Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz został zatrzymany w czwartek (27 sierpnia) w Warszawie. Tego samego dnia prokuratura przedstawiła mu zarzuty płatnej protekcji (art. 230 kk) i faworyzowania wierzycieli (art. 302 kk).
– Pan Radosław P. w 2025 roku powoływał się na wpływy w UOKiK, wynikające ze znajomości z byłym premierem. W zamian za korzyść majątkową – zegarek – podjął się wywarcia wpływu na postępowanie wobec giełdy kryptowalut Zondacrypto – mówiła Adamiak o pierwszym z zarzutów.
Drugi zarzut dotyczy sytuacji, w której Piesiewicz „nakłaniał byłego członka zarządu spółki” operatora Zondacrypto do „wypłaty z tej giełdy 195 tys. złotych i 100 tys. euro”.
Piesiewicz: Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego mam się przyznawać?
Prokuratura poinformowała o skierowaniu wniosku o aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. W piątek wieczorem Piesiewicz został doprowadzony do sądu. Posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano.
Decyzja sądu nie została przekazana mediom. Jak wynika z relacji jednego z pracowników sądu, po jego zakończeniu Radosław Piesiewicz został wyprowadzony przez policję tylnym wyjściem i wywieziony samochodem.
Kilka godzin wcześniej, przed wejściem do gmachu sądu, szef PKOl przez chwilę rozmawiał z czekającymi na miejscu dziennikarzami. Oświadczył, że czuje się niewinny. Pytany o przesłuchanie w prokuraturze, odpowiedział, że przekazał śledczym wszystkie szczegółowe informacje. Dodał, że ostatnie godziny to „nic sympatycznego”.
– Straciłem 200 tys. euro, zapłaciłem za zegarek, do czego mam się przyznawać? – pytał. Twierdzi też, że nieprawdą jest twierdzenie prokuratury, jakoby odzyskał pieniądze z Zondacrypto. Zapewnił, że w późniejszym czasie udzieli bardziej szczegółowych informacji. – Wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy – powiedział P. wprowadzany do sądu.
Później na miejscu pojawił się adwokat podejrzanego. Nie chciał odpowiadać na pytania, zapewniał, że udzieli informacji po posiedzeniu. Wbrew tej zapowiedzi nie wyszedł do dziennikarzy. Rozmawiać z mediami nie chcieli także inni uczestnicy posiedzenia, którzy po piątej opuścili sąd.
Afera Zondacrypto
Według ustaleń dziennikarzy WP i TVN24 Piesiewicz otrzymał od Przemysława Krala – szefa upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto – zegarek Patek Philippe Calatrava o wartości 40 tys. euro (około 172 tys. zł). Zdaniem informatorów Wirtualnej Polski Piesiewicz podobno w zamian obiecywał Kralowi wstawiennictwo u prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego i u byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Sam Piesiewicz twierdzi natomiast, że zapłacił Kralowi za zegarek gotówką w ratach, a całą sprawę nazywa nagonką.
Kral miał również finansować wyjazdy Piesiewicza i jego bliskich do Monako i Bergamo, a także pobyty w hotelach oraz bilety na mecze. Prezes PKOI zaprzecza tym doniesieniom.
Zondacrypto w 2025 roku została sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, polskiej reprezentacji na igrzyskach zimowych w Mediolanie-Cortina d’Ampezzo, a także letnich igrzyskach w Los Angeles w 2028 roku. W maju 2025 roku była także sponsorem zorganizowanej w podrzeszowskiej Jasionce konferencji konserwatystów CPAC.
Artykuł jest aktualizowany…


