-
Tomasz Ładny, działając jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów, wszczął postępowania wobec Jakuba Iwańca, Rafała Puchalskiego i Przemysława Radzika, zarzucając im m.in. bezprawne pozyskiwanie i ujawnianie danych innych sędziów oraz działania mające na celu ich zdyskredytowanie.
-
Jakub Iwaniec, Rafał Puchalski oraz Przemysław Radzik są oskarżani o bezprawny dostęp do dokumentów osobowych sędziów, ujawnianie poufnych informacji oraz przekraczanie uprawnień w celu inicjowania postępowań dyscyplinarnych przeciwko wybranym sędziom.
-
Wnioski prokuratorskie o uchylenie immunitetów wobec kilku sędziów, w tym Iwańca, Piebiaka, Radzika i Puchalskiego, nadal pozostają bez rozstrzygnięcia w Sądzie Najwyższym, a decyzje dotyczące niektórych spraw są odraczane lub umorzone.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sędziom Iwańcowi i Puchalskiemu – wynika z komunikatu ministerstwa – zarzucane jest branie udziału od lutego 2018 r. do kwietnia 2020 r. w organizowaniu i prowadzeniu działań skierowanych przeciwko innym sędziom.
Z kolei sędziemu Przemysławowi Radzikowi zastępca rzecznika zarzuca uchybienie godności urzędu sędziego, poprzez m.in. ujawnianie informacji uzyskanych w toku wykonywania czynności służbowych osobom nieuprawnionym, czy publikowanie treści zniesławiających sędziów sądów powszechnych.
Grupa „Kasta” i akcje przeciwko sędziom. Resort opisuje działania Iwańca
Tzw. afera hejterska stała się głośna latem 2019 r. Z artykułów portalu Onet.pl wynikało, że ówczesny wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. prezesa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Według informacji Onetu na komunikatorze WhatsApp miała powstać zamknięta grupa o nazwie „Kasta”, która wymieniała się pomysłami na oczernianie niektórych sędziów. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji, a Iwaniec został odwołany z delegacji do MS.
Jak czytamy w środowym komunikacie resortu, sędziemu Iwańcowi „w szczególności” zarzuca się między innymi, iż 19-20 lutego 2018 r. jako sędzia delegowany do MS po „bezprawnym otrzymaniu od ustalonej osoby zbioru dokumentów osobowych” innego sędziego (tzw. zielonej teczki) i zapoznaniu się z nimi, przesłał ze swojego prywatnego adresu e-mail na prywatne adresy „innych nieuprawnionych osób” wiadomości zawierającej szczegółowe dane tego sędziego. Chodziło m.in. o datę urodzenia, dane rodziców, przebieg drogi zawodowej, ocenę pracy oraz składniki wynagrodzenia.
Później w lutym 2018 r. sędzia Iwaniec miał sfotografować dokumenty ze zbioru akt osobowych sędziego, a następnie przesłać je z prywatnej poczty „innym nieuprawnionym osobom”.
Sędzia Iwaniec – według zarzutu – miał także przesłać „po bezprawnym pozyskaniu zbioru dokumentów osobowych sędziego” z prywatnej skrzynki e-mail notatkę ze szczegółowymi danymi osobowymi innego sędziego – również „nieuprawnionej osobie”.
Zdaniem zastępcy rzecznika dyscyplinarnego w odniesieniu do niektórych z sędziów przesłane miały zostać przez Iwańca także fotografie dokumentów z akt osobowych sędziów, ankieta personalna, czy też odręczny życiorys.
Afera hejterska. Puchalski i Radzik mieli ujawniać poufne dane sędziów
Natomiast sędziemu Puchalskiemu, zastępca rzecznika dyscyplinarnego zarzuca w szczególności, że ten jako sędzia delegowany do MS miał w styczniu 2018 r. „bez upoważnienia i podstawy prawnej” pozyskać ze zbiorów resortu tzw. zielone teczki sędziów. Następnie miał z prywatnego adresu e-mail przesłać „nieuprawnionej osobie” notatkę obejmującą ich dane osobowe – w tym szczegóły dotyczące m.in. przebiegu kariery zawodowej.
