Spięcie między MSZ a Pałacem Prezydenckim o Radę Pokoju. „Dezinformacja”
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski napisał w czwartek (12 lutego) na portalu X, że prezydent Karol Nawrocki „zarzucił rządowi dezinformację, gdyż jego zdaniem ewentualną składkę do Rady Pokoju za dożywotnie członkostwo trzeba wnieść dopiero po trzech latach”. Wicepremier przytoczył dokument, w którym napisano, że „trzyletni okres członkostwa nie będzie miał zastosowania do Państw Członkowskich, które w pierwszym roku od wejścia w życie Karty przekażą na rzecz Rady Pokoju środki pieniężne w wysokości przekraczającej 1 miliard dolarów”. „Radzę wymienić doradców” – dodał Sikorski.
Marcin Przydacz: Polska nie ma obowiązku
Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP napisał z kolei, że „Polska nie ma obowiązku zapłaty żadnego 1 miliarda dolarów i nikt nigdy nie zamierzał tego robić„. „Informacje o konkretnym zapisie prawnym od 17 stycznia 2026 r. posiadał także Minister Spraw Zagranicznych RP. Sprawą tej oczywistej dezinformacji nie zajął się niestety Departament Komunikacji Strategicznej i Przeciwdziałaniu Dezinformacji MSZ. Być może dlatego, że musiałby w pierwszej kolejności zająć się swoim ministrem…” – stwierdził Marcin Przydacz we wpisie na portalu X.
Tymczasem, jeszcze na początku tego miesiąca, szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki na antenie Polsat News został zapytany, czy Polska powinna dołączyć do Rady Pokoju i zapłacić miliard dolarów. – Jeżeli chodzi o moje zdanie, to oczywiście tak. Moim zdaniem trzeba zrobić wszystko, żeby tam być – mówił.
Rada Pokoju Donalda Trumpa
Donald Trump w styczniu na Forum Ekonomicznym w Davos ogłosił powstanie Rady Pokoju, na czele której stanął. Zaproszenia do Rady Pokoju otrzymało około 60 państw i organizacji, w tym liderzy Niemiec, Włoch, Kanady, Rosji, Białorusi i Turcji, a także reprezentanci regionu Bliskiego Wschodu oraz przewodnicząca Komisji Europejskiej. Polskę miałby reprezentować Karol Nawrocki, ale nie złożył podpisu pod dokumentem założycielskim. Dołączenie Polski do tego gremium wymaga zgody rządu i parlamentu.
Początkowo Rada miała być skupiona na administracji i odbudowie Strefy Gazy po wojnie, ale jej mandat będzie rozszerzony o inne kwestie, będące w kompetencji ONZ. Państwa członkowskie mają być wybierane przez Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że zapłacą miliard dolarów za stałe członkostwo.
Czytaj także: „Nagły zwrot ws. Rady Pokoju Trumpa. Wiemy, co zrobią Putin i Łukaszenka”.
Źródła:Radosław Sikorski (X), Marcin Przydacz (X), Gazeta.pl, Polsat News












