
Anna Kurek od tego sezonu jest zawodniczką pierwszoligowego zespołu Tokyo Sunbeams. Niestety japońscy kibice długo nie zobaczą Polki na parkiecie. Siatkarka musi pauzować z powodu kontuzji, która wykluczy ją z gry na dłuższy czas.
Żona Bartosza Kurka zamieściła w mediach społecznościowych zdjęcie ze szpitalnej sali. „Jak mówi japońskie przysłowie: można upaść siedem razy, ważne żeby wstać za ósmym” – napisała.
Anna Kurek w szpitalu. Zdradziła, co się stało
Jak się okazało, Anna Kurek musiała przejść operację kolana w Japonii. – Tydzień temu pękła mi łąkotka. Znowu w dość kiepskim momencie. Nigdy nie ma dobrego na kontuzję, ale ostatnio złapałam dobry rytm gry, kontakt z dziewczynami i ta gra naprawdę nam się układała – opowiadała siatkarka.
Nie są to jej pierwsze problemy z kolanami – równo 10 lat temu także miała problemy z pękniętą łąkotką. Wówczas również operacja była koniecznością.
Tym razem problemy pojawiły się po meczu. – Grałam mecz a kolejnego dnia obudziłam się z wielką banią na kolanie. Byłam pewna, że to po prostu przemęczenie i inny rodzaj treningu. Pojechałam na halę i niestety, zero zgięcia w tym kolanie. Grałam strasznie, nie mogłam zrobić kroku. Walczyłam na jednej nodze – tłumaczyła przyjmująca na swoim vlogu.
Anna Kurek ma kontuzję. Kiedy wróci do gry?
Żona Bartosza Kurka zdradziła również jak wyglądała wizyta w japońskiej klinice. – Pojechałam na badania. Lekarz wsadził mi gigantyczną igłę w kolano. Nie macie pojęcia, jakie to jest uczucie, jakby ktoś wam wyciągał wnętrzności. Po tym jak pojawiły się wyniki już po twarzy doktora widziałam, że nie jest dobrze. Łąkotka pękła, ale w innym miejscu niż te 10 lat temu – wyjaśniła siatkarka.
Anna Kurek przyznała, że „chociaż oczywiście operacja jest bardzo ciężką sytuacją, szczególnie dla zawodowego sportowca, to nie jest do końca załamana, ponieważ z przewidywań lekarzy wynika, że jej przerwa od gry nie będzie aż tak długa, jak się spodziewała”. – Chcę być w treningu, dalej trenować. Nogi są wyłączone, ale mogę robić ręce i core, będę walczyć na siłowni – zapewniła.
Po tym jak żona Bartosza Kurka wypadła ze składu, w zespole Tokyo Sunbeams zastąpi ją środkowa. – Zdolna dziewczyna, więc sobie poradzi. Czasami tak jest, że brakuje zawodników. Tak było ostatnio w Warszawie – Damian Wojtaszek grał na przyjęciu i radził sobie doskonale – oceniła.
Anna Kurek nawiązała do meczu PlusLigi między PGE Projektem Warszawa a Bogdanką LUK Lublin. Z powodu choroby trener warszawskiej drużyny miał do dyspozycji tylko siedmiu zawodników.











