Ukraińscy operatorzy dronów w zeszłym tygodniu wzięli na cel obiekty na Krymie. Jak przekazali przedstawiciele wywiadu w komunikacie, pod ostrzał trafiły „szczególnie cenne egzemplarze sprzętu”.
Według Ukraińców całkowicie zniszczono przeciwlotniczy zestaw artyleryjsko-rakietowy Pancyr S-1, stację radarową Nebo-U oraz łódź desantowo-transportową BK-16.
Krym w ogniu. Co zniszczyły ukraińskie drony?
O szczegółach poszczególnych uderzeń ukraińskie siły zbrojne informowały w zeszłym tygodniu. Stację Nebo-U zniszczono w pobliżu Eupatorii. Z kolei Pancyr-S1 trafiono w rejonie miejscowości Kacza, ok. 25 kilometrów od Sewastopolu. Teraz wywiad opublikował nagrania z perspektywy dronów, na których widać, jak dokładnie przeprowadzono atak.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy szacuje, że wartość jednego systemu Pancyr waha się między 15 a 20 milionami dolarów. Z kolei ukraińskie media oszacowały wartość całego systemu Nebo-U na blisko 100 milionów dolarów.
W zeszłym tygodniu Ukraińcy przeprowadzili szeroko zakrojoną akcję z użyciem dronów. Trafione miały zostać skupiska sił wroga w obwodzie zaporoskim. W rejonach Michajliwki i Tokmaku zaatakowano m.in. operatorów bezzałogowych statków powietrznych wroga. Z kolei w okolicach wsi Sełydowe (obwód doniecki) trafiono w magazyn sprzętu.
Jedna decyzja pogrążyła Rosjan. Potężne problemy na froncie
Zniszczenie sprzętu to kolejny cios wymierzony w Rosjan w ostatnich tygodniach. 5 lutego szef SpaceX Elon Musk podjął decyzję o wyłączeniu terminali Starlink dla rosyjskich sił na froncie. Z sieci mogą korzystać jedynie urządzenia zarejestrowane w Ukrainie. Doprowadziło to do paniki w szeregach agresora i przypadków ostrzeliwania własnych pozycji.
Skuteczne ataki Ukrainy i problemy Rosjan doprowadziły do odzyskania przez Kijów zauważalnej części okupowanych terytoriów. Obrońcy w zaledwie pięć dni zdobyli ponad 200 kilometrów kwadratowych, najwięcej od czasów kontrofensywy z 2023 r. Ukraińcy największe sukcesy odnoszą w okolicach Zaporoża.
Z informacji prokremlowskich agencji wynika, że Kreml próbuje ratować sytuację, testując balon stratosferyczny Baraż-1. W założeniach ma on umożliwić wyniesienie nadajników 5G, a tym samym działanie lokalnej komunikacji i koordynację ataków.













