Jak podaje Al Jazeera, atak wymierzony był w amerykański obóz wsparcia logistycznego w pobliżu Międzynarodowego Lotniska w stolicy Iraku. Inny dron miał zostać zestrzelony w pobliżu lotniska w Erbilu w Kurdystanie. Powołując się na irackie źródło bezpieczeństwa, Al Jazeera, podała, że dron rozbił się w rejonie Al-Sayyidah, na południowy zachód od stolicy, Bagdadu.
Atak dronowy na Irak
To już kolejne ataki na amerykańskie placówki dyplomatyczne w Iraku. We wtorek (17 marca) ambasada w Bagdadzie została zaatakowana dronami i rakietami. W sobotę (21 marca) ponad 50 osób zostało rannych po tym, jak północne obszary Izraela ostrzelał Hezbollah, a południowe – Iran.
W jednym z ostrzelanych miast znajduje się Centrum Badań Jądrowych im. Szimona Peresa, potocznie znane potocznie jako Reaktor Dimona, które uważane jest za element izraelskiego programu zbrojeń jądrowych. Izrael oficjalnie nie potwierdza ani nie zaprzecza, że takową broń posiada.
Czytaj także: Maleńka koralowa wyspa Chark w północnej części Zatoki Perskiej może stać się polem głównej bitwy w wojnie w Iranie. Właśnie stamtąd tankowce wywożą irańską ropę naftową, główne źródło finansowania władz w Teheranie – pisze Andrzej Kublik na Wyborcza.pl.
Artykuł aktualizowany










