
Zawał u pasażera promu
Do zdarzenia doszło w niedzielę 4 stycznia na promie Stena Ebba należącym do Stena Line. W pewnym momencie u jednego z pasażerów wystąpiły objawy, które stworzyły podejrzenie zawału serca. Kapitan promu niezwłocznie powiadomił więc Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa, która przyjęła zgłoszenie i ruszyła na pomoc mężczyźnie.
Trudna akcja ratunkowa
Akcję ratunkową utrudniły niekorzystne warunki pogodowe, przez które nie udało się wysłać śmigłowca ratowniczego. Na miejsce dotarł jednak piętnastometrowy statek ratowniczy. Według doniesień RMF FM podpłynął on do ogromnego promu na wzburzonym morzu. Następnie ewakuowano pacjenta z wysokości około 2/3 metrów nad poziomem wody. Kolejnym utrudnieniem okazała się niska temperatura wody i powietrza. Nie był to jednak jedyny problem.
– Dzisiaj stan morza w tym momencie jest 4, czasami 5. Więc to tak dla wyobrażenia: jakby ktoś karetką jechał po kartoflisku. Ten pacjent też musi być odpowiednio przygotowany do tego, żeby tę drogę od promu do portu odbyć w bezpiecznych i miarę komfortowych warunkach – powiedział dyrektor SAR Sebastian Kluska w RMF FM.
Ostatecznie akcja ratunkowa zakończyła się pomyślnie. „Załoga statku ratowniczego m/s Bryza z Władysławowa w trudnych warunkach przejęła poszkodowanego i o 12.23 przekazała przytomnego do Zespołu Ratownictwa Medycznego” – poinformował Sebastian Kluska.
Więcej informacji o akcjach ratunkowych znajduje się w artykule: „Krok od tragedii na Babiej Górze. 24-latka z Polski utknęła po słowackiej stronie. Akcja ratownicza”.
Źródła: Sebastian Kluska (X), RMF24











