-
W mediach społecznościowych Forda pojawiła się grafika auta na tle Giewontu, co wywołało burzę w sieci z powodu rzekomego braku widoczności krzyża na zdjęciu.
-
Internauci, w tym Janusz Kowalski i Marek Magierowski, wyrazili swoje zastrzeżenia pod adresem marki.
-
Ford oświadczył, że krzyż znajduje się na fotografii, a brak jego widoczności wynika z oświetlenia, co zostało ostatecznie zaakceptowane przez Magierowskiego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wszystko zaczęło się dość niewinnie. Na profilu Ford Pro Polska w serwisie X pojawił się post z grafiką przedstawiającą Forda Rangera, stojącego na polnej drodze, na tle majestatycznych Tatr. Na zdjęciu dostrzec można szczyt Giewontu.
Wkrótce pod wpisem pojawiła się masa komentarzy internautów, którzy wskazywali, że na obrazku brak jednak krzyża, stojącego na samym wierzchołku góry.
Awantura o krzyż na Giewoncie. Internauci wściekli na Forda
„Czegoś wam na tym zdjęciu brakuje”, „Dlaczego Ford w reklamie usunął Krzyż na Giewoncie?„, „Serio jesteście tacy bezczelni, że usuwacie krzyż z Giewontu?” – to tylko niektóre z komentarzy oburzonych internautów, które pojawiły się pod postem Forda.
Jeden z nich napisany został przez posła Janusza Kowalskiego. „Nigdy nie kupię Forda. Bezczelność. Antypolska reklama” – grzmiał były polityk Prawa i Sprawiedliwości.
W sprawie interweniował też były polski ambasador w USA i Izraelu Marek Magierowski. Jak stwierdził, chętnie kupi reklamowany model, ale zapłaci za niego banknotami z napisem „In God We Trust” (ang. ufamy Bogu).
Ford odpisał Magierowskiemu. „Nie pozostaje mi nic innego, jak uwierzyć”
Warto zaznaczyć, że prowadzący profil Forda w serwisie X na bieżąco wyjaśniał internautom, że krzyż nie został usunięty i wciąż jest na fotografii, choć słabo widoczny.
„Wystarczy to zdjęcie przybliżyć” – pisał pod komentarzami oburzonych twitterowiczów. W istocie, po tym, jak powiększy się fotografie, zauważyć można niewyraźny zarys słynnego żelaznego krzyża.
Administrator profilu odpowiedział też Markowi Magierowskiemu. „Zapraszamy do salonu Panie Marku. Nikt nic nie usuwał, po prostu tak padło światło na zdjęciu. Krzyż był, jest i będzie” – zapewnił.
Były ambasador przyjął wyjaśnienie. „Honorowo i elegancko. Dziękuję Ford Pro Polska za odpowiedź. Nie pozostaje mi nic innego, jak uwierzyć i zaufać, że tak 'padło światło’. Usuwam krytykę” – napisał i zrobił, co zapowiedział.
-
Biskup zamknął francuską katedrę. U drzwi liderka skrajnej prawicy
-
Trwają rozmowy o wizycie Leona XIV w Polsce. MSZ ujawnia szczegóły