W marcu 2018 r. pełniąc funkcję Prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie, sędzia Puchalski miał przekroczyć swoje uprawnienia poprzez zapoznanie się – bez podstawy prawnej – z aktami osobowymi innej sędzi i wykonanie fotokopii znajdujących się tam dokumentów dotyczących procesu lustracyjnego tej sędzi i postępowań dyscyplinarnych. Następnie Puchalski miał przesłać te materiały z prywatnego e-maila osobom, które w ocenie zastępcy rzecznika nie były uprawnione do otrzymania tych informacji.
Z kolei sędzia Radzik miał w ocenie zastępcy rzecznika ujawniać osobom nieuprawnionym informacje uzyskanych w toku wykonywania czynności służbowych, udostępniać te dokumenty w mediach społecznościowych, publikować treści znieważające i zniesławiające sędziów sądów powszechnych.
Zarzucane mu czyny miały też polegać na nakłanianiu i udzielaniu pomocy w takich działaniach innym osobom oraz przekraczaniu przysługujących uprawnień poprzez podejmowanie czynności mających na celu inicjowanie postępowań dyscyplinarnych – co miało służyć zdyskredytowaniu określonych sędziów w opinii publicznej.
W czerwcu 2024 roku prokurator regionalny we Wrocławiu skierował wnioski o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej między innymi sędziego Iwańca w związku ze sprawą tzw. afery hejterskiej. Wnioski o uchylenie immunitetu dotyczyły także sędziego Łukasza Piebiaka (byłego wiceministra sprawiedliwości, zastępcę Ziobry), Przemysława Radzika i Arkadiusza Cichockiego.
Zarzuty za działania przeciwko sędziom Iustitii. Sprawy immunitetów utknęły w SN
Prokurator chce postawić im zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która prowadziła działania przeciwko sędziom, głównie z „Iustitii”. Według śledczych wykorzystywali oni stanowiska do nielegalnego przetwarzania danych, ujawniania dokumentów osobom postronnym i publikowania obraźliwych treści w mediach społecznościowych. Celem miało być zdyskredytowanie sędziów i zniechęcenie ich do krytyki reform wymiaru sprawiedliwości. Grupa miała też podżegać do podobnych działań i wspierać wszczynanie postępowań dyscyplinarnych.
We wrześniu zeszłego roku wrocławska prokuratura skierowała do SN wniosek o uchylenie immunitetu sędziemu Puchalskiemu.
W październiku ub.r., Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN odroczyła sprawę Iwańca. Postanowiła wówczas, w składzie jednoosobowym, że zajmie się problemem prawnym: kto w Polsce pełni obecnie funkcję rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Chodziło o to, że na posiedzenie dotyczące sędziego Iwańca stawili się zarówno powołany przez obecne kierownictwo MS zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędzia Tomasz Ładny, jak i odwołany przez MS z funkcji rzecznika sędzia Piotr Schab.
Z kolei w lutym 2025 r. – w związku z innym z wątków dot. tak zwanej afery hejterskiej – SN odmówił uchylenia immunitetu Iwańcowi. Wniosek kieleckiej prokuratury w tamtej sprawie miał związek z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia na przełomie 2018 i 2019r. przestępstwa „wielokrotnego pomówienia” ówczesnego sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie, a obecnie ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Waldemara Żurka. Lutowa decyzja SN pozostaje nieprawomocna i czeka na rozpoznanie zażalenia.
Wnioski o uchylenie immunitetów Piebiaka, Radzika i Puchalskiego również pozostają nierozpatrzone. Z kolei sprawa immunitetu sędziego Cichockiego została przez SN umorzona w lutym tego roku Powodem decyzji było wycofanie przez prokuratora wniosku wobec tego sędziego.
Sędziowie wymieniani w kontekście tej sprawy w ostatnich latach w mediach, w tym Piebiak, oświadczali, że „informacje dotyczące rzekomej afery hejterskiej, w tym fragmenty rozmów prowadzonych poprzez komunikatory internetowe, są nieprawdziwe i zmanipulowane„.


