Rząd nie zdecydował się na połączenie dwóch projektów ustaw dotyczących rynku e-papierosów, choć według autorów tekstu byłoby to najbardziej logiczne i systemowe rozwiązanie. Zamiast tego oba projekty są prowadzone oddzielnie i w zupełnie różnym tempie. Projekt obejmujący wyłącznie e-papierosy indukcyjne ma być procedowany szybciej i zmierza już na posiedzenie rządu. Z kolei regulacja, która mogłaby objąć cały rynek, utknęła na etapie konsultacji i wyraźnie się przeciąga. W ocenie autorów problem nieuregulowanego rynku e-papierosów narasta.
Szara strefa
Skala szarej strefy na rynku e-papierosów w Polsce jest bardzo duża. Niemiecki Instytut Fraunhofera, badający nielegalny rynek w Europie, wskazał, że w Polsce około 58 proc. rynku działa poza oficjalnym systemem sprzedaży i opodatkowania. Taki wynik stawia Polskę wśród najbardziej problematycznych krajów Unii Europejskiej. Jednocześnie zaznaczono, że nie chodzi głównie o indywidualne zakupy czy drobny przemyt, bo te odpowiadają jedynie za około 13 proc. rynku. Zdecydowana większość nielegalnego obrotu, czyli 87 proc., ma stanowić zorganizowany, komercyjny czarny rynek.
Jak wskazano w tekście, fiskus ma do dyspozycji gotowe narzędzie, które mogłoby ograniczyć lukę podatkową, zmniejszyć skalę szarej strefy i zwiększyć wpływy do budżetu. Chodzi o projekt ustawy akcyzowej UD363. Mimo to rząd wybiera rozwiązanie węższe, czyli UD308, które obejmuje tylko fragment rynku. Według autorów oznacza to, że największa luka podatkowa pozostaje, a najwięksi gracze zyskują dodatkowy czas i przewagę.
Oba projekty różnią się nie tylko zakresem, ale też samym podejściem do regulacji. UD363 zakłada jednolitą akcyzę w wysokości 40 zł na wszystkie rodzaje wkładów i zbiorników do e-papierosów. Takie rozwiązanie miałoby objąć praktycznie cały rynek, zlikwidować istniejące luki podatkowe i uporządkować zasady. Z kolei projekt UD308 przewiduje taką samą stawkę, ale tylko dla wkładów do e-papierosów indukcyjnych. W materiale podkreślono, że jest to segment marginalny, produkowany przez firmę Philip Morris. W praktyce oznacza to, że zdecydowana większość rynku nie zostałaby objęta nową regulacją.
Ujednolicenie zasad
Wdrożenie rozwiązań z projektu UD363 mogłoby według tekstu wyraźnie zmienić sytuację na rynku. Ujednolicenie zasad miałoby wyrównać warunki konkurencji i zwiększyć wpływy budżetowe. Brak decyzji w tej sprawie może jednak sprawić, że luka podatkowa utrzyma się nawet do 2027 roku. Wątpliwości budzi także tempo prac legislacyjnych. Rządowe Centrum Legislacji wskazało, że przewidziane w UD308 14-dniowe vacatio legis dla zmian podatkowych jest zbyt krótkie, szczególnie przy regulacjach nakładających nowe obowiązki na przedsiębiorców. RCL rekomendowało co najmniej sześciomiesięczny okres przejściowy, ale Ministerstwo Finansów tej uwagi nie uwzględniło.
Projekt ingeruje nie tylko w kwestie podatkowe, ale także w zasady prowadzenia działalności gospodarczej, w tym procedury uzyskiwania zezwoleń akcyzowych i obowiązki rejestrowe. Mimo to resort finansów nie chce zmieniać terminu wejścia w życie przepisów. Jak wskazano, podczas konsultacji publicznych niemal wszystkie organizacje pracodawców i eksperci zgłosili kilkaset krytycznych uwag do projektu. Poparcie dla ustawy wyraził jedynie Związek Pracodawców Branży Vapingowej, dla którego obłożenie dodatkową akcyzą urządzeń opartych o zasadę indukcji oznacza mniejszą konkurencję na rynku.













