
-
Departament Sprawiedliwości USA opublikował miliony stron dokumentów dotyczących sprawy Jeffreya Epsteina, zawierających informacje o Donaldzie Trumpie i kontaktach z Elonem Muskiem, Billem Gatesem oraz księciem Andrzejem.
-
W ujawnionych materiałach znalazły się e-maile i zapisy rozmów, które rzucają nowe światło na relacje różnych osób publicznych z Epsteinem, jednak wiele z zawartych tam oskarżeń zostało uznanych przez organy ścigania za niewiarygodne.
-
Publikacja dokumentów spotkała się z krytyką ze strony działaczy i prawników za ujawnienie danych ofiar oraz wątpliwościami co do przejrzystości i zasadności upubliczniania części informacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Wśród opublikowanych przez amerykański resort sprawiedliwości dokumentów na temat sprawy Jeffreya Epsteina, amerykańskiego finansisty skazanego za przestępstwa seksualne wobec nieletnich, znajduje się m.in. dokonane przez FBI zestawienie niepotwierdzonych donosów, dotyczących rzekomych przestępstwach seksualnych Donalda Trumpa.
Akta Jeffreya Epsteina. Trump wspominany setki razy
Jak wynika z dokumentu – jednego z ponad trzech tysięcy zawierających wzmianki dotyczące Trumpa – FBI przygotowało w sierpniu 2025 r. listę donosów – telefonicznych i online – dotyczących Trumpa zgłoszonych FBI i nowojorskiej prokuraturze.
Cel przygotowania listy nie jest jasny. Wiele z donosów ma sensacyjny charakter i dotyczy m.in. gwałtów i zmuszania nieletnich do współżycia przez Epsteina, Trumpa, a takżeBilla Clintona i innych prominentnych osób. Z adnotacji wynika, że znaczna część zgłoszeń została uznana za niewiarygodne, anonimowe, lub z drugiej ręki, a tylko w jednym przypadku sprawa została skierowana do dalszego zbadania, choć nie wiadomo z jakim efektem.
Komentując ten dokument, Biały Dom zaznaczył, że wiele z 3,5 mln stron dokumentów opublikowanych w piątek przez Departament Sprawiedliwości zawiera „nieprawdziwe informacje i sensacyjne twierdzenia”, w tym te zgłoszone przed wyborami 2020 r.
„Mówiąc jasno, zarzuty te są bezpodstawne i fałszywe, a gdyby miały choćby cień wiarygodności, z pewnością byłyby już wykorzystane jako broń przeciwko prezydentowi Trumpowi” – napisano w oświadczeniu Białego Domu. Wcześniej resort sprawiedliwości przekazał, że w aktach nie ma żadnych dowodów na przestępstwa lub niestosowne zachowanie prezydenta.
Musk i Gates w mailach Epsteina. Twórca Tesli pytał o „najdziksze imprezy”
Wśród ujawnionych dokumentów jest też korespondencja Epsteina z szeregiem ludzi ze świata elit, które zdają się sugerować, że ich związki z Epsteinem były bardziej zażyłe, niż twierdzili. Są to m.in. e-maile między Epsteinem i Elonem Muskiem, w których ten drugi zimą 2012 r. – już po skazaniu Epsteina za wykorzystywanie nieletnich w 2008 r. – pytał o możliwość odwiedzenia go na jego wyspie Little St. James na amerykańskich Wyspach Dziewiczych. Epstein obiecał wysłać po niego helikopter, a Musk pytał „którego dnia są najdziksze imprezy”.
Musk twierdził wcześniej, że to Epstein zapraszał go na swoją wyspę, lecz on mu odmówił.
W wiadomościach z listopada 2012 roku Epstein pytał, ile osób Musk chciałby przetransportować helikopterem na wyspę. Miliarder odpowiedział wówczas, że tylko siebie i swoją ówczesną żonę Talulah Riley. W e-mailu wysłanym w Boże Narodzenie 2012 r. założyciel Tesli pytał z kolei Epsteina, czy ten planuje jakieś imprezy, ponieważ potrzebuje „się wyszaleć”. Kolejna seria maili z końca 2013 r. wskazuje, że Musk i Epstein ponownie omawiali wizytę na wyspie finansisty.
