-
Arcybractwo Męki Pańskiej, istniejące od ponad 400 lat, celebruje w okresie wielkopostnym nabożeństwo XV Stopni Męki Pańskiej, które wyróżnia się specyficzną atmosferą i barokowymi strojami członków.
-
Członkowie bractwa noszą czarne habity, szpiczaste kaptury i trzymają laski z czaszkami, co czasem budzi kontrowersje i bywa ostro osądzane z powodu braku wiedzy o historii i duchowości wspólnoty.
-
Obecnie wspólnota liczy 15 dorosłych mężczyzn, którzy spotykają się głównie na modlitwach w bazylice, a ich działalność jest dyskretna i anonimowa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Noszą czarne habity przepasane sznurem i szpiczaste kaptury z wycięciami na oczy. W rękach trzymają laski zakończone czaszkami. Na plecach kapy ze zdobieniami, nawiązującymi do męki Chrystusa. Choć łatwo pomyśleć, że to performance, uliczny teatr, w rzeczywistości członkowie zgromadzenia spotykają się w tych strojach, by łączyć się w modlitwie.
„Pokój i Dobro!” – tymi słowami wita się o. Andrzej Prugar OFMConv, opiekun Arcybractwa Męki Pańskiej. Choć istnieje ono od przeszło 400 lat, wiele osób dowiaduje się o nim dopiero w okresie wielkopostnym.
To wtedy członkowie bractwa spotykają się w bazylice franciszkanów, gdzie uczestniczą w nabożeństwie XV Stopni Męki Pańskiej. Odprawiane jest ono, tak jak Droga Krzyżowa, w każdy piątek Wielkiego Postu i tak samo poświęcone jest przeżywaniu męski Chrystusa. Stanowi jednak odrębny obrządek.
XV Stopni Męki Pańskiej. Nabożeństwo niczym spektakl
Podczas nabożeństwa XV Stopni Męki Pańskiej wierni zagłębiają się w cierpienie Jezusa Chrystusa, przeżywając w sposób duchowy kolejne jego etapy, opisywane metaforycznie jako stopnie. Każdemu ze stopni towarzyszy rozważanie, krótki fragment pisma i modlitwa. Uczestnicy nabożeństwa klęczą, bracia natomiast leżą krzyżem.
Ten z nich, który ma najdłuższy staż we wspólnocie, niesie krzyż. Z kolei dwaj najstarsi wiekiem trzymają czaszki na drzewcach.
– Nabożeństwo XV stopni Męki Pańskiej jest starsze niż Droga Krzyżowa. Zanim Droga Krzyżowa została zatwierdzona, jako XIV miejsc medytacji ostatnich kroków Jezusa, chrześcijanie modlili się, przywołując na pamięć różne miejsca z Ewangelii, mówiące o męce Chrystusa – mówi w rozmowie z Interią franciszkanin.
Jak zdradza ojciec, sam niedawno odkrył, że nabożeństwo XV stopni przywiózł z Italii ten sam kanonik, późniejszy biskup Marcin Szyszkowski, który w 1595 roku założył arcybractwo. – A napisał je dla bractwa we Włoszech Generał Naszego Zakonu w XVI wieku, o. Filippo Gesualdi OFMConv.
– To niezwykłe, ponieważ mamy już pewność, że XV Gradusów (15 stopni nabożeństwa) ma korzenie w sercu franciszkanina, który medytował mękę pańską, zapewne korzystając z pism św. Franciszka w oparciu o doświadczenie Asyżanina – tłumaczy franciszkanin.
Nie tylko Droga Krzyżowa. Szczególne wielkopostne nabożeństwo
Opiekun Arcybractwa Męki Pańskiej zwraca uwagę, że bardzo symboliczna staje się sama liczba tych 15 biblijnych miejsc.
– Może być to nawiązanie do Psalmów Gradulanych – od Pslamu 120 do Psalmu 134 – które były recytowane przez pielgrzymów udających się do Jerozolimy. Tak modlili się Jezus, Maryja i Józef, którzy, co roku tam pielgrzymowali. Tak, jak oni zbliżając się, wznosili się ku górom, na których zbudowana była świątynia, tak i my, modląc się, chcemy wznosić się ku Nowemu Jeruzalem przez bramę męki, śmierci i zmartwychwstania zbawiciela – opisuje duchowny.
W odróżnieniu od Drogi Krzyżowej, nabożeństwo XV Stopni Męki Pańskiej skupia się szerzej na procesie sądowym Chrystusa. Rozważania obejmują m.in. sąd Annasza, sąd Kajfasza, Piłata i Heroda.
