To działa. Badania z Wielkiej Brytanii pokazują, że odpowiednie ustawienie alkoholu na półce zwiększa sprzedaż piwa o 23 proc., wina o 34 proc., a mocnych alkoholi aż o 46 proc. nawet wtedy, gdy ceny i promocje pozostają bez zmian – podaje strona sprzedazbezwitrynowa.pl, za którą stoi Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).
W imię walki z alkoholizmem, alkohol mógłby być na stacjach paliw w Polsce mniej widoczny, bo nie powinien być zwykłym, codziennym produktem spożywczym, ale takiemu pomysłowi silnie sprzeciwia się Polska Izba Handlu (PIH).
Alkohol w sprzedaży – tak, widoczność – nie
Coraz mniej krajów w Europie pozwala na sprzedaż alkoholu na stacjach paliw.Całkowity zakaz obowiązuje w Szwecji, Holandii, na Litwie, w Irlandii Północnej i w Szkocji. Czasowe ograniczenia wprowadziła Francja (nocny zakaz), Słowenia oraz Portugalia (wieczorne i poranne ograniczenia), podobnie jak w Estonii i na Łotwie. Bez przeszkód alkohol można kupić na stacji tylko w Danii, Austrii, we Włoszech, w Czechach i oczywiście w Polsce.
W niektórych krajach limituje się dostęp do mocniejszych trunków – Finlandia – do 8 proc., Niemcy – nocne ograniczenia na autostradach, Hiszpania – zakaz sprzedaży mocnych alkoholi.
W sprzedaży bezwitrynowej zasada jest prosta: produkt pozostaje dostępny, ale nie jest widoczny dla klientów podczas zakupów. Polacy nadal będą mogli kupić alkohol na stacjach paliw, ale nie będą go widzieć na każdym kroku – podobnie jak papierosy.
Koncentracja rynku i ograniczenie konkurencji
Co ciekawe, do tej pory POPiHN stała na stanowisku, że nie ma bezpośredniego związku pomiędzy bezpieczeństwem ruchu drogowego, a sprzedażą napojów alkoholowych na stacjach paliw – to jeden z faktów przytaczanych w stanowisku Polskiej Izby Handlu, który ma podważyć intencje POPiHN.
Polska Izba Handlu swój sprzeciw wobec sprzedaży bezwitrynowej opiera o zasadę równego traktowania oraz o swobodę działalności gospodarczej, choć wspomina także o konieczności ochrony zdrowia publicznego. Według PIH sprzedaż bezwitrynowa doprowadzi do zawężenia oferty alkoholi w placówkach, więc Polacy będą kupowali te napoje, które im się już utrwaliły w świadomości, nie mówiąć już o nakładach finansowych na nową aranżację przestrzeni. Efektem będzie koncentracja rynku i ograniczenie konkurencji, a Polacy stracą możliwość „nieskrępowanego zapoznania się z informacjami zamieszczonymi na etykietach produktów” i zaczną szukać alkoholu z nielegalnych źródeł.
W Sejmie toczą się prace nad projektem ustawy przygotowanym przez Ministerstwo Zdrowia, Polskę 2050 oraz Lewicę, który przewiduje zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw.













