-
Monika Piątkowska przegrała wybory na prezydenta Krakowa, uzyskując 37,88 proc. głosów, podczas gdy Łukasz Gibała zdobył 62,12 proc.
-
Piątkowska podkreśliła, że poparcia udzieliło jej czterech byłych prezydentów Krakowa, a wsparcie Aleksandra Miszalskiego pojawiło się bez jej prośby.
-
Piątkowska oceniła kampanię wyborczą jako bardzo brudną i wskazała na incydent z udziałem dziennikarzy na osiedlu jej syna.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Startowałam w bardzo trudnej sytuacji. Razem z zespołem wykonaliśmy ogromną pracę, ale efekt okazał się niewystarczający – stwierdziła Monika Piątkowska w radiu Tok FM. Zaznaczyła, że zagłosowało na nią niemal 100 tys. mieszkańców Krakowa i podziękowała tym, którzy oddali na nią głos.
Senatorka popierana przez Koalicję Obywatelską przegrała w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa, które zostały zorganizowane po tym, jak w referendum odwołany został Aleksander Miszalski z KO.
– Przed Koalicją Obywatelską kolejne miesiące pracy i przygotowań do przyszłorocznych wyborów. Musimy przekonać do siebie więcej mieszkańców Krakowa – zaznaczyła Piątkowska.
Miszalski zaszkodził Piątkowskiej? „Nie prosiłam go o poparcie”
Monika Piątkowska odniosła się również do kwestii, czy mogło zaszkodzić jej poparcie udzielone tuż przed wyborami przez Miszalskiego. Senatorka została zapytana, czy prosiła byłego prezydenta Krakowa o poparcie.
– Aleksander Miszalski jest mieszkańcem Krakowa i miał prawo opublikować swoje oświadczenie. Nie prosiłam go o głos, ale cóż, każdy ma prawo wyrazić swoją opinię – stwierdziła Piątkowska.
Rywalka Gibały zaznaczyła jednocześnie, że poparcia udzieliło jej czterech ubiegłych prezydentów Krakowa.
Piątkowska po wyborach w Krakowie: To była brudna kampania
– To była bardzo brudna kampania wyborcza – stwierdziła Piątkowska. Odniosła się m.in. do działań dziennikarzy telewizji wPolsce24, którzy wtargnęli na zamknięte osiedle pod Warszawą, gdzie mieszka jej nastoletni syn. Według stacji działanie dziennikarzy miało na celu wskazanie, że „realia jej świata są dalekie od problemów mieszkańców Krakowa”.
– W tym samym czasie, gdy dobijali się do segmentu, w którym przebywało moje dziecko, podczas konferencji prasowej w Krakowie inny dziennikarz zadawał mi pytania. Dobijanie się do domu, próby nagrywania przez okno mojego dziecka w środku – czy to jest normalna praca dziennikarska? – pytała Piątkowska w Tok FM.
– W mojej ocenie była to próba rozbicia mojej kampanii i zmuszenia mnie, bym zamiast prowadzić ją dalej, skupiła się na ochronie rodziny – stwierdziła.
Monika Piątkowska przegrała niedzielne wybory na prezydenta Krakowa. Kandydatka popierana przez KO zdobyła 37,88 proc. głosów, podczas gdy jej kontrkandydat Łukasz Gibała zdobył 62,12 proc. poparcia.
-
Gibała o świcie ruszył w miasto. Wskazał powyborcze wyzwanie: „nie da się zlikwidować”
-
Łukasz Gibała dla Interii: Nie walczyłem tylko z panią senator