W innych e-mailach – które miały być skierowane do Billa Gatesa – Epstein pisał, że pomógł założycielowi Microsoftu zdobyć leki na choroby, których nabawił się podczas stosunków z „rosyjskimi dziewczynami”. BBC zaznacza, że nie wiadomo, czy wiadomości zostały wysłane do Gatesa, bo – jak czytamy – pochodziły z konta Epsteina i były skierowane na ten sam adres mailowy, ale nie ma tam adresów powiązanych z Gatesem, a maile nie są podpisane. Jeden z nich rozpoczyna się od słów: „Drogi Billu” i m.in. wyraża żal z powodu zakończenia znajomości.
Przedstawiciel Fundacji Gatesa powiedział „New York Times”, że twierdzenia te są „absurdalne i fałszywe”, nazywając Epsteina „zgorzkniałym kłamcą”.” Jedyne, co pokazują te dokumenty, to frustracja Epsteina wynikająca z braku trwającej relacji z Gatesem oraz to, jak daleko był gotów się posunąć, by zastawić pułapkę i go oczernić” – przekazał rzecznik.
Epstein korespondował też m.in. z obecnym ministrem handlu Howardem Lutnickiem, który był jego sąsiadem w Palm Beach na Florydzie. W jednym z e-maili z 2012 r. Lutnick pytał o możliwość odwiedzenia go na wyspie i z korespondencji wynika, że do spotkania doszło. W 2015 r. z kolei zapraszał go na kolację z Hillary Clinton, na której zbierał pieniądze na jej kampanię wyborczą.
Wiadomości te przeczą dotychczasowym twierdzeniom ministra, który twierdził w wywiadzie w 2025 r., że kiedy odwiedził dom Epsteina w 2005 był tak zdegustowany, że zerwał z nim kontakty. Lutnick nazwał wówczas też Epsteina „najlepszym szantażystą świata”.
Zaproszenie na spotkanie z 26-letnią Rosjanką. Epstein pisał do księcia Andrzeja
Z udostępnionych w piątek przez amerykański Departament Sprawiedliwości dokumentów wynika też, że Jeffrey Epstein zaproponował w 2010 r. ówczesnemu księciu Yorku Andrzejowi, że zapozna go z dwudziestokilkuletnią Rosjanką.
Jak opisuje AFP, w e-mailu z 12 sierpnia 2010 r. Epstein napisał do Andrzeja, że ma „przyjaciółkę, z którą (Andrzej – red.) mógłby chcieć pójść na obiad” i która będzie w Londynie. W odpowiedzi były książę napisał, że byłby „zachwycony, gdyby mógł się z nią spotkać”. Poprosił o dodatkowe informacje o kobiecie i przekazanie jej kontaktu do niego. Epstein poinformował go wtedy, że kobieta ma 26 lat, pochodzi z Rosji. Określił ją jako piękną i godną zaufania. Dodał, że przekazał jej adres e-mail Andrzeja.
Z dokumentów nie wynika, czy były książę spotkał się z Rosjanką. Ujawniają one natomiast, że zaprosił potem Epsteina do Pałacu Buckingham.
Epstein skontaktował się też z Andrzejem podczas pobytu w Londynie 27 października 2010 r. Zapytał go, o której godzinie chciałby się z nim zobaczyć, i dodał: „Będziemy musieli porozmawiać na osobności”. Andrzej odpowiedział: „Możemy zjeść kolację w Pałacu Buckingham i spędzić dużo czasu na osobności”. Dwa dni później dodał: „Bardzo się cieszę, że się spotkamy w PB (Pałacu Buckingham – red.). Przyjdź, z kim chcesz, będę miał czas mniej więcej od 16 do 20”.
Kilka miesięcy przed tą wymianą wiadomości Epstein zakończył odbywanie wyroku z 2008 r. za nakłanianie 14-letniej dziewczyny do prostytucji. BBC dodaje, że z opublikowanych materiałów wynika również, że Epstein wymieniał wiadomości z Sarah Ferguson, byłą żoną Andrzeja.
Z powodu swych związków z Epsteinem Andrzej Mountbatten-Windsor został w zeszłym roku pozbawiony tytułu księcia i musiał opuścił Pałac Buckingham.
Sprawa Epsteina. Pojawia się przyszła królowa i były premier Norwegii
Norweska prasa, powołując się na media w USA, podała z kolei, że księżna Mette-Marit i były premier Norwegii Thorbjoern Jagland utrzymywali bliskie kontakty z Jeffreyem Epsteinem.
