W środę (14 października) rano w Sejmie, w obecności m.in. marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i marszałkini Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, sędzia Trybunału Konstytucyjnego Maciej Berek złożył ślubowanie z formułą „wobec prezydenta”. Prezydent Karol Nawrocki nie był obecny na uroczystości.
– Wręczyłem panu Maciejowi Berkowi decyzję Sejmu o wybraniu go na sędziego TK, pan Maciej Berek z kolei złożył ślubowanie wobec prezydenta, w obecności notariusza – komentował potem na konferencji prasowej Włodzimierz Czarzasty. Zwrócił uwagę, że Maciej Berek wraz z grupą pozostałych sędziów wybranych przez Sejm pojawił się już na terenie Trybunału Konstytucyjnego.
„Mam wrażenie, że pan prezydent się gubi”
– Kończy się jeden etap, zaczyna się etap drugi. (…) Rola Sejmu się kończy. Rozpoczął się czas na normalne, skuteczne działanie TK. Oczekuję, że będzie to się działo w najbliższym czasie. Kończy się etap bronienia TK w imię interesów prezydenta bądź Prawa i Sprawiedliwości, bądź innych sił politycznych. Nie będzie już tak, że trybunał będzie podejmował decyzje, które są podyktowane przez pana Kaczyńskiego, przez pana Ziobrę, który jest zastępcą pana Kaczyńskiego, przez pana Berkowicza i inne wybitne postaci intelektualne naszego kraju – mówił marszałek Sejmu.
– TK jest ciałem niezależnym, nie jest ciałem zależnym od prezydenta albo jakiejkolwiek partii politycznej. Kończy się czas, że z sześciu sędziów pan prezydent wybiera, nie wiadomo, na jakiej zasadzie, dwóch sędziów, a od czterech ślubowania nie przyjmuje – dodał Włodzimierz Czarzasty.
– Mam wrażenie, że pan prezydent Nawrocki, w momencie, kiedy jest trudna sytuacja dla kraju, dla demokracji, dla bezpieczeństwa kraju, po prostu się gubi. Zaczął to pogubienie pokazywać w momencie, kiedy dron zaatakował pociąg 2 km od polskiej granicy, nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego, nie wie też za bardzo, co robić z taką sytuacją, jaka dzisiaj i przez kilka ostatnich tygodni zafunkcjonowała w TK – zaznaczył marszałek.
Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego i decyzje Karola Nawrockiego
Do zaprzysiężenia Macieja Berka doszło dzień po tym, jak Komisja Wenecka (organ doradczy Rady Europy do spraw prawa konstytucyjnego) wydała zalecenia dotyczące ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Komisja zleciła m.in. „umożliwienie złożenia ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta”, jeśli prezydent „odmawia odebrania ślubowania od sędziego wybranego przez Sejm lub zwleka z tą czynnością, uniemożliwiając tym samym zakończenie zwykłej procedury składania ślubowania”.
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki – nawiązując do ślubowania Berka w Sejmie – stwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że tego typu działania to „tragikomedia”. Zarzucił koalicji rządzącej, że „zamykają się w gabinetach, udają, że ślubują przed prezydentem, a podstawą ich działań nie jest konstytucja, ustawy i polskie prawo, tylko różnego rodzaju uchwały, opinie i stanowiska”. – To smutny dzień dla TK i smutny dzień dla polskiej demokracji – dodał.
Spór dotyczący odebrania ślubowania sędziów TK sięga początku kwietnia tego roku. W marcu Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów TK. Prezydent zaprosił dwoje spośród wybranych wtedy na sędziów TK – Magdalenę Bentkowską oraz Dariusza Szostka – i złożyli oni ślubowanie w jego obecności.
Cztery pozostałe osoby wybrane w marcu na sędziów TK – Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski – nie zostały zaproszone przez prezydenta. Sędziowie ci złożyli 9 kwietnia w sejmowej Sali Kolumnowej ślubowanie z formułą, że robią to „wobec prezydenta”. Potem przekazali pisemne roty ślubowań w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta. Nie zostali jednak dopuszczeni do orzekania przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
W czerwcu Sejm wybrał Sławomira Patyrę na sędziego TK – po zaproszeniu przez prezydenta złożył on ślubowanie pod koniec lipca.
Spór wokół wyboru Macieja Berka na sędziego TK
4 września na sędziego TK wybrany został Maciej Berek – wcześniej minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Jest ósmą osobą wybraną przez Sejm obecnej kadencji na sędziego TK. Jego kadencja powinna się rozpocząć się w połowie września.
Kancelaria Prezydenta, jeszcze przed wyborem Berka przez Sejm, podnosiła wątpliwości co do spełnienia przez niego wymogu formalnego w postaci dziesięcioletniego stażu radcy prawnego. Sam Berek, jeszcze przed wybraniem go na sędziego TK, opublikował w mediach społecznościowych zaświadczenie Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych.
Z dokumentu wynika, że uchwałą z 2002 roku Berek został wpisany na listę radców prawnych i od dnia ślubowania do chwili obecnej ma uprawnienia do wykonywania zawodu. W dokumencie wskazano też, że Berek zgłosił w ewidencji wykonywanie zawodu radcy prawnego w okresie od 1 stycznia 2006 r. do 31 lipca 2009 r. oraz od 1 sierpnia 2012 r. do chwili obecnej.
Maciej Berek podkreślał też, że „nie istnieje taka procedura, w której prezydent weryfikuje rozstrzygnięcie Sejmu”. Przedstawiciele prezydenckiej kancelarii powtarzali wielokrotnie, że prezydent odbierze ślubowanie od Berka, gdy ten potwierdzi, że spełnia wymogi formalne.
Źródło: PAP













