-
Od 150 lat trwa spór, czy archeopteryks był przodkiem ptaków czy dinozaurem, oraz czy potrafił aktywnie latać.
-
Najnowsze badania wskazują, że archeopteryks używał silnych nóg do wykonywania kolejnych skoków, które pozwalały mu wzbić się w powietrze i utrzymać lot dzięki skrzydłom.
-
Nie jest pewne, czy archeopteryks latał na dłuższe dystanse, jednak anatomicznie nie był przystosowany do długiego i trwałego lotu.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Odkrycie szczątków tego zwierzęcia w kamieniołomach Solnhofen w Niemczech w połowie XIX w. było wielką sensacją i pierwszy raz połączyło dinozaury z ptakami. Archeopteryks przypominał dinozaura, ale miał skrzydła i pióra. Nazwano go praptakiem i przodkiem dzisiejszych ptaków.
Owo odkrycie szczątków archeopteryksa w Bawarii zbiegło się z ogłoszeniem teorii ewolucji przez Charlesa Darwina. Było idealnym jej uzupełnieniem. Pozwoliło też dostrzec w dinozaurach istoty inne niż zakładano w połowie XIX w., inne niż ociężałe i nieporadne jaszczury. Dzisiaj wiemy, że dinozaurami były teropody takie jak raptory, zwinne i szybkie, pokryte piórami, ale bez zdolności aktywnego lotu. Równolegle z nimi żyły mezozoiczne ptaki, które potrafiły już latać, aczkolwiek nie były zdolne jeszcze do wygrania powietrznej rywalizacji z wszechobecnymi i zróżnicowanymi pterozaurami.
Kim jednak był archeopteryks, żyjący na terenie Niemiec między 151 a 145 milionami lat temu? Ptakiem albo ich przodkiem czy jednak dinozaurem należącym do dromeozaurów (raptorów)? Czy jego pióra służyły do aktywnego lotu, jedynie szybowania czy w ogóle do innych celów?
Pytania, czy archeopteryks potrafił latać, pozostają
Nie tak dawno pisaliśmy w Zielonej Interii o odkryciach na temat niemieckiego archeopteryksa, z których wynikało, że wiele naszych tez na temat życia i ewentualnego lotu zwierzęcia można wciąż weryfikować. Pokrywy jego piór odbiegały budową od ptasich, a dutki były smukłe i słabe, więc w 2010 r. naukowcy sformułowali tezę, że archeopteryks jednak w ogóle nie był zdolny do aktywnego lotu. Paleontolog Gregory Paul uznał natomiast, że budowa mostka i pasa barkowego archeopteryksa wskazują na jego silniejszą muskulaturę, niż można by się tego spodziewać po zwierzęciu, które jedynie szybowało. Wątpliwości zatem nie zniknęły, ale brakowało narzędzi, by je rozstrzygnąć.
Wspomniane badania piór i struktur ciała archeopteryksa doprowadziły do powstania tezy, którą Jingmai O’Connor z Field Museum of Natural History w Chicago formułuje tak: „Archeopteryks nie był ptakiem, nie był też pierwszym dinozaurem wyposażonym w skrzydła ani pierwszym dinozaurem porośniętym piórami. Może jednak się okazać, że był pierwszym dinozaurem, który przy pomocy piór potrafił latać”.
Teraz idziemy dalej. „Developmental Biology” informuje o kolejnych badaniach na temat archeopteryksa. Wynika z nich, że archeopteryks rzeczywiście nie miał mostka z grzbietem, który mocuje duże mięśnie lotne, a także miał barki o ograniczonej możliwości ruchu. „Nie mógł unieść skrzydła ponad grzbiet. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, jaką rolę mogą odegrać jego nogi” – powiedział profesor Markus Heller, badacz z Uniwersytetu w Southampton.
Archeopteryks miał silne nogi. Dzięki nim się wznosił
Taka budowa ciała wymarłego zwierzęcia oznaczała bowiem, że machanie przez niego skrzydłami na tyle mocno, by wzbić się w powietrze, w ogóle nie wchodziło w grę. Stąd tezy, że archeopteryks nie był praptakiem i nie latał, a na pewno nie latał aktywnie.
Trop wiodący ku nogom może jednak okazać się właściwy. Wiele wskazuje na to, że właśnie mocne nogi archeopteryksa odpowiadały za start. Generowały siłę, a skrzydła przejmowały dalszą kontrolę. Warto bowiem pamiętać, że zrekonstruowane tylne nogi archeopteryksa stanowiły około 13 proc. masy jego ciała. Były duże i mocne, jak u ptaków grzebiących. Po co?
Naukowcy z Southampton dokonali rekonstrukcji możliwych zachowań zwierzęcia. Wynika z nich, że archeopteryks potrafił wykonywać tymi potężnymi nogami spore skoki. Nie tyle dalekie, co sprężyste. One generowały prędkość 2,98 metra na sekundę. Jeden skok to za mało, aby wznieść się w powietrze, ale zwierzę wykonało dwa albo trzy takie susy. Dawało mu to za trzecim skokiem prędkość 6,66 metra na sekundę, po czym niewielkie uderzenia skrzydeł pozwalały mu osiągnąć prędkość docelową. Archeopteryks unosił się i wtedy skrzydła pozwalały mu utrzymać się w powietrzu.

Ta pozornie dość nieporadna, a w gruncie skuteczna metoda pozwalała mu wykorzystać pióra i skrzydła do lotu. Skakał, poruszał skrzydłami, znowu skakał i znowu, aż się uniósł.
To zachowanie może stanowić krok milowy w ewolucji w kierunku współczesnej mechaniki startu, z której korzystają ptaki. Wiele z nich także wykorzystuje podskoki do tego, by oderwać się od ziemi. Niewykluczone, że archeopteryks jako pierwszy opanował technikę pozwalającą na start bez konieczności różnicy wysokości, start z ziemi. A to krok do lotu, który nie jest jedynie szybowaniem z gałęzi na gałąź przy rozpostartych skrzydłach.
Czy dalej latał aktywnie, czy jedynie podlatywał kawałek i bardziej szybował niż latał aktywnie? Tego nie wiemy. Jasne jednak jest, że budowa anatomiczna archeopteryksa nie jest budową zwierzęcia przystosowanego do długiego i wytrwałego lotu. Niemniej dr Neil Gostling, badacz życia prehistorycznego na Uniwersytecie w Southampton, nie ma wątpliwości, by powiedzieć: „To pierwszy ptak”.