Nowe dokumenty ujawnione przez władze Stanów Zjednoczonych wskazują, że Mette-Marit utrzymywała kontakt z Epsteinem po 2011 roku, a więc po opublikowaniu w mediach relacji ofiar nadużyć seksualnych finansisty. Z korespondencji mailowej wynika również, że w 2013 roku księżna spędziła kilka dni w należącej do Epsteina rezydencji w Palm Beach na Florydzie. Ujawnione maile wskazują, że jeszcze rok później księżna utrzymywała kontakt z Epsteinem, choć według oświadczeń dworu królewskiego zerwała go już wcześniej.
Dwór przyznał w sobotę, że poprzednie komunikaty zawierały błędne informacje dotyczące daty ostatniego kontaktu księżnej z Epsteinem. W opublikowanym oświadczeniu przekazano, że w kwestii relacji łączących ją z finansistą Mette-Marit wykazała się złym osądem. Wyrażono też solidarność z ofiarami jego przestępstw.
Z ujawnionych dokumentów ma też wynikać, że Thorbjoern Jagland, premier Norwegii w latach 1996-1997, a później sekretarz generalny Rady Europy i przewodniczący Norweskiego Komitetu Noblowskiego, w 2014 roku planował niemal dwutygodniowy wyjazd z rodziną na prywatną wyspę Epsteina na Karaibach. W korespondencji mowa jest o zaawansowanych przygotowaniach do podróży, choć nie ma potwierdzenia, że ostatecznie doszła ona do skutku.
Jagland zaprzeczył, by kiedykolwiek przebywał na należącej do Epsteina wyspie, określając informacje zawarte w dokumentach jako pomyłkę. Przekazał, że z Epsteinem spotkał się tylko raz w 2013 roku.
Sprawa ujawnionych kontaktów z Epsteinem pojawia się w czasie, gdy media przyglądają się rodzinie królewskiej ze wzmożoną uwagą. We wtorek przed sądem w Oslo ma rozpocząć się proces Mariusa Borga Hoeiby’ego, syna Mette-Marit, na którym ciążą zarzuty dotyczące m.in. stosowania przemocy wobec kobiet. Dwór królewski nie łączy obu spraw.
Amerykański resort ujawnia akta, aktywiści grzmią. „Absolutny chaos, nowe dno”
Ujawnione przez resort sprawiedliwości dokumenty – 3,5 mln stron oraz tysiące filmów wideo oraz zdjęć – to wynik przyjęcia przez Kongres ustawy nakazującej prokuraturze publikację wszystkich akt związanych ze sprawą Epsteina.
Jak powiedział zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche, resort zdecydował się nie publikować dokumentów, które zawierają dane osobowe lub wrażliwe informacje na temat ofiar Epsteina, a także materiałów zawierających pornografię dziecięcą czy dotyczących trwających śledztw.
– Dzisiejsza publikacja stanowi zakończenie bardzo kompleksowego procesu identyfikacji i przeglądu dokumentów, którego celem było zapewnienie przejrzystości wobec narodu amerykańskiego oraz zgodności z przepisami – oświadczył Todd Blanche.
Gloria Allred, prawniczka zajmująca się prawami kobiet, powiedziała BBC, że w udostępnionych dokumentach ujawniono dane ofiar, co nie powinno mieć miejsca. Twierdzenia Blanche’a, że publikacja „przyniesie ukojenie” określiła jako „niedorzeczne”.
– W niektórych przypadkach przez nazwiska poprowadzono linię, ale nadal można je odczytać. W innych pokazano zdjęcia ofiar – osób, które nigdy nie udzielały publicznych wywiadów ani nie ujawniały swojej tożsamości – wyjaśniła Allred. Dodał, że sytuacja wokół udostępniania materiałów przez amerykański resort przypomina „absolutny chaos”, a departament „osiągnął nowe dno” i „powinien się wstydzić”.
Jeffrey Epstein został oskarżony w USA o handel seksualny nieletnimi. Według ustaleń śledczych miał dopuszczać się tych przestępstw od końca lat 90. do połowy lat 2000. Groziła mu wieloletnia kara więzienia, a nawet dożywocie. Prokuratura i relacje poszkodowanych wskazywały, że przez lata skrzywdził dziesiątki nieletnich. Epstein popełnił samobójstwo w 2019 roku w areszcie w Nowym Jorku, przed rozpoczęciem procesu.
Źródło: BBC News, PAP, Interia












