
Antysemicki incydent na lotnisku w Krakowie
We wtorek (27 stycznia) w mediach społecznościowych opublikowano nagranie z lotniska Kraków-Balice. Widać na nim agresywnego mężczyznę, który po angielsku wyzywa grupę Żydów i nakazuje im wracać do Izraela. Ucisza ich i krzyczy, że Polska to jego kraj, a do jednego z mężczyzn podchodzi tak blisko, że stykają się ramiona. Żaden z nich nie podnosi rąk, nie dochodzi do rękoczynów. Członkowie grupy wzajemnie się uspokajają. Agresor odchodzi, wykrzykując jeszcze po polsku przekleństwo. Na nagraniu widać, że do grupy podchodzą pracownicy Służby Ochrony Lotniska oraz Straży Granicznej. Jak ustalono, do incydentu doszło dzień wcześniej. Mężczyzna odleciał samolotem, a policja nie dostała zgłoszenia o sprawie.
Policja sprawdza, czy doszło do przestępstwa
Mimo braku zgłoszenia policja prowadzi działania sprawdzające – poinformowała rzeczniczka prasowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Krakowie, podinsp. Katarzyna Cisło. – Takie czynności są prowadzone przed wszczęciem postępowania. Mają one na celu ustalenie, czy doszło do wykroczenia, czy doszło do przestępstwa. Jeżeli tak, to zostanie wszczęte postępowanie – wyjaśniła policjantka w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Oświadczenie władz lotniska w Krakowie
W internecie pojawiły się nieprawdziwe informacje, że mężczyzna był pracownikiem lotniska. Tę wiadomość zdementowała w rozmowie z Gazeta.pl rzeczniczka portu Monika Chylaszek. – To pasażer, który czekał już przy swojej bramce na odlot – powiedziała. W oficjalnym komunikacie powtórzono, że „była to osoba prywatna”.
Czytaj również: „Tragedia w Ustce. Nowe informacje o funkcjonariuszu SOP”.
Źródła: Facebook/Krakow Airport, Policja Małopolska, Gazeta.pl











