Zaczęło się od krążącego po sieci wykresu, pokazującego gigantyczne spadki. Rzekomo miały one dotyczyć „aktywności online wokół AfD”. Wszystko to działo się po tym, jak Ukraińcy uderzyli w centra rosyjskiego koncernu Yandex, otwiera się w nowym oknie.
Taką narrację promował w swoim wpisie czeski europoseł Tomáš Zdechovský. Polityk pytany przez Interię o źródło udostępnionych danych, otwiera się w nowym oknie przyznał, że go nie zna, a wpis pochodzi z serwisu społecznościowego Threads.
Informacja wywołała ogromne poruszenie w Niemczech – dotyczyła w końcu niemieckiej partii Alternative für Deutschland.
Niemieckie instytucje zajmujące się monitorowaniem dezinformacji w sieci z dystansem podchodziły do tych rewelacji.
Josef Holnburger, dyrektor zarządzający CeMAS – niemieckiego Centrum Monitorowania, Analiz i Strategii – powiedział w poniedziałek po południu w rozmowie z netzpolitik.org, że jego organizacja w związku ze sprawą nie odnotowała spadku liczby nieorganicznych polubień i retweetów.
Niemiecki dziennikarz wskazuje źródło. „Wygenerowany przez AI”
Z kolei niemiecki dziennikarz Jan Vollmer wskazał post, który jego zdaniem jest źródłem informacji o rzekomym „wyłączeniu” rosyjskich botów po atakach Ukraińców na Yandex. To ten wykres udostępnił w sieci Tomáš Zdechovský.
Jak podaje Vollmer, którego ustalenia przytacza Niebezpiecznik.pl, pierwotny post posiada oznaczenie „wygenerowany przez AI”, może zatem być wytworem sztucznej inteligencji.
Opublikowano go na Threads z konta o nazwie Frank (Frank przedstawia się jako 24-letni steward) i został już usunięty.
„Wpis z dezinformacją zrobił milionowe zasięgi”. Jarosław Wolski przeprasza
Jarosław Wolski, polski analityk wojskowy, który udostępnił w swoich mediach społecznościowych ten sam wykres co Tomáš Zdechovský, opublikował w sieci „przeprosiny i sprostowanie”.
„Chciałbym przeprosić wszystkich Czytelników za podanie nieprawdziwej informacji oraz grafiki jakoby ruch botów wokół AfD spadł o 56%. (…) Niestety mój wpis z dezinformacją zrobił milionowe zasięgi, za co chciałbym raz jeszcze wszystkich czytelników przeprosić. Oczywiście za to, co zrobiłem, biorę pełną odpowiedzialność i zwyczajnie oraz po ludzku jest mi wstyd za to, że Was zdezinformowałem” – napisał na swoich kontach w serwisach społecznościowych.
Zareagował także działacz niemieckiej partii Zieloni Robin Schlingheider, który również podał omawiany wykres. Dodał do swojego wpisu informację, że popełnił błąd i skopiował grafikę bez sprawdzenia.
Z kolei polscy politycy domagają się dzisiaj reakcji od ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka. Ten zapewniał w poniedziałek, że ABW obserwuje znaczący, radykalny spadek działalności rosyjskich botów w sieci.
„To jest zjawisko światowe po zbombardowaniu trzech centrów danych i wyłączeniu trzech rosyjskich superkomputerów praktycznie na świecie ustał ruch rosyjskich botów, przynajmniej na ten moment. To taka okoliczność warta zauważenia” – mówił podczas konferencji.
Sławomir Mentzen zarzuca Siemoniakowi, że „znalazł w necie fejkową grafikę, a następnie na posiedzeniu rządu powiedział, że to są ustalenia ABW”.
Natomiast Adrian Zandberg pyta, skąd Siemoniak wziął cytowane informacje. „Bo jednak wierzyć mi się nie chce, że źródłem był randomowy obrazek na Twitterku” – napisał.
O tym, że po atakach Ukrainy na Yandex „na wielu platformach i mediach społecznościowych nagle zrobiło się spokojniej”, przekonywał podczas Warsaw Security Forum w Warszawie ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski.
Jak mówił, nagle zauważalnie zmniejszyła się liczba dzielących treści, dezinformacji, prowokacji.
– Mniej było mściwości, bo było mniej rosyjskich botów – ocenił.
Analiza NASK-PIB studzi emocje
Przypomnijmy, że Interia zapytała NASK-PIB, czy w polskiej infosferze widać zmianę po uderzeniach Ukraińców na obiekty Yandex.
Jak się dowiedzieliśmy, analitycy takiego związku nie widzą., otwiera się w nowym oknie
Jak przekazał nam Instytut, analizę przeprowadził Ośrodek Analizy Dezinformacji (OAD) NASK. Chodziło o zweryfikowanie doniesień na temat spadku aktywności rosyjskich botów związanego z ukraińskimi atakami na centra danych Yandex na terenie Rosji.
Paulina Zywar z NASK pytana o sprawę wskazała, że przeanalizowano poziom aktywności kont na platformie społecznościowej X, które ze względu na prowadzoną działalność dezinformacyjną są objęte stałym monitoringiem OAD.
Analiza została przeprowadzona na podstawie danych obejmujących okres 12 pełnych dni, od 30 września do 11 października 2026 roku.
Jak ustalono, zmniejszenie ruchu dotyczyło przede wszystkim robotów indeksujących strony, a nie kont rozpowszechniających dezinformację w polskich mediach społecznościowych.
Wyniki – jak przekazał Interii NASK-PIB – „nie wskazują na wystąpienie istotnego spadku ogólnej aktywności monitorowanych kont po trzech atakach na centra danych Yandex, do których doszło 8, 9 i 11 października”.
Odnotowano jedynie przypadki zaprzestania aktywności przez pojedyncze konta, jednak – jak wskazują analitycy – brakuje podstaw do jednoznacznego powiązania tych zdarzeń z omawianymi atakami.
Możliwy jest chwilowy spadek w liczbie zautomatyzowanych ataków phishingowych wykorzystujących infrastrukturę Yandexa, co nie ma jednak znaczącego wpływu na ograniczenie rozpowszechniania dezinformacji w polskiej przestrzeni informacyjnej.
A na jakie boty miały wpływ ukraińskie ataki? Wyjaśniamy TUTAJ, otwiera się w nowym oknie.
Justyna Kaczmarczyk
Napisz do autorki: [email protected]












