Do zdarzenia doszło w sobotę 1 sierpnia około godz. 21 na ul. Gagarina na wrocławskim osiedlu Muchobór.

Według relacji podkomisarz Aleksandry Freus, rzeczniczki Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, kobieta została zaatakowana nożem przez 18-letniego mężczyznę, obywatela Ukrainy. 30-letnia Polka trafiła do szpitala w stanie zagrażającym życiu. Do ataku doszło na klatce schodowej bloku mieszkalnego. Policja ujęła napastnika tuż po zdarzeniu.


Zobacz wideo

Maksym i Nasta z Ukrainy pobici we Wrocławiu

Kobietę z ciężkimi obrażeniami, zagrażającymi życiu, przewieziono do szpitala. Jej stan po interwencji lekarzy poprawił się na tyle, że w poniedziałek mogła opuścić placówkę.

„Podejrzany nie przyznaje się”

18-latkowi przedstawiono zarzut usiłowania zabójstwa w wyniku ataku nożem i zadanie kilku ran kłutych w okolice szyi i klatki piersiowej. – Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Jakub Dłubacz.

„Stanowczo potępiamy wszelkie przejawy przemocy i agresji, niezależnie od tego, kto jest ich sprawcą, a kto ofiarą. Osoba, która dopuszcza się przestępstwa, powinna ponieść odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem Rzeczypospolitej Polskiej” – napisał w oświadczeniu po ataku Konsulat Generalny Ukrainy we Wrocławiu.

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury. „Obawa, że może zbiec”

Sprawą we wtorek zajął się Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej, który w południe rozpoczął rozpatrywanie wniosku o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.

– Sąd podzielił nasze stanowisko, że w tym wypadku zachodzi obawa, że podejrzany, który nie ma stałego miejsca zamieszkania, może zbiec. Czyn, którego się dopuścił, jest zagrożony wysoką karą – powiedział po decyzji sądu prokurator Mateusz Kuciński z Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia-Fabrycznej. 

Nie jest znany motyw działania sprawcy. Jak dowiedział się portal Interia, prokuratura ma wystąpić z wnioskiem do biegłych o przeprowadzenie obserwacji psychiatrycznej. 

„Jeden z policjantów, z którym rozmawialiśmy, określił zachowanie zatrzymanego jako dziwne. – Nie zachowywał się jak ktoś, kto rozumie, co się do niego mówi – opowiada jeden z funkcjonariuszy” – pisze Interia.

Share.
Exit mobile version