Przypomnijmy, 11 października odbyła się druga tura przyspieszonych wyborów prezydenckich w stolicy Małopolski. Ze znaczącą przewagą nad Moniką Piątkowską wspieraną przez KO oraz PSL zwyciężył kandydat komitetu Kraków dla Mieszkańców Łukasz Gibała. W poniedziałek na antenie radia Vox Fm nowo wybrany prezydent odniósł się do swojego zwycięstwa i do planowanych zmian w mieście.
Łukasz Gibała prezydentem Krakowa. Ujawnił, jaka będzie jego pierwsza decyzja
– Obiecywałem w trakcie kampanii, że jak tylko wygram wybory, to przywrócę poprzednią taryfę komunikacji miejskiej, zwłaszcza tzw. bilet 20-minutowy, który został skrócony do 15 minut. Wiele osób miało o to pretensje, bo w 15 minut przy tych korkach w Krakowie nigdzie nie da się dojechać, więc to będzie moja pierwsza decyzja – poinformował Gibała.
Polityk przyznał także, że nie skupia się na świętowaniu, ponieważ od razu chce zabrać się do pracy. Odniósł się również do swojej wcześniejszej zapowiedzi dotyczącej ewentualnej realizacji pomysłów swoich kontrkandydatów.
– Głos każdego mieszkańca się liczy, a nie wszyscy zagłosowali na mnie. W pierwszej turze zagłosowało na mnie trochę więcej niż 1/3 mieszkańców, ale pozostałe 2/3 miało swoich innych faworytów, i programy tych kandydatów bardziej im się spodobały. Chcę więc z każdym ze swoich kontrkandydatów siąść do stołu i porozmawiać, co realnie z jego programu możemy zrealizować – mówił Gibała.
Polityk podkreślił również, że chce wprowadzić w Krakowie opłatę turystyczną. Dodał także, że zamierza zwrócić się m.in. do Moniki Piątkowskiej, „by lobbowała w Warszawie za dobrymi dla Krakowa rozwiązaniami”.
Nowy prezydent zapowiedział również, że chce, „aby w Krakowie każdy czuł się dobrze, niezależnie od poglądów”. – Nie chcę nikomu narzucać, jak ma żyć, będę szanował wszystkich równo i prywatne poglądy zamierzam odłożyć na bok – zapowiedział Gibała.
Kraków. Jakie zmiany personalne planuje wprowadzić Łukasz Gibała?
Zdaniem polityka krakowski magistrat i spółki miejskie „wymagają silnego przewietrzenia”. – Przez ostatnie 24 lata rządziła ta sama ekipa. Ja nie mam do nich pretensji, mam uwagi krytyczne. Uważam, że popełnili wiele błędów, byli aroganccy, butni, nie traktowali mieszkańców równo, część z nich czuła się więc wykluczona, zwłaszcza mieszkańcy dzielnic peryferyjnych – ocenił Gibała.
– Zamierzamy gruntownie zmienić rady nadzorcze, zarządy miejskich spółek i też jak chodzi o stanowiska dyrektorów i wicedyrektorów w magistracie – przyznał.
Zapytany o szczegóły dotyczące najbliższych współpracowników, ujawnił, że zgodnie z ustawą zamierza mieć czworo zastępców. Chce jednak zmniejszyć liczbę dyrektorów na niższym szczeblu. – Nie będzie departamentu, będą tylko wydziały – doprecyzował. Ma też być „mniejsza liczba pełnomocników prezydenta”.
Gibała nie podał jednak, kto dokładnie może zostać m.in. jego zastępcą. Wspomniał natomiast, że wyjątkowo ceni Jacka Mosakowskiego w kwestiach dotyczących transportu.