Lecz nie sam charakter nabożeństwa, a jego niespotykana atmosfera, którą tworzą stroje bractwa, sprawia, że wywiera ono tak mocne wrażenie na wiernych. Ojciec Andrzej Prugar przyznaje, że nie każdy rozumie ich ideę.
Arcybractwo Męki Pańskiej. Stroje braci budzą kontrowersje
– Ponieważ nasze stroje mają swoje źródło w duchowości baroku, estetyka ta budzi kontrowersje i w wielu wypadkach jesteśmy ostro osądzani – mówi, twierdząc, że świadczy to o „braku wiedzy o historii i duchowości wspólnoty” a także „bardzo powierzchownym podchodzeniu do jej charyzmatu”.
– I choć estetyka jest barokowa, pozostaje niezmienna, jest zakorzeniona w Piśmie Świętym i duchowości pasyjno-pokutnej – podkreśla.
Przed laty bractwo miało liczne przywileje, także wśród rządzących. Król Władysław IV nadał im prawo jednorazowego wykupywania skazańców z więzienia. Działo się to raz w roku, w okresie wielkanocnym. Towarzyszył temu cały ceremoniał – bracia schodzili do więzienia w podziemiach krakowskiego ratusza, skąd zabierali uwolnionego skazańca. Ten trafiał następnie pod ich opiekę, często stając się członkiem bractwa.
Uratowany przed najsurowszym wyrokiem więzień brał udział w procesji z Rynku Głównego, niosąc zapaloną świecę i trupią czaszkę. Bractwo recytowało pokutny tekst, którego hasło – „Memento Homo Mori” (pamiętaj człowiecze o śmierci) – stało się maksymą arcybractwa, do dziś przypominaną także na szatach.
Bractwo z ponad 400-letnią tradycją. Kto może do niego wstąpić?
Obecnie braci, tworzących wspólnotę Arcybractwa Męki Pańskiej, jest 15. Od ich opiekuna dowiadujemy się jedynie, że „wszyscy są pełnoletni, a nawet starsi”. – Nie mam przekonania, aby podawać dokładne dane – dodaje duchowny.
Jak wyjaśnia franciszkanin, do arcybractwa może wstąpić „tylko katolik, który świadomie żyje wiarą, czyli praktykuje ją i pragnie rozwijać się duchowo na drodze modlitwy – szczególnie medytacji męki pańskiej”.
Skupianie się na okresie pasyjnym nie wyklucza aktywności braci w pozostałej części roku. – Arcybractwo jest wspólnotą modlitewną, spotykamy się w każdy pierwszy piątek miesiąca oraz w niektóre święta w ciągu roku, np. Podwyższenie Krzyża Świętego – wyjaśnia ojciec Prugar. Trudno ich jednak spotkać poza bazyliką.
– Mówiąc żartobliwie, nie występujemy poza nią. Nie mamy takiej potrzeby, ani przynajmniej na razie takiego przekonania – dodaje i tłumaczy, że z samego założenia modlitwa braci jest pokutna i anonimowa. Stąd zresztą praktyka zasłaniania twarzy.
– Owszem, na początku działalności bracia łączyli modlitwę z działalnością charytatywną – nawiedzaniem i pomocą więźniom i chorym. Nie wszystko było oczywiście czynione w oficjalnym stroju brackim – wyjaśnia.
Dzisiaj, jak mówi franciszkanin, również na co dzień bracia „żyją świadcząc o Bogu w miejscach swojego życia i pracy”. – Dyskretnie, ale stanowczo – zaznacza.
„Wierzymy, że Bóg poprowadzi arcybractwo dalej przez historię”
Franciszkanin wierzy, że kryzys wiary, dotykający w ostatnich latach Kościół, nie przekreśli istnienia tak szczególnego arcybractwa. – To bardzo konkretny charyzmat – przypomina, wskazując na wyzwania, z jakimi na przestrzeni wieków mierzyła się wspólnota. To m.in. rozbiory Polski, utrata przywilejów królewskich, czy zakazy publicznych wystąpień.
– Trwa jednak nadal. Nie jest liczne, ale to nie jest – według nas – pomysł czysto ludzki, ale dar, charyzmat od Boga. Jeśli przyjmiemy dziś ten dar dobrze, jak najlepiej, ufamy, że Bóg poprowadzi arcybractwo dalej przez historię. Na pewno znajda się ludzie, którzy będą odkrywać potrzebę medytacji Męki Pańskiej choćby w takiej formie – kwituje ojciec Andrzej Prugar.












