rosja odpowiedziała na wniosek WHO dotyczący sytuacji w obwodzie irkuckim trzy dni po jego przesłaniu, podczas gdy przepisy przewidują odpowiedź w ciągu doby.
-
WHO poprosiła Moskwę o przekazanie dodatkowych informacji po śmierci pracownicy instytutu badawczego i podejrzeniu dżumy, przy czym Rosja utrzymuje inną wersję wydarzeń.
-
Rosyjski instytut badawczy poinformował, że zidentyfikowane osoby mające kontakt z osobą zmarłą objęto obserwacją i nie potwierdzono zachorowań na dżumę.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Pierwsze informacje o śmierci 28-letniej Darii Szipiłowej, pracownicy instytutu badawczego w obwodzie irkuckim w Rosji, dotarły do Światowej Organizacji Zdrowia z mediów. Dzień po śmierci kobiety WHO zwróciła się do Federacji Rosyjskiej o więcej informacji.
Zgodnie z art. 10 Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych, strona ma 24 godziny na odpowiedź i przekazanie wszelkich informacji, jakie posiada. Tymczasem Rosja odpowiedziała trzy dni po wysłaniu pytania przez WHO.
Rosja. Podejrzenie dżumy. WHO chce wyjaśnień, zwrócili się do Moskwy
Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Adhanom Ghebreyesus powiadomił w opublikowanym w sieci komunikacie, że „w odpowiedzi na wniosek WHO o weryfikację zgodnie z Międzynarodowymi Przepisami Zdrowotnymi rosyjskie władze sanitarne poinformowały, że w ostatnim czasie w obwodzie irkuckim nie odnotowano żadnego przypadku dżumy„.
Rosyjskie władze powiadomiły WHO, że przeprowadzono dochodzenie epidemiologiczne, wdrożono środki zapobiegawcze oraz kontrolne, a „zidentyfikowane osoby mające kontakt z chorym zostały objęte obserwacją medyczną i poddane badaniom”.
„WHO pozostaje w kontakcie z rosyjskimi władzami ds. zdrowia i zaoferowała wsparcie techniczne” – przekazał Ghebreyesus.
Dyrektor generalny nadmienił też, że WHO zwróciła się o „udzielenie dalszych informacji w celu wyjaśnienia przyczyny ciężkiego zapalenia płuc, patogenu, który spowodował podjęcie środków w zakresie zdrowia publicznego, oraz doniesień mediów dotyczących drugiego pracownika z zapaleniem płuc o nieustalonej przyczynie”.
WHO żąda wyjaśnień od Rosji ws. dżumy. Pieskow ma inną wersję
Tedros Adhanom Ghebreyesus podkreślił, że terminowa, kompletna i przejrzysta wymiana informacji ma zasadnicze znaczenie dla wyjaśnienia sprzecznych doniesień i oceny potencjalnych zagrożeń.
Tymczasem inny przebieg wymiany informacji przedstawia sama Rosja. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, którego cytuje agencja Reutera, stwierdził, że Moskwa przekazała WHO informacje o śmierci Szipiłowej w zeszłym tygodniu, zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Jednocześnie Pieskow oskarżył media o przekazywanie nieprawdziwych informacji. W tym kontekście odniósł się do amerykańskiej stacji ABC News, według której „USA złożyły formalną skargę dyplomatyczną w związku z postępowaniem Rosji” oraz wezwały Moskwę do „zapewnienia większej przejrzystości w tej sprawie”.
Zdaniem rzecznika Kremla większość pojawiających się doniesień o śmierci pracownicy instytutu badawczego w obwodzie irkuckim jest nieprawdziwa. Pieskow dodał też, że ludzie powinni opierać się na informacjach publikowanych przez państwowy urząd ds. nadzoru sanitarnego Rospotrebnadzor.
Jak przypomina Reuters, ten sam organ przekazał, że wśród osób mających kontakt z Szipiłową, nie potwierdzono zakażenia dżumą. Co więcej, Rospotrebnadzor podtrzymywał, że życie mieszkańców regionu w obwodzie Irkuckim praktycznie nie uległo zmianie.
Z kolei rosyjskie służby sanitarne, na które powołuje się Interfax, zaznaczyły, że „nie ma zagrożenia epidemią dla mieszkańców obwodu irkuckiego”.
Rozbiła probówkę w laboratorium? Kilka dni później kobieta zmarła
Daria Szipiłowa pracowała w instytucie badawczym w obwodzie irkuckim, który zajmuje się leczeniem dżumy. 28-latka prawdopodobnie rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej. Z relacji rosyjskich mediów wynika, że cztery dni po incydencie kobieta trafiła do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.
Rosyjska agencja ds. zdrowia publicznego informowała, że u 28-latki stwierdzono „zapalenie płuc o nieznanej przyczynie”. Dalsze badania miały nie wykazać obecności mikroorganizmów związanych z jej pracą.
W kilku placówkach medycznych w regionie władze wprowadziły kwarantannę, natomiast obserwacją medyczną objęto około 200 osób, które miały kontakt z kobietą. Gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew powiedział, że osoby objęte obserwacją nie wykazują żadnych objawów choroby.












