-
Polska stara się o stałe członkostwo w G20, głównie podejmując działania w krajach Globalnego Południa, a w narracji prezydenta pojawił się także motyw problemów na linii Polska-Unia Europejska.
-
Polska zabiega o zaproszenie na kolejne szczyty G20, koncentrując się między innymi na dialogu z Wielką Brytanią, która będzie przewodzić grupie w przyszłym roku.
-
Kancelaria Prezydenta wskazuje na potencjalną rolę Unii Europejskiej jako strony sceptycznej, a w ocenie dr. hab. Kamila Zajączkowskiego taki wątek może być przygotowaniem argumentacji na wypadek ewentualnego niepowodzenia polskiej dyplomacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W wywiadzie dla Polsat News i Interii prezydent Karol Nawrocki ocenił, że kwestia członkostwa w G20 jest sprawą, która „jednoczy Polaków wokół naszego sukcesu gospodarczego”.
Jak opisywaliśmy w Interii, status stałego członka w grupie G20 jest ważny dla prezydenta Karola Nawrockiego, który obecnie prowadzi ofensywę międzynarodową i zabiega w krajach tzw. Globalnego Południa o zgodę na przyjęcie Polski do prestiżowego grona najbogatszych państw.
G20. Zaproszenie i status stałego członka
Na szczycie G20 w grudniu w Miami Polska będzie w charakterze gościa, na zaproszenie prezydenta USA Donalda Trumpa. By być stałym członkiem, na udział Polski muszą zgodzić się wszystkie pozostałe kraje i organizacje międzynarodowe w grupie.
Właśnie dlatego prezydentowi Nawrockiemu zależy między innymi na rozmowach z Unią Afrykańską, która obawia się o nadreprezentację Europy w G20. Nie bez znaczenia są też zabiegi Rosji, by nie pozwolić Warszawie na stałe członkostwo. Podsumowując, droga do stałego członkostwa jest długa i trudna.
Jeśli w najbliższych tygodniach nie uda się zapewnić stałego członkostwa, polska dyplomacja ma wariant B.
Wariant B, czyli ukłon w stronę Wielkiej Brytanii
O wsparcie prezydenta w zabiegach o stałe członkostwo pytaliśmy podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ wicepremiera Radosława Sikorskiego.
– W sprawie G20 rząd i prezydent mówią jednym głosem. Tak jak w tym roku jesteśmy pełnym uczestnikiem, tak w następnych latach prezydencja jest brytyjska, potem południowokoreańska. Jesteśmy w intensywnym dialogu ze stroną brytyjską – zapewnił minister spraw zagranicznych.
Wielka Brytania jest tutaj kluczowa. Polska dostała w tym roku zaproszenie na G20 od Donalda Trumpa, bo obecnie trwa prezydencja Stanów Zjednoczonych w grupie. Tak jak wskazał Sikorski, w przyszłym roku G20 przewodzić będą Brytyjczycy. I to daje im prawo do wystosowania podobnego zaproszenia.
Wariantem B jest wypracowanie zaproszenia przez kolejną prezydencję. (…) Stąd pan prezydent przed szczytem w Miami udaje się do Londynu
Wprost powiedział o tym szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. – Wariantem B jest wypracowanie zaproszenia przez kolejną prezydencję. (…) Stąd pan prezydent przed szczytem w Miami udaje się do Londynu na spotkanie z Jego Królewską Mością, ale także i premierem Wielkiej Brytanii, bo to finalnie od niego będzie zależało – mówił podczas wizyty prezydenta Nawrockiego na Filipinach.
To jednak nie wszystko. Właśnie na Filipinach w retoryce Kancelarii Prezydenta ws. G20 pojawił się nowy argument.
Walka o G20. Europejski plan awaryjny
– Liczyłbym też na wsparcie rządu. Jedna ze sceptycznych stron to niestety Unia Europejska – stwierdził Karol Nawrocki podczas konferencji prasowej w Manili. W ten sposób odniósł się do starań o członkostwo w G20, które członkiem jest UE.
– Mam nadzieję, że premier Donald Tusk i polski rząd wykonają swoją pracę także w Unii Europejskiej, aby Unia popierała nasze wysiłki, żebyśmy byli częścią w G20. Ja robię wszystko, co w mojej mocy – mówił dalej prezydent.
Krótko później w podobnym tonie wypowiadał się Przydacz. – Mówił pan prezydent o tym, że Komisja Europejska nie do końca jest tutaj aktywna. Mamy nadzieję, że być może premier zacznie korzystać z tych swoich dobrych kontaktów czy to w Berlinie, czy w Brukseli, aby także zaczęli nas popierać – podkreślił.
Mam nadzieję, że premier Donald Tusk i polski rząd wykonają swoją pracę także w Unii Europejskiej, aby Unia popierała nasze wysiłki
O wątek europejski i obawy Kancelarii Prezydenta zapytaliśmy dyrektora Centrum Europejskiego UW.
– Sądzę, że to najważniejsze państwa G20 ze Stanami Zjednoczonymi na czele, ale też Wielka Brytania, Francja, Niemcy czy Włochy będą decydowały, czy zostaniemy w grupie na dłużej. Nie przeceniałbym roli Komisji Europejskiej. Kancelaria Prezydenta może mieć wątpliwości, ale sądzę, że są na wyrost – stwierdził dr hab. Kamil Zajączkowski.
– Można też przypuszczać, że argument o Unii Europejskiej to szykowanie gruntu na wypadek, gdyby z G20 nam się nie udało. Politycznie zawsze można i lepiej jest zrzucić winę na instytucję, z którą Polska już wielokrotnie była w sporze – dodał w rozmowie z Interią.
Wynika z tego, że do czasu rozstrzygnięcia kwestii G20 wątek europejski może służyć dwóm sprawom. Po pierwsze Kancelaria Prezydenta i sam prezydent mają pole, na którym mogą mówić o mobilizowaniu strony rządowej. Po drugie w razie porażki ze stałym członkostwem – tak jak wskazuje Kamil Zajączkowski – będzie już przygotowana argumentacja do wskazania winnego fiaska dyplomatycznej ofensywy Polski.
Jakub Krzywiecki
-
Misja Nawrockiego w USA. „Będzie chciał przekonać afrykańskich przyjaciół”
-
Rosja ma plan, jak zaszkodzić Polsce. „Robią to nie swoimi rękami”











