Donald Tusk zapowiedział w kontekście afery wokół Szpitala Południowego w Warszawie, że jeśli NFZ i Ministerstwo Zdrowia nie podejmą działań eliminujących szkodliwe zjawiska to dojdzie do dymisji. Anna-Maria Żukowska z Lewicy zwróciła uwagę, że „do końca obecnej kadencji Sejmu został rok, a potencjalny nowy minister potrzebuje czasu, aby wejść w rolę”. Posłanka „nie ocenia dobrze” pracy Jolanty Sobierańskiej-Grendy, ale nie widzi osoby, która „byłaby w stanie to przejąć z marszu”.
– Dobrze, żeby poleciały głowy tych ludzi, którzy za to odpowiadają. Przypomnijmy, że mówimy o działaczu młodzieżówki, ludziach Platformy. Ja nie sądzę, że z tym miała coś wspólnego akurat minister zdrowia. To jest afera całego rządu, ale akurat ona, moim zdaniem, na swój telefon nie była informowana o tym, co działo się w szpitalu, a najbliżsi współpracownicy premiera – Trzaskowski, Kierwiński, byli – komentował w Polsat News Patryk Jaki z PiS.
Afera w Szpitalu Południowym. Polityk KO o rozliczeniach
– Lekarz wyleciał, oddaje pieniądze, rady nadzorczej nie ma, prezesa nie ma, wiceprezydentów nie ma – wyliczał Grzegorz Napieralski z KO. Stwierdził, że „te osoby, które odpowiedziały za aferę zapłaciły już”. – Trzaskowski odwołał dwie kobiety. Wielki bohater, mężczyzna, prawda? Swojego kumpla z klasy, który odpowiada za szpitale, to nie odwoła. Ale dwie kobiety – panie wiceprezydent, które chyba nie odpowiadały akurat za ten szpital, to je wywali – mówił Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta.
Maciej Żywno z Polski 2050 zgodził się, że na personalne konsekwencje polityczne „raczej nie ma czasu do końca kadencji”. – Te dymisje pań, które były zastępcami pana prezydenta Trzaskowskiego, to tylko symboliczne dymisje. Przecież nie kto inny, jak wspomniany kolega z klasy pana Trzaskowskiego odpowiada za nadzór właścicielski spółek komunalnych, również spółki przy Szpitalu Południowym – powiedział Bartłomiej Pejo.
Dymisje wiceprezydentek Warszawy. „Takie zrzucanie z sań pań, niestety”
Poseł Konfedracji kontynuował, że „absolutnie nie powinna za to odpowiadać minister zdrowia”, która jego zdaniem „nie jest najlepszą” osobą na tym stanowisku. „Ubolewał”, że w KO nie ma nikogo lepszego, aby pokierował tym resortem. – Ja się obawiam, że to jest takie zrzucanie z sań pań, niestety. Po to, żeby zachować własne stanowisko i stanowisko wspomnianego kolegi z klasy – oceniła Żukowska dymisję Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry.


